Skocz do zawartości
bumbum

Trioda,tetroda, pentoda, ultra linear

Rekomendowane odpowiedzi

5 minut temu, robsonic napisał:

Coz, nie kazdy rodzi sie elektronikiem :P... W kazdym badz razie radze nie czytac wiec tego "belkotu" tylko pomijac najlepiej cale podstrony, bo na dluzsza mete to moze tylko szkodzic. :P

Niektórzy jak widać szybko się uczą, jeszcze tydzień temu pytałeś się, jak wygląda pentoda, a teraz mierzysz harmoniczne szumu. Szanuję! ;)

7 minut temu, robsonic napisał:

Zaraz wyjdzie, ze cale forum belkocze i bedzie musial przewijac wszystko :P

Z większością to robię, niestety.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, przemak napisał:

Niektórzy jak widać szybko się uczą, jeszcze tydzień temu pytałeś się, jak wygląda pentoda, a teraz mierzysz harmoniczne szumu. Szanuję! ;) 

Bo znam elektronike jak wlasna kieszen. Za dlugo w tym siedze i za duzo mam urzadzen swoich konstrukcji na koncie.. Tylko nie znalem tego komponentu (lampy elektronowej). Zasady jednak sa dla mnie oczywiste. To tak jak z programowaniem. Jesli znasz na przyklad C++ to szybko chwycisz inne jezyki, bo zasady nauki maszyny sa zawsze takie same..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, przemak napisał:

Transformator głośnikowy jest niewinny. To lampy a raczej ich bardzo duża impedancja wyjściowa są odpowiedzialne za to zjawisko.

 

44 minuty temu, przemak napisał:

Domagam się wskazanie bzdetów o transformatorze.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawą odmianą OTL'a lub prawie-OTL'a(*) mógłby być cyrklotron na super-triodach.

(*) Prawie OTL, bo prawie bez transformatora wyjściowego;  Raczej z symetrycznym autotransformatorem wyjściowym o bardzo niskiej przekładni, np. 2:1 lub 3:1.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@slawek.xm czyli co, wzmacniacze lampowe mają małą impedancję wyjściową? ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 6.12.2018 o 20:16, przemak napisał:

 

W przypadku wzmacniaczy ze słabym sprzężeniem zwrotnym lub bez tryb triodowy daje najmniejszą impedancję wyjściową, a więc najbardziej liniowe brzmienie.

Tak sobie czytam to forum od poczatku i widze tutaj "niezle kwiatki", ze musze dopytac.. Skad to wiesz? I co to znaczy liniowe bzmienie?

  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, robsonic napisał:

Tak sobie czytam to forum od poczatku i widze tutaj "niezle kwiatki", ze musze dopytac.. Skad to wiesz? I co to znaczy liniowe bzmienie?

W mojej branży dość powszechnie się używa tego sformułowania, w dodatku chyba jednak wiadomo, co oznacza, ale OK, "płaska charakterystyka amplitudowa" - może być? ;)
Skąd wiem? Ze studiów, literatury, własnych pomiarów. To nie jest jakaś tajemna wiedza, raczej oczywistości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
2 godziny temu, przemak napisał:

W mojej branży dość powszechnie się używa tego sformułowania, w dodatku chyba jednak wiadomo, co oznacza, ale OK, "płaska charakterystyka amplitudowa" - może być? ;)
Skąd wiem? Ze studiów, literatury, własnych pomiarów. To nie jest jakaś tajemna wiedza, raczej oczywistości. 

W takim razie prosze o konkretne zrodla potwierdzajace te teze, gdyz studiujac schematy wzmaczniaczy tranzystorowych zarowno przystosowanych do inpedancji 4 omow, 8 czy 16 absolutnie taka zaleznosc nie wystepuje. Glownie chodzi mi o stwierdzenie, ze "najmniejsza impedancja wyjsciowa ponoc ma dac najbardziej liniowa charakterystyke". Jesli chodzi o triody to tam jest przeciez dodatkowo element dopasowujacy impedancje i zeby bylo ciekawiej transformatory glosnikowe tez nie maja charakterystyk liniowych. Jak do tej pory nigdzie sie nie spotkalem z zaleznoscia gdzie statystycznie wzmacniacze z kolumnami 8 omowymi gralyby bardziej liniowo niz te z systemami 4 omowymi.

 

Ps. Przerobilem dziesiatki jak nie setki systemow audio z racji tego, iz kiedys prowadzilem przez jakis czas sklep RTV i naprawde to co tutaj czytam to jakas nowosc.. Przeciez "liniowosc" zalezy glownie od charakretystyk przejsciowych zastosowanych tranzystorow i samej konstrukcji wzmacniacza (mosfety glownie maja najnizsza impedancje i dlatego moga byc porzadnie obciazane). Tranzystor wymaga wiekszej precyzji i kontroli by dzialal poprawnie w stosunku do triody, stad z regoly wieksza zlozonosc konstrukcji w stosunku do lamp (czyli wieksze pole manewru bzmieniem defacto). Tak naprawde kazdy dodatkowy komponent w konstrukcji (zwlaszcza kondensator czy cewka) wprowadzaja "swoj szum" i lepiej jakby wzmacniacze wogole nie mialy zadnych elementow pasywnych w obwodzie (wtedy powinno byc "najliniowiej").  Jeszcze tylko dodam, ze gdyby ta Twoja teza byla naprawde prawdziwa to audiofile robiliby wzmacniacze i kolumny o mozliwie najwyzszych impedancjach, bo na liniowosci systemu audiofilowi zalezec powinno najbardziej.. Mielibysmy systemy 100-200 czy 500 omowe i kazdy pragnal by to miec..

Edytowane przez robsonic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
3 godziny temu, przemak napisał:


Skąd wiem? Ze studiów, literatury, własnych pomiarów.

Cos dlugo nie ma odpowiedzi to w miedzyczasie prosilbym o wyjasnienie takiej rzeczy. Otoz mosfety maja najnizsze rezystancje wewnetrzne co automatycznie powoduje, ze zastosowane w stopniach koncowych beda powodowac, ze wzmacniacz bedzie mial mozliwie najnizsza impedancje wyjsciowa (ulamki oma). Jednakze sposobow wysterowania bramki jest wiele i kazdy wplywa inaczej na liniowosc pracy tranzystora :P. Jak niby impedancja wyjsciowa tutaj miala by miec sie do Twojej tezy o zaleznosci liniowosci i impedancji wyjsciowych wzmacniaczy?

Edytowane przez robsonic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest temat na forum o wpływie zmiennej impedancji kolumny na moc wzmacniacza lampowego. Tam zostały wyłożone interesujące Cię zagadnienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Seyv napisał:

Jest temat na forum o wpływie zmiennej impedancji kolumny na moc wzmacniacza lampowego. Tam zostały wyłożone interesujące Cię zagadnienia. 

Wlasnie czytam :P, THX.. bo tutaj niektorzy twierdza, ze transformator glosnikowy nie ma znaczenia :P

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Faktycznie, muszę przyznać rację @slawek.xm - trzeba się precyzyjnie wyrażać, bo każde niedomówienie lub żargon z powodu braku dobrej woli lub braku wiedzy (albo obu naraz, co też jest dość częste) zostanie natychmiast wyciągnięte. Czyli po kolei:

1 godzinę temu, robsonic napisał:

W takim razie prosze o konkretne zrodla potwierdzajace te teze, gdyz studiujac schematy wzmaczniaczy tranzystorowych zarowno przystosowanych do inpedancji 4 omow, 8 czy 16 absolutnie taka zaleznosc nie wystepuje. Glownie chodzi mi o stwierdzenie, ze "najmniejsza impedancja wyjsciowa ponoc ma dac najbardziej liniowa charakterystyke".

Nie wiem, czy widziałeś tytuł wątku? Absrahując od możliwości określenia impedancji wyjściowej i pasma za pomocą studiowania schematów nie jest to temat o wzmacniaczach półprzewodnikowych, dlatego przeciwstawianie układów triodowych układom tranzystorowym i wykazywanie w ten sposób błędów w rozumowaniu świadczy o bardzo złej woli. Nie wiem, co ma do rzeczy nominalna czy minimalna impedancja obciążenia wzmacniacza, mająca w przypadku wzmacniaczy tranzystorowych niewiele wspólnego z impedancją wyjściową.

 

2 godziny temu, robsonic napisał:

Jesli chodzi o triody to tam jest przeciez dodatkowo element dopasowujacy impedancje i zeby bylo ciekawiej transformatory glosnikowe tez nie maja charakterystyk liniowych.

I we wzmacniaczach triodowych i penodowo/tetrodowych ten "element" zwykle występuje. Jeżeli chcesz dyskutować o wzmacniaczach tranzystorowych, to w odpoiwiednim wątku. Zasadniczo jednak transformator nie ma przy okazji tego zagadnienia żadnego znaczenia, bo jest "przezroczysty", przynajmniej teoretycznie.

2 godziny temu, robsonic napisał:

Jak do tej pory nigdzie sie nie spotkalem z zaleznoscia gdzie statystycznie wzmacniacze z kolumnami 8 omowymi gralyby bardziej liniowo niz te z systemami 4 omowymi.

Jak widać, czy to z niewiedzy czy z braku dobrej woli nie przyjmujesz do wiadomości, że pisałem - i to precyzyjnie, bez skrótów myślowych czy żargonu - o impedancji wyjściowej. Dla znającego elektronikę jak własną kieszeń taki parametr czwórnika powinien być znany.

2 godziny temu, robsonic napisał:

Przerobilem dziesiatki jak nie setki systemow audio z racji tego, iz kiedys prowadzilem przez jakis czas sklep RTV i naprawde to co tutaj czytam to jakas nowosc.. Przeciez "liniowosc" zalezy glownie od charakretystyk przejsciowych zastosowanych tranzystorow i samej konstrukcji wzmacniacza (mosfety glownie maja najnizsza impedancje i dlatego moga byc porzadnie obciazane). Tranzystor wymaga wiekszej precyzji i kontroli by dzialal poprawnie w stosunku do triody, stad z regoly wieksza zlozonosc konstrukcji w stosunku do lamp (czyli wieksze pole manewru bzmieniem defacto). Tak naprawde kazdy dodatkowy komponent w konstrukcji (zwlaszcza kondensator czy cewka) wprowadzaja "swoj szum" i lepiej jakby wzmacniacze wogole nie mialy zadnych elementow pasywnych w obwodzie (wtedy powinno byc "najliniowiej"). 

Mam nadzieję, że to ostatni raz o tranzystorach. W dodatku, i to w sumie z mojej winy, mieszasz specjalnie albo niespecjalnie liniowość układu z czymś, co nazwałem liniowym pasmem (a powinienem płaskim, wyrównanym, czy jakoś tak). O szumie możemy owszem podyskutować, choć "harmoniczne szumu" wolałbym jednak pominąć.

 

42 minuty temu, robsonic napisał:

Otoz mosfety

A jednak nie koniec o tranzystorach. Z mojej strony w tym wątku jednak koniec o tranzystorach.

Generalnie jak widać nie chcesz albo nie możesz zrozumieć, o czym piszę. Transformator nie ma tu większego znaczenia, ponieważ dopasowuje impedancję kolumny do optymalnej impedancji dla lampy/lamp, ale nie zmienia przebiegu charakterystyki impedancji kolumny. Gdyby kolumna miała nie 8 omów tylko te potrzebne dla pozbycia się transformatora przykładowe 3k, to nadal miałaby trzy czy ile tam piki impedancji na tych samych częstotliwościach i tak samo duże, czyli w dole np. dziesięciokrotny wzrost impedancji. I teraz ponieważ trioda ma w porównaniu z pentodą dużo mniejszą impedancję wyjściową, napisałem to, co napisałem, zgodnie z prawdą. W zasadzie układ stopnia mocy przeznaczony jest do pracy w dopasowaniu mocowym, to znaczy impedancja obciążenia powinna być mniej więcej równa impedancji wyjściowej - wtedy mamy do czynienia z największą sprawnością. Oznacza to, że w praktyce impedancja stopnia wyjściowego pentodowo/tetrodowego jest dużo większa niż porównywalnego triodowego. Bez sprzężenia zwrotnego impedancja prostego stopnia z pentodą jest często wyższa niż nominalna impedancja obciążenia, to znaczy DF takiego wzmacniacza jest w okolicy jedności. Zjawisko jest znane, zbadane i wykorzystywane powszechnie, wprawdzie nie w świecie hifi, ale w gitarowym, gdzie takie cechy wzmacniacza mocy są pożądane i pozwalają na mocne różnicowanie brzmienia. Jeżeli chcemy stosować takie purystyczne rozwiązania w świecie hifi, to albo stosujemy triody, które mają mniejszą sprawność ale też mniejszą impedancję wyjściową, albo stosujemy znienawidzone sprzężenie zwrotne w celu linearyzacji pasma, czyli oporniki w katodach czyli sprzężenia lokalne, sprzężenie globalne czy dyskutowany tu tryb ultraliniowy.

@slawek.xm jak widać zrozumiał, pisząc:

23 godziny temu, slawek.xm napisał:

dlatego do wzmacniaczy lampowych najlepiej nadaja się kolumny o w miare stałej impedancji i nie musi ona byc niska wazne by oporność w funkcji czestoliwości nie wahała się wiecej niz 20 procent

kolumna przystosowana do lampy powinna miec linearyzację impedancji jesli jej rózjnice w całym paśmie są duże jak w przypadku tych esa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
13 minut temu, przemak napisał:

Zasadniczo jednak transformator nie ma przy okazji tego zagadnienia żadnego znaczenia, bo jest "przezroczysty", przynajmniej teoretycznie.

uparty jestes i nawet nie chce Ci sie kliknać by wyszukac temat

 

"

Oporność obciążenia Ra to ważny parametr, mówiący o tym, jaką oporność "zobaczy" lampa przy znamionowym obciążeniu uzwojenia wtórnego. Na etapie projektowania powinna zostać wyznaczona z charakterystyk anodowych lampy.

Często w danych katalogowych lampy można znaleźć zalecaną Oporność obciążenia w różnych warunkach pracy lampy.

Dla danego transformatora równa Ra = (n1/n2)2*Ro, gdzie n1 i n2 to liczby zwojów a Ro - rezystancja obciążenia (głośników). (Zaniedbuję tu sprawnosc transformatora). Stąd wiadomo, jaką przekładnię (stosunek liczby zwojów uzwojeń) powinien mieć transformator."

 

jest to uproszczony opis bo w rzeczywistości nie mówimy o oporze tylko o impedancji

 

Ra to obciazenie anody lampy

Edytowane przez slawek.xm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, slawek.xm napisał:

uparty jestes i nawet nie chce Ci sie kliknać by wyszukac temat

 

"

Oporność obciążenia Ra to ważny parametr, mówiący o tym, jaką oporność "zobaczy" lampa przy znamionowym obciążeniu uzwojenia wtórnego. Na etapie projektowania powinna zostać wyznaczona z charakterystyk anodowych lampy.

Często w danych katalogowych lampy można znaleźć zalecaną Oporność obciążenia w różnych warunkach pracy lampy.

Dla danego transformatora równa Ra = (n1/n2)2*Ro, gdzie n1 i n2 to liczby zwojów a Ro - rezystancja obciążenia (głośników). (Zaniedbuję tu sprawnosc transformatora). Stąd wiadomo, jaką przekładnię (stosunek liczby zwojów uzwojeń) powinien mieć transformator."

 

jest to uproszczony opis bo w rzeczywistości nie mówimy o oporze tylko o impedancji

 

Ra to obciazednie anody lampy

To wszystko jest oczywiste, ale całkowicie bez znaczenia dla omawianego zagadnienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
17 minut temu, przemak napisał:

O szumie możemy owszem podyskutować, choć "harmoniczne szumu" wolałbym jednak pominąć.

 

 

Nie "harmoniczne szumu" tylko "harmoniczne w szumie" -ladnie to tak przekrecac cudze slowa kompletnie zmieniajac ich sens?

 

PS. Po przeczytaniu calosci niestety nie znalazlem odpowiedzi na postawiona przez Ciebie teze. Moje dzisiejsze wywody dotycza tylko i wylacznie wyciagniecia informacji od Ciebie i poparcia jakimis dowodami, testami, zrodlami, ze "im mniejsza impedancja wyjsciowa tym bardziej liniowy na wyjsciu"..

 

PS2. Wiem, ze skupiam sie na tranzystorach ale przeciez "oczka" triod i tranzystorow wygladaja podobnie. :P

Edytowane przez robsonic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, robsonic napisał:

poparcia jakimis dowodami, testami, zrodlami, ze "im mniejsza impedancja wyjsciowa tym bardziej liniowy na wyjsciu"

Na to potrzebujesz dowodów? Nie wystarczy pomyśleć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, przemak napisał:

To wszystko jest oczywiste, ale całkowicie bez znaczenia dla omawianego zagadnienia.

gdyby było dla ciebie oczywiste wziąłbys pod uwagę ten fakt i zlinearyzował impedancję kolumn esa przed podłaczeniem do wzmacniacza lampowego

a tak wykazujesz zafalowania charki bez znajomości ich przyczyn deprecjonujac przy tym mozliwośc uzyskania liniowego pasma przy napedzie kolumny ze wzmacniacza lampowego

 

zamieszcznie wielokrotne jak napisałes tego typu informacji jest wprowadzaniem w błąd kolegów

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, przemak napisał:

Na to potrzebujesz dowodów? Nie wystarczy pomyśleć? 

No sek w tym, ze na tranzystorach to absolutnie sie nie sprawdza i podejrzewam, ze na triodach tez nie (a nawet gorzej bo jest ten tranformator nieszczesny ktorego Ty nie widzisz)

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przy wzmacniaczu lampowym po prostu błedem jest rozpatrywanie inpedancji samej lampy mocy bez transformatora wyjściowego bo zarówno impedancja obciązenia jak i przekładnia trafa bezpośrednio wpływa na warunki pracy lampy , które pod wpływem impedancji obiazenia moga sie drastycznie róznić i zrozumienie tego faktu pozwala dopiero na prawidlowa interpretację wyników tych zalezności

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, slawek.xm napisał:

gdyby było dla ciebie oczywiste wziąłbys pod uwagę ten fakt i zlinearyzował impedancję kolumn esa przed podłaczeniem do wzmacniacza lampowego

Istnienie i parametry transformatora nie mają żadnego związku ze zmienną impedancją kolumny, nie ma czego brać pod uwagę.

2 minuty temu, slawek.xm napisał:

a tak wykazujesz zafalowania charki bez znajomości ich przyczyn deprecjonujac przy tym mozliwośc uzyskania liniowego pasma przy napedzie kolumny ze wzmacniacza lampowego

zamieszcznie wielokrotne jak napisałes tego typu informacji jest wprowadzaniem w błąd kolegów

"Znajomość przyczyn" wielokrotnie w tym wątku i w innych podawałem. Kolumny są jakie są, wzmacniacz jest jaki jest, całość (wraz z odpowiednim okablowaniem, a jakże) została jako komplet sprzedana przez sklep i w sumie gra to na ucho bardzo fajnie. Ręka w górę, kto z posiadaczy tu na forum wzmacniaczy lampowych  ma linearyzowaną impedancję kolumn ;)

5 minut temu, robsonic napisał:

sek w tym, ze na tranzystorach to absolutnie sie nie sprawdza i podejrzewam, ze na triodach tez nie

A jakie sprawdzałeś wzmacniacze tranzystorowe z dużą impedancją wyjściową, że tak twierdzisz?

 

1 minutę temu, slawek.xm napisał:

przy wzmacniaczu lampowym po prostu błedem jest rozpatrywanie inpedancji samej lampy mocy bez transformatora wyjściowego bo zarówno impedancja obciązenia jak i przekładnia trafa bezpośrednio wpływa na warunki pracy lampy , które pod wpływem impedancji obiazenia moga sie drastycznie róznić i zrozumienie tego faktu pozwala dopiero na prawidlowa interpretację wyników tych zalezności

A jakby trafo dać jak kiedyś w kolumnie? Zmieni się coś? A jakby zastosować głośnik o impedancji 4k? Co się zmieni? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, przemak napisał:

Istnienie i parametry transformatora nie mają żadnego związku ze zmienną impedancją kolumny, nie ma czego brać pod uwagę.

Zgadza sie

ale impedancja kolumny bezpośredno wpływa na obiażenie wzmacniacza lampowego i zaleznosci pomiedzy impedancją obciżaenia a warunkiem pracy lampy mocy są istotne podstawowe i krytyczne dla dżwieku

3 minuty temu, przemak napisał:

A jakby trafo dać jak kiedyś w kolumnie? Zmieni się coś? A jakby zastosować głośnik o impedancji 4k? Co się zmieni? ;)

zrób testy i opisz chetnie poczytam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, slawek.xm napisał:

Zgadza sie

No to się zgadzamy, reszta to szczegóły ;)

1 minutę temu, slawek.xm napisał:

ale impedancja kolumny bezpośredno wpływa na obiażenie wzmacniacza lampowego i zaleznosci pomiedzy impedancją obciżaenia a warunkiem pracy lampy mocy są istotne podstawowe i krytyczne dla dżwieku

No to właśnie cały czas o tym piszę, że impedancja kolumny w połączeniu ze znaczącą impedancją wyjściową wzmacniacza daje to, co daje. Doskonale to rozumiesz przecież ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, przemak napisał:

Ręka w górę, kto z posiadaczy tu na forum wzmacniaczy lampowych  ma linearyzowaną impedancję kolumn ;)

Swiadomi koledzy kupuja kolumny dopasowane do wzmacniacza lampowego

 

podstawowym kryterium jest przebieg impedancji, który nalezy umiec zinterpretować

 

ogólnie jest to brak zmienności impedancji w całym pasmie a przynajmiej od 20 do 1000hz gdzie obciażenie wzmacniacza jest najwieksze ze wzgledu na moc sygnału muzycznego

 

zwiekszenie wartości impedancji w zakresie średniotonowym skutkuje "wypchnięciem średnicy w stosunku do skrajów pasma i taka prezentacja równiez może sie podobać

ale to już zalezy od subiektywnych odczuć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, slawek.xm napisał:

Swiadomi koledzy kupuja kolumny dopasowane do wzmacniacza lampowego

 

podstawowym kryterium jest przebieg impedancji, który nalezy umiec zinterpretować

 

ogólnie jest to brak zmienności impedancji w całym pasmie a przynajmiej od 20 do 1000hz gdzie obciażenie wzmacniacza jest najwieksze ze wzgledu na moc sygnału muzycznego

 

zwiekszenie wartości impedancji w zakresie średniotonowym skutkuje "wypchnięciem średnicy w stosunku do skrajów pasma i taka prezentacja równiez może sie podob

ale to już zalezy od subiektywnych odczuć

Oczywiście. Sporo o tym pisałem, z innego punktu widzenia. Ponawiam pytanie - jaki to procent szczęśliwych posiadaczy wzmacniaczy lampowych? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
22 minuty temu, przemak napisał:

A jakie sprawdzałeś wzmacniacze tranzystorowe z dużą impedancją wyjściową, że tak twierdzisz? 

Liniowosc wszystkich wzmacniaczy sprawdza sie tak samo pod sztucznym obciazeniem. Ja uzywam metody wobuloskopowej. Takze sprawdzam w ten sposob liniowosc wzmacniaczy HF.

 

Generalnie najmniejsza impedancje wyjsciowa beda mialy wzmaki oparte o mosfety. Najlepiej zobaczyc w notach katalogowych rezystancje wewnetrza uzytych koncowek mocy. Jest jeszcze metoda "domowa" czyli mierzenie temperatury danego komponentu traktujac go tym samym pradem emiter-kolektor. Im szybciej sie grzeje tym ma wieksza rezystancje wewnetrzna.

Edytowane przez robsonic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
2 minuty temu, robsonic napisał:

Liniowosc wszystkich wzmacniaczy sprawdza sie tak samo pod sztucznym obciazeniem. Ja uzywam metody wobuloskopowej.

Nie pytałem jak tylko jakie? Konkretnie.

Poza tym jesteśmy w wątku lampowym, tu sztuczne obciążenie jak widać się średnio sprawdza ;)

Edytowane przez przemak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, slawek.xm napisał:

przy wzmacniaczu lampowym po prostu błedem jest rozpatrywanie inpedancji samej lampy mocy bez transformatora wyjściowego bo zarówno impedancja obciązenia jak i przekładnia trafa bezpośrednio wpływa na warunki pracy lampy , które pod wpływem impedancji obiazenia moga sie drastycznie róznić i zrozumienie tego faktu pozwala dopiero na prawidlowa interpretację wyników tych zalezności 

Dokladnie tak jest. Transformator nie moze byc "przezroczysty" bo przeciez wnosi straty do obwodu czyli zmienia jego parametry w tym impedancje zarowno po stronie lampy jak i glosnikow i co za tym idzie "liniowosc" calego ukladu tez ulega zmianie, bo transformator nie jest liniowy.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, przemak napisał:

Nie pytałem jak tylko jakie? Konkretnie.

Poza tym jesteśmy w wątku lampowym, tu sztuczne obciążenie jak widać się średnio sprawdza ;)

To bez sensu tutaj teraz wymieniac. Wiekszosc techniscow jest na mosfetach (najczesciej hybrydy trudnodostepne).. Testowalem kiedys tego naprawde duzo. Sony tez czasami potrafilo zaskoczyc jakimis wynalazkami tranzystorow nieosiagalnych (mosfeto-bipolaro-triodowe :P Taki zarcik, ale w ktorym jest ziarenko prawdy)

 

PS. Tak sie zastanawiam jakie byloby brzmienie wzmacniacza jakby zastosowac nowoczesne tranzystory polowe wysokich napiec. Zrobic jakiegos push-pulla z zasilaniem symetrycznym 300V i zastosowac transformator glosnikowy na wyjsciu. Ciekawe czy brzmienie by sie deko ulampowilo ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, robsonic napisał:

To bez sensu tutaj teraz wymieniac. Wiekszosc techniscow jest na mosfetach (najczesciej hybrydy trudnodostepne).. Testowalem kiedys tego naprawde duzo. Sony tez czasami potrafilo zaskoczyc jakimis wynalazkami tranzystorow nieosiagalnych (mosfeto-bipolaro-triodowe :P Taki zarcik, ale w ktorym jest ziarenko prawdy)

Jak widzę, trzeba przypomnieć. Postawiłeś jasną tezę, że we wzmacniaczach tranzystorowych impedancja wyjściowa nie wpływ ana pasmo przenoszenia pod rzeczywistym obciążeniem:

58 minut temu, robsonic napisał:

"im mniejsza impedancja wyjsciowa tym bardziej liniowy na wyjsciu"..

 

55 minut temu, robsonic napisał:

sek w tym, ze na tranzystorach to absolutnie sie nie sprawdza

Słowo "sprawdza" oznacza sprawdzenie pod tym kątem wzmacniaczy tranzystorowych tak z dużą jak i z małą impedancją wyjściową. To pytam, o jakich wzmacniaczach tranzystorowych z dużą impedancją wyjściową o charakterystyce niezależnej od impedancji obciążenia piszesz, a ty kluczysz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.