Jump to content
IGNORED

Multi-amping, różne realizacje, plusy i minusy.


Guest LTD12

Recommended Posts

Guest LTD12

(Konto usunięte)

Ogólne uwagi.

Różne realizacje.

Wasze doświadczenia.

 

 

Proponuję, przeniesienie ogólnych postów z tematu Bi-amping do tego tematu i pozostawienie tam wiadomości będących odpowiedziami na pytania autora tematu.

 

Jednym z powodów, dla którego założyłem swoje konto na forum było moje "zderzeniem" z bi-ampingiem....

Link to comment
Share on other sites

Guest LTD12

(Konto usunięte)

Prostym sposobem ( ale nie najtańszym ) uzyskaniem połączenia bi-amping jest wykorzystanie wzmacniaczy, które są przystosowane do takiej pracy.

Poniżej przykład takiej realizacji ( tak jest u mnie od kilku miesięcy)

 

post-63043-0-07340000-1471265329_thumb.jpg.

 

Tak więc ustawienie wzmacniaczy na - mono bi-amping i podłączenie kabli zgodnie ze schematem i już :).

Link to comment
Share on other sites

<p>

Sprzęt lepiej zasilać jednym porządnym wzmacniaczem niż dwoma kiepskimi...

 

A co jeśli weszliśmy już w posiadanie dwóch porządnych wzmacniaczy - czy to czynie je kiepskimi z zasady? Jak widać Twoja odpowiedź kolego opteron do niczego nie prowadzi :)

Dobrze, że jest taki wątek - myślę, że zdecydowanie ułatwi życie zainteresowanym.

Link to comment
Share on other sites

Guest LTD12

(Konto usunięte)

... W moim więc przypadku, ponieważ posiadam dwudrożne kolumny, każdy głośnik/przetwornik jest podłączony oddzielnym kablem.

 

W porównaniu do poprzednich konfiguracji, również bi-wire, aktualne jest wyraźnie bardziej satysfakcjonujące.

Link to comment
Share on other sites

A co jeśli weszliśmy już w posiadanie dwóch porządnych wzmacniaczy - czy to czynie je kiepskimi z zasady? Jak widać Twoja odpowiedź kolego opteron do niczego nie prowadzi :)

Dobrze, że jest taki wątek - myślę, że zdecydowanie ułatwi życie zainteresowanym.

 

Jeżeli masz jakąś pulę na zakup wzmacniacza lub wzmacniaczy to lepiej kupić za to jeden porządniejszy niż dwa tańsze.

Nie ma większego sensu stosowanie oddzielnych wzmacniaczy przy pasywnych zwrotnicach.

Jeżeli coś jest głupie ale działa, to nie jest głupie...

Link to comment
Share on other sites

Bi amping przynosi korzyści dopiero wtedy, gdy z kolumny pozbędziemy się zwrotnicy- każda, nawet najlepsza, wnosi swoje 3 grosze, nakładając zakresy ze zbyt łagodnymi spadkami, przesunięciami fazy, itp. Dopiero jak podzielimy pasmo przed wzmocnieniem i podłączymy głośniki z pominięciem zwrotnicy, będzie ok. Niestety, nie każde głośniki nadają się do kolumny zasilanej bi ampingiem, bo jak w kolumnie dla wyrównania charakterystyki konieczne są w zwrotnicy pułapki i obwody korekcji rezonansów, to d... blada, i do aktywnej zwrotnicy dołożyć trzeba dsp, a to może być przerostem formy nad treścią. Wtedy rzeczywiście lepiej zastosować pojedynczy, lepszy wzmacniacz, jak pchać się bez sensu w bi amping.

Link to comment
Share on other sites

Bi amping przynosi korzyści dopiero wtedy, gdy z kolumny pozbędziemy się zwrotnicy- każda, nawet najlepsza, wnosi swoje 3 grosze, nakładając zakresy ze zbyt łagodnymi spadkami, przesunięciami fazy, itp. Dopiero jak podzielimy pasmo przed wzmocnieniem i podłączymy głośniki z pominięciem zwrotnicy, będzie ok. Niestety, nie każde głośniki nadają się do kolumny zasilanej bi ampingiem, bo jak w kolumnie dla wyrównania charakterystyki konieczne są w zwrotnicy pułapki i obwody korekcji rezonansów, to d... blada, i do aktywnej zwrotnicy dołożyć trzeba dsp, a to może być przerostem formy nad treścią. Wtedy rzeczywiście lepiej zastosować pojedynczy, lepszy wzmacniacz, jak pchać się bez sensu w bi amping.

W zwrotnicach pasywnych też w w/w przypadku trzeba stosować w/w elementy. Jest to znacznie większy przerost formy na treścią powodujący na dodatek komplikację obciążenia wzmacniacza mocy. W zwrotnicy DSP po prostu robimy próbę z wycięciem jakiegoś niepożądanego miejsca poprzez podniesienie rzędu zwrotnicy lub założenie pułapki miejscowej po czym na przemian wprowadzamy z miejsca odsłuchu ustawienie proste takie z ustawionymi korektami. Jeżeli słyszymy zmianę i któreś z ustawień określamy jako korzystniejsze to takie zostawiamy. Z dotychczas przeprowadzonych przeze mnie licznych eksperymentów z różnymi pułapkami i rodzajami zwrotnic i nachyleniami ich gałęzi zawsze po jakimś czasie słuchania wracałem do ustawienia Linkwitz-Riley 24 dB/okt bez żadnych dodatkowych pułapek dla tych głośników które stosuję. Oczywiście należy dążyć do zastosowania głośników, które w rejonie planowanych częstotliwości podziału nie mają jakichś kalafiorów na charakterystyce. Te które stosuje akurat nie mają żadnych poważniejszych zaburzeń w rejonie podziału.

 

P.S. Proponuję autorowi wątku zmianę tytułu na "Multi-amping, różne realizacje, plusy i minusy".

Jakość wniosków w porównaniach audio jest zawsze zgodna z jakością procedury porównawczej.

Pasja bez precyzji to chaos. DOBRZE ŻE JEST MUZYKA

Link to comment
Share on other sites

Guest LTD12

(Konto usunięte)

... Znacznie częściej spotyka się końcówki mocy, które mogą być ustawiane w tryb pracy mono-bridge. W moim przypadku ten tryb pracy wzmacniaczy nie spowodował różnic, które by były "uzasadniające" zakup drugiego wzmacniacza.

Realizacja "gotowego" bi-ampingu jest więc zawsze prosta i łatwa, a czasami również przyjemna :).

Pozostaje jednak i druga strona medalu, zawsze kosztowna.

 

> Lech

Słuszna uwaga. Zmianę może wykonać chyba tylko administracja/moderacja(?).

Link to comment
Share on other sites

Guest kizol666

(Konto usunięte)

Sprzęt lepiej zasilać jednym porządnym wzmacniaczem niż dwoma kiepskimi...

Ja bym chętnie spróbował dwoma porządnymi...
Link to comment
Share on other sites

Słuszna uwaga. Zmianę może wykonać chyba tylko administracja/moderacja(?).

Naciśnij klawisz "zgłoś" (z lewej klawisza "cytuj") i wpisz co chcesz żeby moderacja poprawiła i poczekaj jakiś czas.

 

Realizacja "gotowego" bi-ampingu jest więc zawsze prosta i łatwa, a czasami również przyjemna :).

1. Kolumna ze zwrotnicą pasywną

2. Bi-wire, nieco lepiej technicznie, na ucho czy lepiej to wątpliwe.

3. Bi-amping, technicznie jeszcze lepiej od pkt 2, ale dalej ze zwrotnica pasywną.

4. Pełna aktywność ze zwrotnicą napięciową (przed końcówkami mocy) najbardziej jakościowo zaawansowany układ mający ogromne możliwości i najlepiej kontrolujący charakterystyki filtrów i pracę głośników.

Punkty w kolejności od rozwiązania najgorszego (1) do najlepszego (4).

Jakość wniosków w porównaniach audio jest zawsze zgodna z jakością procedury porównawczej.

Pasja bez precyzji to chaos. DOBRZE ŻE JEST MUZYKA

Link to comment
Share on other sites

W innym wątku tej problematyki napisałem o mocach i sensowności wielokablowości...

W przypadku kilku watów nie ma to najmniejszego sensu.

 

Nie będę zadawał standardowego pytania...

Bezczelnie stwierdzę, że większość z tu piszących nie słuchała z mocami przekraczającymi owe 10 W... !

Link to comment
Share on other sites

A co to znaczy porządny wzmacniacz?

Jak dla mnie to taki, który poprzez zastosowanie wydajnego stopnia zasilania charakteryzuję się dużą wydajnością prądową, dzięki czemu bez problemów poradzi sobie z trudnym obciążeniem kolumn (zbyt niską impedancją).

 

A co jeśli weszliśmy już w posiadanie dwóch porządnych wzmacniaczy

Jaki jest sens kupować dwa porządne wzmacniacze? No chyba, że są to dwie końcówki mocy połączone w trybie mono bridge. To wtedy tak, ma sens. Tylko trzeba mieć jeszcze równie porządny przedwzmacniacz.

Rotel A14, RCD-971 & Dynaudio Focus 140.

Link to comment
Share on other sites

Guest LTD12

(Konto usunięte)

Mam (aktualnie) dwie końcówki mocy (musicbook: 55) z możliwością wyboru pracy w trybie stereo, mono bi-amping, mono bridge. Tryb pracy w bi-ampingu był dla mnie najlepszy, na tyle, że zdecydowałem się dokupić drugi wzmacniacz.

Sprawdziłem oczywiście również podłączenie mono bridge.

Wybór nie był trudny :).

Źródło+przedwzmacniacz to musicbook:25.

Link to comment
Share on other sites

Bezczelnie stwierdzę, że większość z tu piszących nie słuchała z mocami przekraczającymi owe 10 W... !

Też już kiedyś pisałem o takim teście porównawczym w którym brałem udział (nieprawidłowym technicznie ;-) ), w którym jeden z porównywanych wzmacniaczy (końcówka mocy) miał wskaźniki watów i w porywach dochodziły one do opisu na skali 100 W. Głośność w pokoju ~23 m2 była mało komfortowa. Można było stracić słuch.

Jakość wniosków w porównaniach audio jest zawsze zgodna z jakością procedury porównawczej.

Pasja bez precyzji to chaos. DOBRZE ŻE JEST MUZYKA

Link to comment
Share on other sites

Poprosiłbym Lecha o wyjasnienie na czym polega i czego dotyczy stwierdzenie "lepszy technicznie" w tej jego kilkupunktowej liście.

Już raz Tobie wyjaśniałem. Przykład: wzmacniacz o zniekształceniach THD=0,001%b jest technicznie lepszy od wzmacniacza o zniekształceniach 0,01%. Ta sama zasada dotyczy porównania innych parametrów. Oczywiście na słuch takiej różnicy tego parametru nie usłyszysz bo Twoja percepcja ma próg wg. Twojej deklaracji pisemnej 0,1%. Ten próg jest określony ogólnie dla zdrowego człowieka na ~1% i na tej podstawie można było używać bardzo niedoskonałych technicznie sprzętów analogowych gdzie zniekształcenia bardzo często przekraczały 1% i to sporo. Kolumny głośnikowe też wykazują raczej spore poziomy zniekształceń dla większych głośności.

Jakość wniosków w porównaniach audio jest zawsze zgodna z jakością procedury porównawczej.

Pasja bez precyzji to chaos. DOBRZE ŻE JEST MUZYKA

Link to comment
Share on other sites

Kolumny głośnikowe też wykazują raczej spore poziomy zniekształceń dla większych głośności.

Ale zazwyczaj tylko te licho zbudowane i o wyższej impedancji.

 

Co do pojęcia "lepszy".....

Dużo ludzi podnieca się na papierze współczynnikiem tłumienia i jego wielkością, ale tak naprawdę większość woli, gdy basu jest więcej niż jest lepiej kontrolowany.

Rotel A14, RCD-971 & Dynaudio Focus 140.

Link to comment
Share on other sites

Ale zazwyczaj tylko te licho zbudowane i o wyższej impedancji.

Raczej wyższa impedancja to łatwiej dla wzmacniacza. Np. dwa razy wyższa impedancja obciążenia to dwa razy wyższy DF wzmacniacza a to na pewno technicznie jest lepiej.

Dużo ludzi podnieca się na papierze współczynnikiem tłumienia i jego wielkością, ale tak naprawdę większość woli, gdy basu jest więcej niż jest lepiej kontrolowany

W moim przypadku wolę ten lepiej kontrolowany. Taką kontrolę zapewnia bezpośrednie połączenie głośnika do wzmacniacza. Im wyższy DF tym kontrola lepsza. Duże DF nie oznacza mniej basu tylko jego lepszą kontrolę.

Jakość wniosków w porównaniach audio jest zawsze zgodna z jakością procedury porównawczej.

Pasja bez precyzji to chaos. DOBRZE ŻE JEST MUZYKA

Link to comment
Share on other sites

Raczej wyższa impedancja to łatwiej dla wzmacniacza.

Jednakże wtedy dużo częściej pojawiają się szumy.

 

Duże DF nie oznacza mniej basu tylko jego lepszą kontrolę.

Teoretycznie pewnie tak, ale z praktyki wynika, że im wyższy DF to basu jest mniej. Zanim się pojawi to znika :-)

Rotel A14, RCD-971 & Dynaudio Focus 140.

Link to comment
Share on other sites

Jednakże wtedy dużo częściej pojawiają się szumy.

Szum i impedancja obciążenia nie mają ze sobą związku.

 

Teoretycznie pewnie tak, ale z praktyki wynika, że im wyższy DF to basu jest mniej. Zanim się pojawi to znika :-)

To jest właśnie kontrola. Zestaw głośnik-wzmacniacz odtwarza tylko to co zostało zarejestrowane.

Jakość wniosków w porównaniach audio jest zawsze zgodna z jakością procedury porównawczej.

Pasja bez precyzji to chaos. DOBRZE ŻE JEST MUZYKA

Link to comment
Share on other sites

... ale tak naprawdę większość woli, gdy basu jest więcej niż jest lepiej kontrolowany.

Do czasu...

Rozlazłe niskie pasmo męczy...

 

Dużo ludzi podnieca się na papierze współczynnikiem tłumienia i jego wielkością...

Współczynnik stosunkowo łatwo uzyskiwalny we wzmacniaczach... jak się chce...

 

Ale ostrożnie z tym małym DF.

W sieci można znaleźć opracowania, że może dać efekty odwrotne do zamierzonych z niektórymi ZG...

Na pewno jak najmniejszy DF ma sens z aktywnymi systemami, gdzie wzmacniacz "zwiera" cewkę przetwornika nie pozwalając głośnikowi na zbyt wiele. Tu następna uwaga. Nie wszystkie głośniki równie dobrze zagrają w układzie aktywnym.

Głośniki o "wiotkich" membranach potrafią więcej wygenerować niechcianych barw jak cewka chodzi pod dyktando sygnału. Lepiej niech drgają one swoim rytmem... ;-)

Natomiast sztywne głośniki to miodzio w zespołach aktywnych.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.