Skocz do zawartości
czeczen

Pliki 24bity 192 kHz nie poprawiają jakości CD ale są nieco gorsze

Rekomendowane odpowiedzi

z udziałem zaawansowanych amatorów i słuchaczy zawodowych.

W 554 próbach słuchacze wybrali poprawnie w 49,8% przypadków. Innymi słowy zgadywali.

 

Czy posiadasz dostęp do analizy odpowiedzi wyłącznie "słuchaczy zawodowych" - wg jakich kryteriów została dobrana ta grupa - kim oni są - czy dźwiękowcami czy audiofilami-hobbystami czy muzykami itp.?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość discomaniac71

Bardzo ciekawy tekst ale musisz pamiętać o kilku aspektach. Przede wszystkim o tym że publikując go zabierasz ludziom marzenia. Marzenia o tym że ich budżetowy system często także źle skonfigurowany zawierający bardzo kiepskie źródło CD nie jest jednak super high-endowym jak myśleli. Istotą zabawy w gęste pliki jest ich darmowość. Ludzie przekonani są że nie muszą już odtąd kupować dobrych wydań na CD bo większość wraz z okładkami zassają za darmo z sieci. Poza tym podważasz sens gęstych ripów z winyla. Wiele osób dało się nabrać na marketingowy bełkot wytwórni jakoby format 24/192 był następcą analogu. Z wielu względów jest to teoria irracjonalna. Jednym słowem zaraz zleci się grupa oponentów którym zburzono ich własny świat audio. Mimo że jest to raczej fatamorgana niż rzeczywistość.

  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Czy posiadasz dostęp do analizy odpowiedzi wyłącznie "słuchaczy zawodowych" - wg jakich kryteriów została dobrana ta grupa - kim oni są - czy dźwiękowcami czy audiofilami-hobbystami czy muzykami itp.?

Chciałbym wyraźnie zaznaczyć, że:

 

-to jest tłumaczenie artykułu, a nie moje własne opracowanie; link do oryginału: http://xiph.org/~xiphmont/demo/neil-young.html

-wszystkie wspomniane w tekście badania mają odnośniki do oryginalnych tekstów, więc można kliknąć w link do wspomnianej próby z 554 słuchaczami, ale przypomnę, że do pobrania oryginału, trzeba sie rejestrować; dodam od siebie, że nieoficjalne wersje dokumentu można znaleźć w sieci i jeśli komuś bardzo zależy, to mogę mu udostępnić, bo gdzieś na dysku to chyba jeszcze mam

-wszystkie poglądy i opinie są poglądami autora tekstu, a to czy ja je podzielam lub nie, to inna sprawa

-porównać brzmienie pliku 24/192 i 16/44,1 może każdy samodzielnie, ale jeśli już, to niech to zrobi metodą ABX

 

Link do PDF-u z pełnym tekstem artykułu, gdzie są aktywne linki do tekstów źródłowych: http://www.mediafire.com/view/zka8z1uc3s628m7/24_bit192kHz__Music_Downloads_...and_why_they_make_no_sense.pdf

Edytowane przez czeczen

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

porównać brzmienie pliku 24/192 i 16/44,1 może każdy samodzielnie, ale jeśli już, to niech to zrobi metodą ABX

 

ja na swoim budżetowym sprzęcie słyszę różnicę a słuch mam bardzo przeciętny - stąd spore zaskoczenie a raczej wniosek, że badania często organizuje się po to aby coś udowodnić a nie szukać prawdziwych odpowiedzi - zajmuje się badaniami zawodowo więc sam się często na tym łapie, trzeba sporej pokory aby nie schrzanić badania na etapie przygotowań.

  • Lubię to 1
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

ja na swoim budżetowym sprzęcie słyszę różnicę a słuch mam bardzo przeciętny - stąd spore zaskoczenie a raczej wniosek, że badania często organizuje się po to aby coś udowodnić a nie szukać prawdziwych odpowiedzi - zajmuje się badaniami zawodowo więc sam się często na tym łapie, trzeba sporej pokory aby nie schrzanić badania na etapie przygotowań.

Rozumiem, że robiłeś test ABX. Jeśli rzeczywiście potrafiłeś w ślepym teście odróżnić różne pliki, to nie są to wersje tego samego pliku lub twój sprzęt jest wadliwy.

 

Przypominam na koniec, że to jest TŁUMACZENIE artykułu, którego NIE JESTEM AUTOREM, więc nie zamierzam z nikim polemizować na żaden temat zawarty w tym artykule.

Edytowane przez czeczen

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli rzeczywiście potrafiłeś w ślepym teście odróżnić różne pliki, to nie są to wersje tego samego pliku lub twój sprzęt jest wadliwy

 

Chyba nie rozumiem idei tego testu. Czyli odtwarzając SACD hybrydowe - przełączam pomiędzy warstwami CD/SACD przy pomocy operatora (ślepy test) - to nie ten kierunek? Jaką ma wadę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba nie rozumiem idei tego testu. Czyli odtwarzając SACD hybrydowe - przełączam pomiędzy warstwami CD/SACD przy pomocy operatora (ślepy test) - to nie ten kierunek? Jaką ma wadę?

Szanowny Kolego. Przykro mi, ale NIE PRZECZYTAŁEŚ tekstu.

Jest o tym w tekście mowa i to kilkakrotnie np: "Inny nośnik, inny mastering

Przejrzałem kilka artykułów i blogów, które deklarują wirtuozerię nagrań 24 bity 96/192 kHz w porównaniu CD do DVD-audio lub SACD "tego samego nagrania". Takie porównanie jest nieuprawnione, bo mastering jest zazwyczaj inny."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Szanowny Kolego. Przykro mi, ale NIE PRZECZYTAŁEŚ tekstu.

całego nie, przepraszam, przydługawy, przeskanowałem

detaliczności nie nadgonisz masteringiem

Edytowane przez Krzysztof_54067

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

całego nie, przepraszam, przydługawy, przeskanowałem

detaliczności nie nadgonisz masteringiem

Ściągnij sobie PDF, jest cały tekst, a nie fragment i są odnośniki do tekstów źródłowych. Jak już wspomniałem, nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywać, ani z nikim nie będę polemizować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość discomaniac71

całego nie, przepraszam, przydługawy, przeskanowałem

detaliczności nie nadgonisz masteringiem

 

Trochę doświadczenia Ci się przyda. Za parę lat może zrozumiesz o co w tym wszystkim chodzi i nauczysz się oddzielać ziarno od plew.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szacunek za włożoną pracę. Ogrom poruszanych zagadnień. Wnioski i konkluzje też mogą być rozmaite - generalnie rozmiar zagadnień przekracza możliwości np. mojej percepcji, zwłaszcza w niedzielny poranek :)

Na mój własny użytek wyciągam następujące wnioski:

1. technika idzie do przodu i jakość nagrań powinna się poprawiać

2. troskliwy remastering pozwala na wydobycie maxa brzmieniowego z taniego nośnika, jakim jest CD.

3. Ogrom zmiennych, których wynikiem jest audiofilska satysfakcja, PRZERAŻA. Na załączonym schemacie jest ujęty aspekt techniczny, należy pamiętać, że artyści też muszą mieć swój dzień :)post-40996-0-64657400-1431251444_thumb.jpg

  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja na swoim budżetowym sprzęcie słyszę różnicę a słuch mam bardzo przeciętny - stąd spore zaskoczenie a raczej wniosek, że badania często organizuje się po to aby coś udowodnić a nie szukać prawdziwych odpowiedzi - zajmuje się badaniami zawodowo więc sam się często na tym łapie, trzeba sporej pokory aby nie schrzanić badania na etapie przygotowań.

W tych wszystkich rozważaniach na temat formatów zapominamy o jednym. Sprzęt ma znaczenie, adaptacje akustyczne też, ale podstawę stanowi jakość nagrania. Dobry realizator w ramach formatu CD jest w stanie przygotować materiał takiej jakości, że nic więcej do szczęścia nie jest Ci potrzebne. Mam takie płytki w domu i nie ustępują one SACD nawet na jotę. Zaznaczam dotyczy to samego nagrania.

 

Świat się zmienia, pojawiają się nowe technologie, a tym samym sposoby pozyskiwania materiału dźwiękowego. Z racji powszechnej cyfryzacji dąży się do objęcia nią maksymalnie szerokiego obszaru. 90% informacji które kiedyś przechowywałem w formie papierowej, mieści mi dziś w pamięci smartfona. Drugi argument za to wygoda. Trzeci dochód ze sprzedaży nowych technologii. Z tym trzecim wiążą się różnorakie formy reklamy, do których trzeba mieć zdrowy dystans.

 

W moim odczuciu nie ma o co się tutaj spierać. Jest wybór formatów oraz urządzeń. Wybierasz to co Ci pasuje i po problemie. Fakt czy ktoś coś słyszy czy nie to jego indywidualna sprawa.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Za parę lat może zrozumiesz o co w tym wszystkim chodzi i nauczysz się oddzielać ziarno od plew

jasne, człowiek całe życie się uczy

Edytowane przez Krzysztof_54067

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tłumaczenie fragmentu artykułu artykułu

 

Świetna robota (tłumaczenie, ale i zredagowanie) i aż szkoda, że nie mamy możliwości dziennej/tygodniowej porcji plusów do przyznania za tłumaczenie (i wybór tekstu!) — uwielbiam takie teksty! :)

 

 

 

 

To jest wyjątkowo ciche otoczenie i jeden z powodów, dlaczego prawdopodobnie nigdy nie słyszałeś włączonej żarówki.

 

Ja tam słyszę żarówki i to jest moje przekleństwo… :))

 

(ciągła walka z wymianami — słyszę włączniki światła => wymiana, itd…)

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest sens porównywać formaty, jeśli pliki pochodzą z tego samego nagrania. W programie Audio DiffMaker można sporządzić plik różnicowy, i odpowiednio rozkręcając wzmacniacz, posłuchać sobie co takiego ciekawego zawierają te gęste formaty...

Niestety, na słuch jest to zawsze cisza, chociaż oczywiście plik nie jest całkowicie pusty.

 

http://www.computeraudiophile.com/blogs/mitchco/16-44-vs-24-192-experiment-163/

starannie przeprowadzony eksperyment z DiffMakerem, ciekawie wypada zwłaszcza porównanie mp3 z bezstratnym zapisem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

W innym wątku na tym forum napisałem:

 

 

<<Cytat z innego forum:

 

"Ja uważam jednak, że powinniśmy się przestać bawić w kotka i myszkę. Dam wam dowód na to, że CD brzmi identycznie jak 24 bity 192 kHz FLAC oryginalnie zakupiony w internetowym sklepie z muzyką. Żeby się o tym mógł przekonać KAŻDY Z WAS, w swoim domu, na własnym sprzęcie jeśli jest zainteresowany może przeprowadzić tzw. null test. Jest to sposób stosowany w branży, jest uznany i miarodajny.

 

Null test polega na odjęciu od siebie dwóch sygnałów audio, z których jeden jest odwrócony w fazie o 180 stopni. Jeśli weźmiemy dwa pliki audio, które będą identyczne, w jednym z nich odwrócimy fazę i zsumujemy, to w efekcie otrzymamy ciszę. Pan inżynier zapewne się zgodzi.

 

A zatem kupujemy w sklepie z plikami jakiś utwór w formacie 24 bity 192 kHz. Możemy wziąć równie dobrze plik 24 bity 96 kHz. Teraz importujemy nasz utwór do Audacity. Zmieniamy częstotliwość próbkowania projektu na 44100 i eksportujemy do WAV 16 bitów. Więc teraz mamy nasz utwór zapisany dokładnie tak, jak to ma miejsce na płycie CD a zatem 44,1 kHz i 16 bitów. Teraz przeciągamy nasz plik do Audacity. Mamy więc w programie otwarte 2 utwory. Jeden oryginał 192 kHz (czy też może 96 kHz) w każdym razie 24 bity oraz nasz plik z jakością CD. Teraz zmieniamy znów częstotliwość próbkowania projektu na taką, jaką miał nasz oryginalny plik, powiedzmy, że to było 192 więc zmieniamy na 192000. Teraz musimy zaznaczyć jeden z plików, obojętnie który. Następnie klikamy Efekty -> Odwróć. W ten sposób jeden z plików jest lustrzanym odbiciem drugiego (ma odwróconą fazę o 180 stopni). Teraz już tylko pozostaje nam wszystko wyeksportować. Wybieramy: Plik -> Eksportuj wybieramy pliki FLAC wchodzimy w opcje wybieramy 24 bity nadajemy nazwę null test i zapisujemy. Audacity wyświetli nam ostrzeżenie, że ścieżki zostaną zmiksowane do dwóch kanałów stereo. O to właśnie nam chodzi!

 

Po tych wszystkich skomplikowanych czynnościach mamy różnicę pomiędzy tym co było w naszym oryginalnym pliku w wysokiej rozdzielczości oraz tym, co było w pliku w jakości CD. Możemy teraz wyczyścić okno Audacity i przeciągnąć nasz plik różnicowy do okna programu. A! Coś widać, że coś zostało! Tak, coś zostało, tylko spróbujcie tego posłuchać!!!

 

I co? Nic nie słychać, choćbyście odkręcili wzmacniacz do dechy, to za chińskiego boga nic nie słychać. Ano nie słychać, bo różnica z tych dwóch plików zawiera wyłącznie ultradźwięki i na dodatek tak ciche, że nawet nietoperz musiałby się wsłuchać.

 

Zróbmy analizę widma(pliku różnicy czyli pliku null test). Zobaczymy coś takiego.

 

nulltest.jpg

 

A zatem plik 16 bitów 44,1 kHz do 22 kHz jest IDENTYCZNY w porównaniu do pliku 192 kHz, a tego co powyżej - ultradźwięków - nikt nie słyszy. Ergo oba pliki w zakresie dźwięków słyszalnych są identyczne, mają taką samą jakość, są ekwiwalentne. Co było do udowodnienia." Koniec cytatu

 

Trzeba dodać, że jednak można coś usłyszeć z tego, co zostało po odjęciu dwóch plików. Jeśli wzmacniacz jest kiepski i źle "trawi" częstotliwości ponad akustyczne, to możemy usłyszeć zniekształcenia intermodulacyjne w zakresie pasma słyszalnego. Ale o tym już wcześniej pisano, że to, że pliki 192 kHz 24 bity zawierają częstotliwości ponad 20 kHz jest ich wadą.>>

Koniec cytatu.

 

Ten eksperyment, który można zrobić samemu pokazuje, że faktycznie do poziomu -90dB i do 20 kHz oba pliki są identyczne.

 

 

Ja tam słyszę żarówki i to jest moje przekleństwo… :))

Jarzeniówki raczej, LEDy też. Tu mowa o zwykłych żarówkach jak je Edison wynalazł.

Edytowane przez czeczen
  • Lubię to 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

czeczen - Dziekuję. Świetna robota. Gratulacje. Jeden z niewielu ostatnio sensownych postów na audiostereo ;)

 

Szacunek za włożoną pracę. Ogrom poruszanych zagadnień. Wnioski i konkluzje też mogą być rozmaite - generalnie rozmiar zagadnień przekracza możliwości np. mojej percepcji, zwłaszcza w niedzielny poranek :)

Na mój własny użytek wyciągam następujące wnioski:

1. technika idzie do przodu i jakość nagrań powinna się poprawiać

2. troskliwy remastering pozwala na wydobycie maxa brzmieniowego z taniego nośnika, jakim jest CD.

3. Ogrom zmiennych, których wynikiem jest audiofilska satysfakcja, PRZERAŻA. Na załączonym schemacie jest ujęty aspekt techniczny, należy pamiętać, że artyści też muszą mieć swój dzień :)post-40996-0-64657400-1431251444_thumb.jpg

 

Tylko to MP3 wymaż ;)

Edytowane przez szczemirek
  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Zastanawiając się, czy warto wchodzić w pliki 96/192kHz sprawdzałem temat słyszalnego zakresu częstotliwości. Jak powszechnie wiadomo człowiek słyszy 20-20k. Okazuje się to nie do końca prawdą - wyższe częstotliwości oddziałują na mózg.

 

"Inaudible High-Frequency Sounds Affect Brain Activity: Hypersonic Effect" http://jn.physiology.org/content/83/6/3548

 

Testowani ludzie nie słyszeli częstotliwości pow. 20kHz jako dźwięku, ale wpływały na ich mózg. Muzyka z dźwiękami >20kHz była odbierana przez mózg jako przyjemniejsza."

http://audiohobby.pl/index.php?topic=1683.45

  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość discomaniac71

Testowani ludzie nie słyszeli częstotliwości pow. 20kHz jako dźwięku, ale wpływały na ich mózg. Muzyka z dźwiękami >20kHz była odbierana przez mózg jako przyjemniejsza."

http://audiohobby.pl/index.php?topic=1683.45

 

Tyle że powyżej 20kHz nie ma muzyki. Ona się kończy zdecydowanie wcześniej.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Używając jako źródła http://www.cco.caltech.edu/~boyk/spectra/spectra.htm chciałbym zauważyć, że ilość energii akustycznej powyżej 20kHz jest w większości przypadków znikoma, np.:

trąbka ok. 1%

skrzypce ok. 0.03%

fortepian 0.02%

Niektóre źródła dźwięków są jednak wyjątkowe:

sybilant w mowie - 2.4%

cymbały - 40%

klucze ("keys jangling") - 68%

 

Wygląda na to, że UHF to tylko niewielki dodatek do normalnego pasma akustycznego. Z wyjątkiem cymbałów i perkusji (generalnie fal akustycznych wywołanych przez wibrujący metal).

 

Jednak fakt, że płyta CD nie przeniesie 40% energii akustycznej cymbałów (która jednak ma znaczenie jak pokazuje badanie), oznacza moim zdaniem że sprzęt pretendujący do miana "hi-end" powinien być oparty o gęste formaty i supertweetery."

http://audiohobby.pl/index.php?topic=1683.120

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość discomaniac71
Napisano (edytowane)

Jeśli CD potrafi przenieść 40% energii akustycznej cymbałów to ile tej energii przenosi winyl którego maksymalna dynamika jest więcej niż 20db mniejsza od CD? Czasem zastanawiam się czy ci którzy tak piszą o hiper paśmie słyszeli kiedyś na własne uszy powiedzmy 16kHz. Sygnał który działa niczym ukłucie. Może wtedy przestaliby p...lić o gęstych formatach. Chociaż nie bo pliki są przecież za darmo ;-)

Edytowane przez discomaniac71
  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest sens porównywać formaty, jeśli pliki pochodzą z tego samego nagrania. W programie Audio DiffMaker można sporządzić plik różnicowy, i odpowiednio rozkręcając wzmacniacz, posłuchać sobie co takiego ciekawego zawierają te gęste formaty...

Niestety, na słuch jest to zawsze cisza, chociaż oczywiście plik nie jest całkowicie pusty.

Null test polega na odjęciu od siebie dwóch sygnałów audio, z których jeden jest odwrócony w fazie o 180 stopni. Jeśli weźmiemy dwa pliki audio, które będą identyczne, w jednym z nich odwrócimy fazę i zsumujemy, to w efekcie otrzymamy ciszę.

 

I tak właśnie wyglądają sprawy od strony technicznej.

 

Można jeszcze dodać, że choć z wymową tłumaczonego tekstu jak najbardziej się zgadzam, to prawdą jest też i to, że nowe „lepsze” formaty, nośniki oraz możliwości cyfrowego remasteringu często są właśnie okazją do wypuszczania wersji z audiofilskim masteringiem zamiast tego skompresowanego dudnienia na smartfonach dla „ludożerki”. To jest czasem ta wartość dodana…

 

 

 

 

Ja tam słyszę żarówki i to jest moje przekleństwo… :))

Jarzeniówki raczej, LEDy też. Tu mowa o zwykłych żarówkach jak je Edison wynalazł.

 

Oczywiste, że takie właśnie miałem na myśli. I to nie tylko przypadki ekstremalne, gdy czasem, choć bardzo rzadko zdarza się, że niedługo przed przepaleniem tradycyjna żarówka zaczyna brzęczeć całkiem głośno. Mam na rozkładzie bardziej ciekawe historie, np. kiedyś przez pewien czas irytowało mnie brzęczenie nieznanego pochodzenia. W końcu okazało się, że to brzęczy 60W żarówka wzmacniana jak muszla koncertowa przez klosz lampki nocnej i kierowana przez niego jak reflektor w blat stołu, skąd ulegała odbiciu w moją stronę.

 

100W żarówki słyszę w miarę często, zależy pewnie od luzów w oczkach mocujących żarnik.

 

Przekleństwem były tzw. świetlówki kompaktowe (z markowych zwłaszcza Philips), natomiast nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek słyszał LED-a.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pliki 192/24 to taki sam marketingowy bullshit, jak np. matryce o gęstości 20Mpix w aparatach fotograficznych w smartfonach.

Parametry techniczne wyżyłowane, żeby dobrze wyglądało na reklamach, a praktyczny pożyczek żaden (wręcz efekt odwrotny od zamierzonego)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

matryce o gęstości 20Mpix w aparatach fotograficznych w smartfonach.

 

Dla dużych wydruków formatów raczej ma znaczenie tylko ile procent użytkowników to używa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem zastanawiam się czy ci którzy tak piszą o hiper paśmie słyszeli kiedyś na własne uszy powiedzmy 16kHz.

W pewnym wieku to już górna granica :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja słyszę max 16 kHz (byłem jakiś czas temu na badaniu słuchu).

Pliki 192/24 pozwalają przenosić pasmo przenoszenia do 96 kHz (192*0.5)

Napiszę tylko jedno -> LOL

 

Powodzenia, jak ktoś potrafi usłyszeć częstotliwości w okolicach 90 kHz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W ubiegłym miesiącu ukazał się artykuł w którym muzyk Neil Young oraz szef Apple'a Steve Jobs dyskutują o ofercie rozpowszechniania plików muzycznych w "bezkompromisowej jakości studyjnej".

Tak sobie myślę, że audiocheck złośliwie wybrał fragment utworu Younga do testu 16 kontra 8 bit (!), jest nawet odnośnik do tłumaczonego artykułu :)

http://www.audiocheck.net/blindtests_16vs8bit_NeilYoung.php

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coś w tych "gęstych" i w ich paśmie przenoszenia ponad 20kHz jednak musi być ,niektórzy koledzy na Forum

w swoich kolumnach stosują dodatkowo twetery pracujące w pasmie ponadakustycznym , twierdzą,że poprawia

to zdecydowanie brzmienie ich kolumn :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wygląda na to, że UHF to tylko niewielki dodatek do normalnego pasma akustycznego. Z wyjątkiem cymbałów i perkusji

O ile sobie dobrze przypominam to ktoś napisał, że owszem ma to znaczenie ale wyłącznie dla cymbałów.

wyższe częstotliwości oddziałują na mózg.

To podejrzewałem od dawna i to się czasem tu u niektórych daje zauważyć.

  • Lubię to 2
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.