Skocz do zawartości
P.L.

Rock progresywny i pochodne - dobre płyty.

Rekomendowane odpowiedzi

>graaf

Jak nie boisz się progresywnego metalu to może kapela To-Mera Ci się spodoba. Takie pomieszanie tego gatunku w otoczce gotyku i z elementami jazzu, bardzo fajnie to brzmi bo z metalowym pazurem, kopem i jednocześnie ładnym, kobiecym wokalem ;) Kapela z UK. Płyta u mnie nawet bym powiedział bardzo dobrze nagrana (jak na metal), no ale mój Rotel lubi takie gatunki muzyczne ;P

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Arek__45

...24 lata grania i ...cztery plyty...i ten jezyk...to juz lepiej Chinczyk spiewajacy bluesa...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...24 lata grania i ...cztery plyty...i ten jezyk...to juz lepiej Chinczyk spiewajacy bluesa...

 

4 płyty? :-) po prostu nie znasz Arku modus operandi norweskiej sceny metalowej, w uproszczeniu - każdy z nich w tym czasie grał na co najmniej 48 płytach w co najmniej 12 kapelach w różnych konfiguracjach, akurat pod nazwą Arcturus nagrali razem 4 płyty, ot i wyjaśnienie zagadki :-))

 

Chińczyk śpiewający bluesa? a Polak? ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

>graaf

Jak nie boisz się progresywnego metalu to może kapela To-Mera Ci się spodoba. Takie pomieszanie tego gatunku w otoczce gotyku i z elementami jazzu, bardzo fajnie to brzmi bo z metalowym pazurem, kopem i jednocześnie ładnym, kobiecym wokalem ;) Kapela z UK. Płyta u mnie nawet bym powiedział bardzo dobrze nagrana (jak na metal), no ale mój Rotel lubi takie gatunki muzyczne ;P

 

dobre dobre! czy ja się nie boję? ależ ja od ćwierć wieku jestem właściwie headbangerem ;-)

 

cóż, właściwie metal właściwie to odmiana prog rocka, są oczywiście też wpływy punk/core, ale główne źródło to prog

 

Dan Swanö powiedział kiedyś, że jak pierwszy raz usłyszał thrash to było jak napieprzanie non stop ostrych momentów prog rocka, i to się zgadza, też miałem takie odczucia w 80s :-))

 

metal odziedziczył po progu "czyste" (odbluesowane) dawanie czadu, inspiracje klasyczne i wszelkie inne - skłonność do ostrego mieszania, skłonność do nieoczywistości - do chromatyki i dysonansów i połamanych rytmów, etos ambicji - skłonność do grania inaczej niż inni, po swojemu i tak trudnych rzeczy jak się tylko potrafi, etos warsztatu i perfekcjonizmu, a także skłonność do programowości, literackości i teatralizm itd. itd.

 

weźmy sticker z thrashowego albumu Dark Angel "Time Does Not Heal" - "9 songs, 67 minutes, 246 riffs" - to jest czysto progowy etos :-D

 

z drugiej strony metalowy idiom jest tak mocny, że ogranicza możliwości "progowe" ;-)

niemniej od dłuższego czasu najlepszy prog grają metalowe kapele rozsadzające formułę metalu - jak Sieges Even czy właśnie Arcturus na "La Masquerade"

 

a z bardziej klasycznych metalowych progowców to najcieplej wspominam Fates Warning z Zonderem za garami, z thrashu - Coroner, z death - Death, ale było wiele wiele świetnych kapel! :-D

 

oczywiście wiele metalu ma tyle wspólnego z progiem co Asia, ale tak czy owak wyrasta z niego

Edytowane przez graaf

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

>graaf

Jak nie boisz się progresywnego metalu to może kapela To-Mera Ci się spodoba.

Byle nie takie coś co proponuje Dream Theater...!!! Jeszcze jakiś czas temu byłem fanem tego zespołu ale teraz...<ziewa>

Edytowane przez theli28

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

>theli28

Nowy DT też wogóle mi nie leży, chyba goście za bardzo przekombinowali :]

 

>graaf

Jak również barierą nie jest dla Ciebie język to możesz też poszukać czegoś z j-metalu/rocka, tego śpiewanego i granego po japońsku przez japońskie kapele ;P Ja na razie katuję klasyczny heavy-hard to nie polecę konkretnych tytułów z prog, ewentualnie może kapele Alieson albo Asriel podpadają pod prog (tylko że to taka charakterystyczna, kontrowersyjna stylistyka, po linkach zorientujesz się jaka ;P). Na pewno japońce w mocniejszych klimatach czują się świetnie. Wadą może być to że płyty ciężko czasem znaleźć, no chyba że kupić je bezpośrednio z cdjapan.co.jp ;)

 

http://www.youtube.com/watch?v=ZPq3CWUqSbc

 

Nowa Onymozua jest ciekawa, moja ulubiona japońska kapela ;), ale to raczej typowy heavy (wczesne albumy bardzo przypominają Iron Maiden), choć może w porównaniu z muzyką europejską/amerykańską brzmi nieco inaczej:

 

http://www.youtube.com/watch?v=PHoiTYMnR7U

 

Z rzeczy "brzydszych" i po angielsku Meshuggah, ale to pewnie już znasz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Symphony X-Paradise Lost (dzieło piękne)

Redemption-Snowfall o a Judgement Day (dzieło piękne)

Division By Zero-Independent Harmony (z Polski, Fantastyczna płyta)

 

ze staroci mniej znanych

 

Faithful Breath-Fading Beauty

Museo Rosenbach-Zarathustra

Ill Baletto Di Bronzo-Sirio 2222 oraz dwójka Ys

Earth & Fire - Song Of The Marching Children

It's A Beautiful Day-1 z utworem Bombay calling-pierwowzorem Child in Time jak ktoś nie wie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

>graaf

Jak nie boisz się progresywnego metalu to może kapela To-Mera Ci się spodoba.

hmmmmmmmmm, to graaf jakiś taki płochliwy jest? :))

Ze staroci które mogły umknąć i z gatunku naprawdę mocniejszego uderzenia, jak ktoś nie zna to zdecydowanie kanadyjski Voivod. Dla mnie jedna z najlepszych kapel w ogóle. Trzy absolutnie genialne płyty: "Dimension Hatross", "Nothingface", "The outer Limits". Muzyka świeża i odkrywcza, znakomite połączenie trash metalu z elementami progresywnymi plus odrobina psychodelii. Tak naprawdę po Voivodzie to nie było już nic :)

 

 

Voivod ma także w dorobku przeróbkę Astronomy Domine - IMHO bije na głowę rozlazły oryginał.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmmmmmmmmm, to graaf jakiś taki płochliwy jest? :))

 

się porobiło... ;-)

 

Ze staroci które mogły umknąć i z gatunku naprawdę mocniejszego uderzenia, jak ktoś nie zna to zdecydowanie kanadyjski Voivod. Dla mnie jedna z najlepszych kapel w ogóle. Trzy absolutnie genialne płyty: "Dimension Hatross", "Nothingface", "The outer Limits". Muzyka świeża i odkrywcza, znakomite połączenie trash metalu z elementami progresywnymi plus odrobina psychodelii. Tak naprawdę po Voivodzie to nie było już nic :)

 

zgadza się, w szczególności Dimension Hatross rządzi

no ale po Voivodzie jeszcze coś tam było ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Casino mam na cd, nie pamiętam gdzie kupiłem, ale raczej nie w Media Markt:), najlepiej pytac o nią w krakowskim Rock - Serwisie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

>theli28

Nowy DT też wogóle mi nie leży, chyba goście za bardzo przekombinowali :]

 

Nowy DT ukazuje się za jakieś dwa m-ce,tytuł zapowiada....dramatyczne zmiany:"A Dramatic Turn Of Events".Interesującym wydaje się pytanie,jak mocno odbije się swoim piętnem na muzyce brak Portnoya.Tak czy inaczej jak zawsze wstrzymuję oddech;)

 

Dobry przykład z Voivodem,toż to prekursorzy prog-metalu,na koncercie świetnie wypada im właśnie Astronomy Domine,mój znajomy,całkowicie oddany fan Floydów,po wysłuchaniu tego covera jakieś 20 lat temu powiedział że uważa wersję Astronomy w wykonaniu Voivod'a za...oficjalną;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetna wersja ale...ja mam problem z tym, że nie ma ona klimatu, jest twarda bez czucia, techniczna...nie ludzka ;). Pierwotna wersja...żyje, nie udaje, bierze za serce...właśnie, a Voivod chyba tylko trywializuje.

Edytowane przez xniwax

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość kostku

Ja wam powiem czego słucham z tego zakresu:

Airbag - mało znany, dam linka: http://www.airbagsound.com/

Gazpacho - polecam "Tick Tock"

Camel

Emerson, Lake & Palmer

Jethro Tull

King Crimson

Omega - słynni Węgrzy

Pink Floyd

Ostatnio trafiłem na Rush, np. utwór "Jacob's Ladder"

Wishbone Ash - nie jest to typowy prog, ale "pochodna"

Uriah Heep - niektóre utwory, np. "July Morning" bym pod prog podpiął

Yes - polecam utwór "Heart Of The Sunrise"

 

Jeszcze płyta "OK Computer" Radiohead, bardzo ciekawa i cudowna.

Edytowane przez kostku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetna wersja ale...ja mam problem z tym, że nie ma ona klimatu, jest twarda bez czucia, techniczna...nie ludzka ;). Pierwotna wersja...żyje, nie udaje, bierze za serce...właśnie, a Voivod chyba tylko trywializuje.

 

 

Ja natomiast twierdzę że pokazali ten kawałek od innej strony,ubrali lakoniczny,trochę bezosobowy projekt w metalowo-industrialną duszę i włożyli w to mnóstwo serca,zabrali Watersa,Gilmoura w rejony trochę im obce,jednocześnie pozostawiając cały czas intrygującą,"tajemniczą" nutę która towarzyszy Astronomy,nutę będącą jednocześnie największym atutem oryginału...tyle że jedynym;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Możemy pogodzić obie opinie i uzależnić wyższość jednej nad drugą tylko od pory roku lub dnia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze płyta "OK Computer" Radiohead, bardzo ciekawa i cudowna.

Cholera, nie potrafię się do Radiohead przekonać.... ok computer wałkowałem z miesiąc, nie ogarniam tej muzy... Ostatnio chyba na mtv hd z uporem puszczają koncert radiohead, "in rainbows from basement" czy jakoś tak... Ogładałem już dwa razy i dalej nic. Neurotyczna muzyka, jednym uchem wchodzi, drugim wychodzi, nie jestem w stanie zanucić/powtórzyć przed chwilą słyszanego motywu, fragmentu... Jakbym się pozbył pamięci krótkotrwałej :)

Edytowane przez theli28

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość GratefullDe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Edytowane przez xniwax

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje najnowsze odkrycie: kanadyjski zespół PHIDEAUX i płyta "Doomsday Afternoon" (2007).

Rewelacyjny prog-rock, pełen świetnych pomysłów i muzycznych smaczków, a przy tym mało patosu a dużo melodyjności.

Dzięki takim płytom zostaje mi przywrócona wiara, że ten gatunek może jeszcze czasem nawiązać do świetności lat 70-tych. Będę szukał innych płyt tej grupy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słyszałem i mam PHIDEAUX: Snowtorch, The Great Leap i Fiendish - polecam w ciemno.

 

Nie polecam natomiast najnowszego Pendragona - gniot.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Była mowa o Riverside a nie wspomnieliście o autorskim projekcie wokalisty 'rzekobrzeżnych' - Lunatic Soul. Takie troszkę lżejsze Riverside, może momentami bardziej mroczne i... etniczne(?)Nie wiem czy to dobre słowo )

 

No i pewnie zostanę ukamionowany za tę propozycję, ale w kategorie progresywne jak najbardziej wpisuje się polska Coma. Fakt - to troszkę inny poziom komercji, a Piotr Rogucki grafomanem jest. Albo był - ostatni studyjny album - Hipertrofia - śmiało można nazwać koncepcyjnym i przemyślanym, na początku go nie mogłem zdzierżyć, ale zyskał przy bliższym poznaniu :) W swojej konwencji są dobrzy.

Edytowane przez jarett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Men of Lake - klasyczne granie z fantastycznym klimatem lata 90-te..

Nie słuchałem tego kilka lat, dzisiaj odkurzyłem i posłuchałem, nadal robi na mnie wrażenie muza tej włoskiej kapeli.

Edytowane przez xniwax

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość kostku

Nowy prog? Mars Volta, ale pewnie autorowi nie o to chodziło :)

Nie potrafię strawić tej Mars Volty. Zacząłem od pierwszej płyty, ale ambitny plan przesłuchania wszystkich legł w gruzach. Ta pierwsza wystarczająco mnie odstraszyła. Głos wokalisty (zwłaszcza, gdy się drze) kompletnie mnie nie przekonuje, a i jeszcze te walenie w bębny 200 uderzeń na mintę, argh, co za łomot i wycie.

 

Ostatnio trafiłem na japoński instrumentalny zespół Mono. Zacząłem słuchać ostatniej płyty, utwór np. "Burial At Sea", ale oprócz tego, że całkiem fajne, to takie trochę... nudne, bezpłciowe, przewidywalne. No nie wiem, będę jeszcze kilka razy próbował.

 

Jestem zwolennikiem raczej klasycznej odmiany, Pink Floyd... Camel!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do niedawna nie wiedziałem ze to POLSKIE chłopaki tak grają, czyli grupa Satellite.

 

Muza naprawdę zacna, choć po obejrzeniu tych klipow uważam ze lepiej wypadają studyjnie.

 

Kolejna grupa, tym razem niemiecka, przykuła moje ucho na dłużej do odsłuchu.

Myślę sobie Pink Floyd nie Pink Floyd, ale coś jest na rzeczy, przynajmniej styl podobny, ale jakby więcej ciekawych aranżacji i jakoś lepiej się tego słucha iż "starych wyjadaczy" - grupa RPWL na wokalu Yogi Lang.

Nie może zabraknąć i Yogiego Langa, spróbował własnych sił poza RPWL i też mnie uraczył niezłymi kawałkami.

Płyta Yogi Lang -No Decoder

Ooooo, byli nawet w Poznaniu.

Dooooobrej muzy nigdy dość ... :)

Edytowane przez szybki Gonzo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lubie ich za kontrolowane szaleństwo i umiejętność budowania dramaturgii utworów-dla mnie jak najbardziej progresywna kapela.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obejrzałem ten klip Mars Volty.

Czy to rock progresywny ? nie powiedziałbym, bardziej mi przychodzi na myśl mocniejsze i bardziej wyrafinowane disco-polo.

Ale to tylko moje zdanie i nikt nie musi się z nim zgadzać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.