Jump to content
IGNORED

Hulajnogi elektryczne , postęp techniczny , bałagan z tym związany w Polsce.


Wojtek 1959
 Share

Recommended Posts

Posted (edited)

Hulajnogi elektryczne na dobre zadomowiły się u nas zwłaszcza na chodnikach i mimo że wprowadzono nowe przepisy dotyczące poruszania się tymi środkami lokomocji ich użytkownicy nagminnie łamią prawo , jeżdżąc z nadmierną prędkością , wioząc dodatkowo osobę mimo zakazu jazdy przez dwie osoby na jednej hulajnodze , lub też gapiąc się w ekran smartfona . Policji jak zwykle nie widać żeby wymusić respektowanie nowych przepisów przez hulajnogowiczów  , które weszły w życie 1 czerwca tego roku . Właściciele usług hulajnogowych mają w nosie przepisy i ustawiają swoje pojazdy w takich miejscach na chodniku , że zagrażają one bezpieczeństwu zwłaszcza osobom niepełnosprawnym , głównie niewidomym . To samo dotyczy użytkowników tych pojazdów . Zostawiają je byle gdzie . Konia z rzędem temu kto widział stanowiska przeznaczone dla hulajnóg elektrycznych miejskich , czyli użytkowanych jako usługa , tak jak to zrobiono z rowerami miejskimi.

Edited by Wojtek 1959
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, fan64 napisał:

Już o tym pisałem,na walające śię byle gdzie hulajnogi jest tylko jeden sposób....dobry łom,to chyba jedyna skuteczna metoda na oczyszczenie chodników z tego dziadostwa.

Tylko nie pod kamerami/ monitoringiem, bo cię jeszcze pociągną za uszkodzenie mienia po identyfikacji nagrania jak wyjdzie, że to ty...

Link to comment
Share on other sites

W Lublinie nie ma już problemu z hulajnogami ( tymi wypożyczanymi). Właściciel ograniczył ich prędkość (w centrum to chyba 10-15 na godzinę) a oddać jej nie można gdy np jest przewrócona (choć tego pewien nie jestem). Samo ograniczenie prędkości już zniechęciło głupków do wypożyczania. Wcześniej był z tym duży problem.

Staram się być melomanem ale zamiłowanie do DIY czyni czasem ze mnie audiofila.

Link to comment
Share on other sites

21 godzin temu, Wojtek 1959 napisał:

Policji jak zwykle nie widać żeby wymusić respektowanie nowych przepisów przez hulajnogowiczów  

W zeszłym tygodniu byłem na warszawskim starym mieście na spacerze. Policji od cholery. Gówniarze (na oko średnia wieku policyjnego to 20) obstawiają głównie okolice pomnika smoleńskiego. 

Pewnie żeby babcia Kasia nie złożyła wieńca w niewłaściwym kolorze, bo dziesiątki hulajnóg manewrujących między pieszymi ignorują. Tak samo jak bandę motocyklistów na chodniku ryczących wydechami, chociaż powinni skasować dowody rejestracyjne za niezgodność z homologacja i nadmierny hałas. 

Ale przecież są zbyt zajęci żaby zająć się tym czym powinni. 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 18.08.2021 o 11:54, micwoj napisał:

dziesiątki hulajnóg manewrujących między pieszymi ignorują.

Czy ktoś zna sposób, jak wykluczyć tych jeżdżących po chodniku z maksymalną prędkością?

Oczywiście w zgodzie z prawem. Policja ma to gdzieś, ale czy można ją jakoś przymusić do zaangażowania?

Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, Wuelem napisał:

Czy ktoś zna sposób, jak wykluczyć tych jeżdżących po chodniku z maksymalną prędkością?

Tak. Hulajnogi powinny mieć ograniczenia prędkości. Zakaz sprzedaży tych, które jeżdżą za szybko i spokój.

 

W dniu 18.08.2021 o 11:54, micwoj napisał:

Tak samo jak bandę motocyklistów na chodniku ryczących wydechami, chociaż powinni skasować dowody rejestracyjne za niezgodność z homologacja i nadmierny hałas. 

Dopuszczalny poziom hałasu emitowanego przez układ wydechowy został określony na 94 dB przy połowie prędkości obrotowej mocy maksymalnej w przypadku jednośladów z silnikami o pojemności do 125 ccm oraz 96 dB dla maszyn z większymi motorami. Więc jeśli przygazuję może być o wiele głośniej. Kontrola tego też nie jest prosta.

Staram się być melomanem ale zamiłowanie do DIY czyni czasem ze mnie audiofila.

Link to comment
Share on other sites

30 minut temu, Seyv napisał:

Więc jeśli przygazuję może być o wiele głośniej. Kontrola tego też nie jest prosta

To bardzo niedobrze, bo to coś przez co uogólniając niesprawiedliwie, nienawidzę motocykli. Strasznie mi przeszkadzają. 

Byłem na wakacjach, miałem wynajęty domek w środku niczego w górach, szukałem spokoju i ciszy. Pech chciał, że ok kilometra dalej była widokowa droga przez góry. Ruch samochodowy jakiś tam, ale kiedy przyszedl weekend, co parę minut było słychać ryk motocykli czasem jeden, często większe wycieczki. Szlag trafił spokój na 2 dni.

Mieszkam obok ruchliwej ulicy. Stały szum samochodów czy tramwajów. I potężnie wybijający się co jakiś czas  ryk silników motocykli.  Szczególnie w sobotnie czy niedzielne popołudnie kiedy ludzie jadą na przejażdżki. 

W któryś weekend pojechałem do biebrzańskiego parku narodowego. Jest tam długa droga na skroś całych bagien. Przejezdzja cały czas samochody z rodzinnymi wycieczkami, ale wystarczy odejść 50m w las żeby nie było słychać. W pewnym momencie w oddali słychać było ryk kilku motocykli. Zbliżali się kilkanaście minut. Znaczy że musiałem ich słyszeć kilka km idę mnie. I mogę te przykłady mnożyć. 

Link to comment
Share on other sites

Osobiście jestem fanem chopperów i dla mnie dźwięk motocykla jest ważny, tuningowałem tłumik każdego motocykla który miałem, tyle, że podejście mam bardziej audiofilskie i nad głośność lubię dostrojony basik 😁. Jazda z hukiem kilkadziesiąt kilometrów mnie nie relaksuje ale jak ktoś słuchu nie ma...

Staram się być melomanem ale zamiłowanie do DIY czyni czasem ze mnie audiofila.

Link to comment
Share on other sites

Sam jeżdżę na hulajnodze w dużym mieście. Dla mnie największą zmorą są piesi na ścieżce rowerowej. Obok jest chodnik ale pieszy i tak pójdzie sobie ścieżką rowerową i jeszcze będzie miał pretensję, że potraktuje się go dzwonkiem dla jego bezpieczeństwa.
Wobec powyższego piesi nie są święci.

Co do jazdy po chodniku na hulajkach to w Polsce jest to dozwolone i uchwalone nowym prawem (pod pewnymi warunkami). Prędkość nie może być niebezpieczna dla pieszych. Kwestia egzekwowania prawa to nie tylkon problem hulajnog - są o wiele ważniejsze problemy, które wymagają bardziej rygorystycznego podejścia odpowiednuch służb - choćby różne formy wandalizmu.

Żyjemy w XXI wieku czy Wam się to podoba czy nie. Jeśli ktoś nie potrafi się odnaleźć w tych czasach to niech siedzi w domu a nie biadoli.
Dla mnie hulajnoga elektryczna to złoty środek dla szybkiego przemieszczania się w dużych, zakorkowanych miastach. Są tylko same plusy - jest ekologicznie cicho, tanio i szybko.
Osobiście zamknąłbym wszystkie drogi w centrum miasta dla samochodów i pozwolił się poruszać na hulajnodze lub rowerem właśnie po tych drogach. Zostawiłbym tramwaje oraz komunikację miejską z ekologicznymi silnikami oraz samochody dostarczające towary.



Link to comment
Share on other sites

Kurcze, ale nie może być tak, że dla funu jednej osoby, setki wokół cierpią. Grilla w mieście już nie można zrobić, ale napieprzac wydechem na całą okolicę już tak 😞 zresztą tak mi się coś zdaje, że te 96dB (z 1m?) Przy sonometrze ustawionym za wydechem to w wielu przypadkach fikcja. 

 

Link to comment
Share on other sites

Jest nowy sposób przemieszczania, trzeba nauczyć się korzystać i z tym żyć. Wszelkim fanom legalizmu którzy myślą że coraz to nowsze i coraz bardziej debilne przepisy coś pomogą, polecam puknąć się w główkę. Niedługo sami sobie całkowicie odbierzecie ostatnie wolności i będziecie dobrze zabezpieczonymi i zakonserwowanymi robotami wymagającymi pozwolenia i autoryzacji na każdą czynność którą chcecie wykonać. Oto druga strona prawa i legalizmu. Człowiek po czasie staje się odzwierciedleniem prawa. Staje się tak jak prawo: suchy, sztywny, bezmyślny, bezduszny i pozbawiony uczuć. Jednak wspaniale zabezpieczony ze wszystkich stron.

Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, Piotr_1 napisał:

Jest nowy sposób przemieszczania, trzeba nauczyć się korzystać i z tym żyć. Wszelkim fanom legalizmu którzy myślą że coraz to nowsze i coraz bardziej debilne przepisy coś pomogą, polecam puknąć się w główkę.

Masz rację, ale w części. Niestety nie ma co liczyć na zdrowy rozsądek wielu osób. Jest nowy sposób, trzeba go jakoś racjonalnie uregulować. Ja bym zrobił 2lub 3 kategorie, do 15, 20 czy 25 km/h, traktować jak hulajnogę i np. 25-40  i powyżej - wymagać rejestracji, ubezpieczenia i zakazać jazdy chodnikiem, a powyżej 40 zakazać jazdy ścieżkami.  Czyli dla szybszych modeli potraktować jak motocykl/skuter, bo niby czemu nie?

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, micwoj napisał:

Masz rację, ale w części. Niestety nie ma co liczyć na zdrowy rozsądek wielu osób. Jest nowy sposób, trzeba go jakoś racjonalnie uregulować. Ja bym zrobił 2lub 3 kategorie, do 15, 20 czy 25 km/h, traktować jak hulajnogę i np. 25-40  i powyżej - wymagać rejestracji, ubezpieczenia i zakazać jazdy chodnikiem, a powyżej 40 zakazać jazdy ścieżkami.  Czyli dla szybszych modeli potraktować jak motocykl/skuter, bo niby czemu nie?

Ten sam tok urzędniczego rozumowania: Zakazać wjazdu do miasta samochodom które wyciągają powyżej 50kmh. 15kmh to i tak za szybko we wielu miejscach na chodniku między ludźmi, więc osoby mające hulajnogi wyciągające 100kmh, między ludźmi i tak jedzie 5 czy 8kmh. Każdy rower może też bez problemu jechać 35kmh, i co?

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Unifikacja z rowerami i motocyklami. 3 klasy pojazdów elektrycznych lekkich.

1.Pojazd na chodniki i ścieżki rowerowe – blokada programowa do 32kmh tak jak USA.

Europejskie 25kmh niestety utrudnia życie w miejscach gdzie jest pusto i nikogo nie ma, a jest to większość miejsc. Dodatkowy zakaz jazdy chodnikiem powyżej 18Kmh. OC obowiązkowe około 100zł rocznie przypisane do osoby, nie pojazdu. Zezwolenie na jazdę drogami publicznymi na takich samych warunkach jak rowery - tam gdzie nie ma ścieżki rowerowej.

2. Pojazdy z blokadą programową do 45kmh – tak jak motory do 50cc, oprócz niektórych wymogów homologacyjnych dot. Oprzyrządowania. OC obowiązkowe około 150zł rocznie przypisane do osoby, nie pojazdu. Dodatkowo możliwość jazdy ścieżką rowerową, warunkowo, w miejscach niebezpiecznych gdzie limit 45kmh stwarza zagrożenie dla kierowcy pojazdu lub istotne utrudnienie w ruchu pojazdów szybkich. A w miejscach gdzie nie ma ścieżki, chodnikiem, do 18kmh pod tym samym warunkiem. Dodatkowo możliwość jazdy ścieżką rowerową lub chodnikiem, warunkowo, w trybie dojazdowym na wyczerpaniu baterii poniżej 10% z limitem prędkości 25 ścieżka, 18kmh chodnik.

3. Pojazdy do 95kmh – tak jak motory 125cc - Dodatkowo możliwość jazdy ścieżką rowerową lub chodnikiem, warunkowo, w trybie dojazdowym na wyczerpaniu baterii poniżej 10% z limitem prędkości 25 ścieżka, 18kmh chodnik. OC około 200zł rocznie przypisane do osoby.

 

Do każdej klasy przypisane specjalne wymagania dot. Układu hamulcowego.

 

OC podane bez zniżek.

 

Limity masy własnej pojazdu:

1.       30kg

2.       55kg

3.       100kg lub brak limitu

Edited by Piotr_1
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Piotr_1 napisał:

Unifikacja z rowerami i motocyklami. 3 klasy pojazdów elektrycznych lekkich.

No i OK. To  jest sensowny pomysł. Szczegóły do dogadania .No bo generalnie hulajnogi to takie małe motocykle. Skoro są takie które potrafią osiągnąć duże prędkości, to czemu inaczej je traktować?

Wyłączyłbym z tego chodniki, w przypadku ruchu na chodniku zasady jak dla rowerów, czyli szczególna ostrożność, pierwszeństwo pieszych i dodatkowo ograniczenie prędkości. Te 18km/h to na chodniku już zdaje się dość sporo, nie odważyłbym się chyba jechać rowerem z taką prędkością po chodniku. No chyba że pusty i po horyzont wszystko widać..

Teraz zadanie nr 2. A co z elektrycznymi rowerami? Poczynając od tych ze wspomaganiem kończąc na tych które mogą jeździć na silniku samodzielnie. I krok dalej - elektryczne motocykle... 

Link to comment
Share on other sites

17 godzin temu, Piotr_1 napisał:

Jest nowy sposób przemieszczania, trzeba nauczyć się korzystać i z tym żyć. Wszelkim fanom legalizmu którzy myślą że coraz to nowsze i coraz bardziej debilne przepisy coś pomogą, polecam puknąć się w główkę.

Bardzo durne to, co piszesz. Wystarczy pójść dalej tym sposobem myślenia i wyobrazić sobie latające maszyny nad głowami transportujące paczki (albo ludzi). I czasem któraś spada z jakiegoś powodu. Ale to nic, jest fajne rozwiązanie i trzeba korzystać.

Brak właściwej oceny bezpieczeństwa, ryzyka i zagrożenia wskazuje na niedostosowanie społeczne. Nawet nie wskazuje, mamy dowód tego w postaci postów. Nic tylko współczuć, że tacy egoiści funkcjonują wkoło.

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, micwoj napisał:

Teraz zadanie nr 2. A co z elektrycznymi rowerami? Poczynając od tych ze wspomaganiem kończąc na tych które mogą jeździć na silniku samodzielnie. I krok dalej - elektryczne motocykle... 

W tym podziale który zaproponowałem nie ma podziału na e-hulajnogi, e-skutery, e-motocykle i e-rowery. W tym także rowery z manetką (czyli mini motory elektryczne), oraz takie w których musisz pedałować. Przepisy muszą być zachęcające o korzystania z EV bo to w miastach przyszłość, mniej spalin i hałasu. Jest już podział ze względu na max prędkość i masę pojazdu. Nie ważne więc czy ktoś chce siedzieć czy stać, leżeć, pedałować czy jest leniwy. Pierwszej grupy nie trzeba rejestrować w urzędzie. 2 pozostałe tak. Może drugą grupę w uproszczony sposób z jakąś mniejszą rejestracją dla odróżnienia. Limit 18kmh na chodniki jest ze względu na miejsca gdzie można po chodniku jechać nawet 25, np. bulwarem nocą lub w deszczu gdy nikogo nie ma, lub na przedmieściach i szerokich chodnikach. Tak jak pisałem wcześniej i tak na chodniku są sytuacje gdzie i 5kmh to za dużo, więc chodzi tylko o sztywny górny limit rozsądku żeby ludzie się pilnowali i w razie dziwnego zdarzenia nie zabili się, a tylko przyrysowali lico. Lub puścili kleksa w majtki w wypadku kiedy terrorysta na hulajnodze dokona bezskutecznego, pozorowanego zamachu na ich życie, mijając np. kolegę Wuelema.

Link to comment
Share on other sites



Bardzo durne to, co piszesz. Wystarczy pójść dalej tym sposobem myślenia i wyobrazić sobie latające maszyny nad głowami transportujące paczki (albo ludzi). I czasem któraś spada z jakiegoś powodu. Ale to nic, jest fajne rozwiązanie i trzeba korzystać.
Brak właściwej oceny bezpieczeństwa, ryzyka i zagrożenia wskazuje na niedostosowanie społeczne. Nawet nie wskazuje, mamy dowód tego w postaci postów. Nic tylko współczuć, że tacy egoiści funkcjonują wkoło.


Zapomniałeś lub przegapiłeś jedno. Odblokowanie takich np motorowerów istniało w latach mojej młodości czyli jakieś 40 lat temu. Wtedy w prawdzie nie było takiego ruchu na drodze jak dziś ale nadal to było nielegalne.
Nielegalność takich zjawisk trwa do dziś i będzie trwała do końca tego świata.

"Brak właściwej oceny bezpieczeństwa, ryzyka i zagrożenia wskazuje na niedostosowanie społeczne"
To działa w dwie strony. Ktoś kto się boi postępu technicznego (w tej dziedzinie akurat) powinien zejść z drogi i nie przeszkadzać.
Latających maszyn nad chodnikami póki co nie ma, więc możesz spać spokojnie.
Link to comment
Share on other sites

W dniu 19.08.2021 o 20:01, piorasz napisał:

Sam jeżdżę na hulajnodze w dużym mieście. Dla mnie największą zmorą są piesi na ścieżce rowerowej. Obok jest chodnik ale pieszy i tak pójdzie sobie ścieżką rowerową i jeszcze będzie miał pretensję, że potraktuje się go dzwonkiem dla jego bezpieczeństwa.

u mnie hulajnogi i rowerzyści zap..ją (inaczej nazwać tego niemożna) ścieżkami ulicami i chodnikami , na skróty - byle o te 2m drogę skrócić . Wyjść z psem to jak slalom po polu minowym.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 20.08.2021 o 18:11, piorasz napisał:

Ktoś kto się boi postępu technicznego (w tej dziedzinie akurat) powinien zejść z drogi i nie przeszkadzać.

Ty jednak bijesz rekordy, nie dokończę...

Nawet jak z taczką ktoś będzie biegł 30 km/h, to napiszę, że stwarza zagrożenie.

Spróbuj pojąć przypadek masy wprawionej w ruch i co może ona zrobić? Wróć do szkoły, do lekcji fizyki...

W dniu 20.08.2021 o 17:58, Piotr_1 napisał:

Limit 18kmh na chodniki jest ze względu na miejsca gdzie można po chodniku jechać nawet 25...

Bez względu na limity zawsze trzeba DOSTOSOWAĆ prędkość do okoliczności. Jeżdżą za szybko!!!

Link to comment
Share on other sites

W dniu 23.08.2021 o 22:45, Wuelem napisał:

Bez względu na limity zawsze trzeba DOSTOSOWAĆ prędkość do okoliczności.

To wymaga użycia wyobraźni i organu zwanego mózgiem . W tym kraju nie każdy takowy organ posiada. A zakazy - po to są by je łamać 😄

Może jakby karą było ucinanie kończyn , to by się opamiętali.

 

 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Sam jestem zwolennikiem skutecznego, szybkiego i bezpiecznego (bezpieczny mieści się w skutecznym ale zaakcentowałem) przemieszczania się. Ale to dotyczy odpowiednich arterii komunikacyjnych i dopuszczonych do ruchu po nich pojazdów. 

Tam gdzie są piesi należy przyjąć maksymalną prędkość na poziomie człowieka. I tak jest w obecnych przepisach. 

Z pracy wychodzę po schodkach na chodnik gdzie z górki jeżdżą z dużą prędkością i rowery i hulajnogi. Prędkość jest tak duża, że parokrotnie mało mnie kierujący nie zmiótł. Dalej o 30m jest wyjazd z parkingu podziemnego. Kiedyś rowerzysta wpadł na wyjeżdżający stamtąd samochód. Było dla niego nieszczęśliwie i szkody na samochodzie. 

Jeżdżący sprzętami typu rower i hulajnoga dostają jakiegoś amoku. Do tego dodajmy obowiązkowe słuchaweczki w uszach, fiu bździu,... i hola...

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.