Skocz do zawartości
Trwa aktualizacja silnika forum! Czytaj więcej.. ×
Azorsky

Płyty CD Queen - jakie wydania

Rekomendowane odpowiedzi

Mam pytanie jakie wydawnictwa kupić? Są jakieś wydania zremasterowane z 2013 - warte czy podkręcone bez sensu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temat przerabiany przeze mnie dokładnie. Nie znam remasteru żadnego z 2013, ale miałem remastery z 1994 i 2011. Pozostaję przy wersjach niezremasterowanych, czyli wydania z lat 80-tych do 91. Dla mnie to przepaść, ale polecam każdemu, niech kupi po jednym egzemplarzu tego samego tytułu i sam oceni.

https://forums.stevehoffman.tv/threads/rolands-favorite-cd-versions-of-queen-albums.141208/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wszystkie queeny maja skopane brzmienie

niby dynamika nagrania dobra

ale co z tego jak perkusja i instrumenty jakos tak dziwnie brzmia

zreszta to cecha wielu nagran z okresu lat 80-tych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pamiętajcie, że te nagrania mają 40-45 lat. Dbano o efekt artystyczny, co nie zawsze szło w parze z jakością brzmienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... i Freddie na pół goło, albo w podkoszulku.

I na dodatek te wąsy jak kierowcy pekaes.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje uszy mówią jedno. remaster z 2011 i później należy omijać i wszelkie nowsze wydania sprawdzać czy nie opierają się na nim.

Płyty Queen nagrane zostały tak jak zostały. Jedne lepiej drugie gorzej. Nie wszystkie poprawnie, audiofilsko itd.

Jednak to co pewien wydawałoby się spec z nimi zrobił w okolicach 2011-13 wola o pomstę. Nazwisko awanturnika to Bob Ludwig.

Tym płytom przydałby się remaster czy nowy mix. Tylko do tego trzeba byłoby takiego magika jak Giles Martin.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bob Ludwig

 

Rocznik 45, wiadomo przecież, że już głuchy jak pień;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tym płytom przydałby się remaster czy nowy mix.

 

Tym płytom przydałby się po prostu rzetelny transfer analogowych taśm na nośnik cyfrowy.

Wszystko w temacie....dla mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tym płytom przydałby się po prostu rzetelny transfer analogowych taśm na nośnik cyfrowy.

Wszystko w temacie....dla mnie.

 

 

Podobnie myślę, problemem szczególnie we wczesnych latach, cyfrowych nagrań nie był dekod C-A.

Grzechem pierworodnym był dekod A-C.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pochwalony...

 

A ja myślę, że to nic by nie dało. Nagrania Queen były schepane już na poziomie studia.

Stąd, jeśli już - tylko stare, niegmarane kompakty lub (nawet lepiej) winyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja myślę, że to nic by nie dało. Nagrania Queen były schepane już na poziomie studia.

 

To też ale ja tak bardziej ogólnie o problemach analogowych nagrań przenoszonych na syfrę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierwsze wydania + dobry player (DAC, transport), i można zapomnieć o cudownych remasterach. A tak nawiasem mówiąc, im lepszy odtwarzacz, tym remaster wypada gorzej, dlaczego? Co?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

remaster wypada gorzej, dlaczego? Co?

już do tego (wydawało się tylko?) doszliśmy, wspólnie ----> remaster, remasterowi NIERÓWNY.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wystarczy posłuchać Białego Albumu The Beatles z tego roku by się o tym dobitnie przekonać.

Dobrze zrobiony remaster to czasem błogosławieństwo dla nagrania.

Mogę jeszcze dać jako przykład płytę Black Celebration Depeche Mode.

Oryginał z 1986 roku został wydany cicho, płasko i dość beznamiętnie. Kompozycje broniły się same tak były udane, ale jakościowo to to leżało na całej linii.

Za to remaster z 2007 roku tchnął w tę płytę dynamikę i życie.

 

Niestety dobry remaster to jednak jest rzadkość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wystarczy posłuchać Białego Albumu The Beatles z tego roku by się o tym dobitnie przekonać.

Ba! Powiem więcej, na bonusowych czterech, dodatkowych płytach są tzw. outtake i inne wyszperane z sesji (13 minutowy Helter Skelter - kill 'em all) - one też brzmią tak, jakby były od razu dopieszczane w studiu, a przecież nie były.

Wielkie BRAWA dla młodego Martina!

Za Sierżanta, za Biały i prosimy o więcej - Abbey też na taki 'zabieg' czeka, bo i tu zgoda -. remaster z 2009 "dokonany'' przez rzeźników: Guy Massey i Steve Rooke a "koordynowany" przez project Co-ordinatora Allan Rouse ........................jest DNEM^3

(nazwicha - do zapamiętania i na czarna listę!)

(w przypadku Abbey Road jedynym wyjściem jest jak dotąd - remaster japoński z 1983 Toshiba-EMI CP 35-316)

Edytowane przez iro III

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej nagrane płyty Queen to pierwsze japońskie tłoczenia i złote mfsl.

Ciekawym co o nich sądzą May Deacon i Taylor. Po odsłuchaniu kilku pozycji produkcji MFSL doszedłem do wniosku że w żadnym wypadku nie są warte tych pieniędzy.

 

 

 

Tym płytom przydałby się po prostu rzetelny transfer analogowych taśm na nośnik cyfrowy.

Wszystko w temacie....dla mnie.

Właśnie od tego przy opluwanych tu remasterach z 2011 zaczęto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje uszy mówią jedno. remaster z 2011 i później należy omijać i wszelkie nowsze wydania sprawdzać czy nie opierają się na nim.

Płyty Queen nagrane zostały tak jak zostały. Jedne lepiej drugie gorzej. Nie wszystkie poprawnie, audiofilsko itd.

Jednak to co pewien wydawałoby się spec z nimi zrobił w okolicach 2011-13 wola o pomstę. Nazwisko awanturnika to Bob Ludwig.

Tym płytom przydałby się remaster czy nowy mix. Tylko do tego trzeba byłoby takiego magika jak Giles Martin.

 

Lub Steven Wilson...Raczej nowy mix....

 

Tym płytom przydałby się po prostu rzetelny transfer analogowych taśm na nośnik cyfrowy.

Wszystko w temacie....dla mnie.

 

Moim zdaniem tylko nowy mix...Jak np zrobiono z Tales From Topografic Oceans -Yes...Album na nowo zmiksowany przez Stevena Wilsona ....W 24/96 brzmi doskonale.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te mixy SW to nie są wszystkie 5.1?

Edytowane przez Zbig

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te mixy SW to nie są wszystkie 5.1?

 

W przypadku wydań na winylu trudno byłoby ;) a takie są:

YES - od trzeciej po Relayer w jednym boxie- mam, potwierdzam słowa jacekm22 (rewelacja)

King Crimson od pierwszej po Red w dwóch boxach, nie słyszałem, ale chętkę mam już w ciemno by w to wejść.

Edytowane przez iro III

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bardzo cenię SW ale on audiofilsko jest mało purystyczny i nie stroni od zdecydowanego wachlowania heblami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Audiostereo Magazyn

    baner image
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.