Jump to content
flood2

REMASTERY - wznowienia, uwagi, porównania.

Recommended Posts

Chyba jeszcze nie ma wątku poświęconego tylko zremasterowanym wznowieniom. Jeżeli ktoś będzie coś wiedział o ciekawych reedycjach lub będzie chciał zrobić porównania z poprzednimi wydaniami to proszę coś napisać.

Na dobry początek wspomnę tylko o dwóch zbliżających się reedycjach na cd: Iron Maiden - pierwsze 4 płyty (następne na początku przyszłego roku) oraz Metallica " And justice for all". Mam nadzieję, że będzie lepszy dźwięk bo wcześniejsze wydania nie brzmią najlepiej.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na dobry początek wspomnę tylko o dwóch zbliżających się reedycjach na cd: Iron Maiden - pierwsze 4 płyty (następne na początku przyszłego roku)

 

a co z remasterami z 2015? po 3 latach następne? to chyba nie jest normalne. Nie dość że jest tyle dobrych płyt i nie ma czasu ich słuchać to jeszcze remastery mnożą przez pączkowanie

Share this post


Link to post
Share on other sites

a co z remasterami z 2015? po 3 latach następne? to chyba nie jest normalne. Nie dość że jest tyle dobrych płyt i nie ma czasu ich słuchać to jeszcze remastery mnożą przez pączkowanie

Uzytkownik flood2 troche chyba wprowadzil Cie w blad, to beda remastery z 2015 roku tylko na nowo wydane, jako nowe kolekcjonerskie cd boxy.

-"Maiden founder member and bassist Steve Harris says, “We’ve wanted to revisit these for a long time and I was delighted with the remastering we did in 2015. I thought it was the best that our albums have ever sounded and it was only right that we made them available on CD now too.”

 

Chyba jeszcze nie ma wątku poświęconego tylko zremasterowanym wznowieniom. Jeżeli ktoś będzie coś wiedział o ciekawych reedycjach lub będzie chciał zrobić porównania z poprzednimi wydaniami to proszę coś napisać.

Na dobry początek wspomnę tylko o dwóch zbliżających się reedycjach na cd: Iron Maiden - pierwsze 4 płyty (następne na początku przyszłego roku) oraz Metallica " And justice for all". Mam nadzieję, że będzie lepszy dźwięk bo wcześniejsze wydania nie brzmią najlepiej.

Tutaj sie z Toba nie moge zgodzic, akurat remastery IM z 2015, ktore beda na nowo wydane w tym i w przyszlym roku brzmia calkiem zacnie:). Co do nowego remastera "And Justice for All(Jason)" to raczej "szalu" nie bedzie to tylko nowy remaster, a nie mix, taki wiec jak "basu" nie bylo, tak go dalej nie bedzie:). Edited by reappearancelax

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uzytkownik flood2 troche chyba wprowadzil Cie w blad,

Male sprostowanie.Wlasciwie to musze zwrocic honor uzytkownikowi flood2, w swoim poscie wyraznie pisze o nowych reedycjach IM,a nie pisze tam o nowym remasteringu, tak wiec po prawdzie piszac nie wprowadzil Cie w blad.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorry, zapomniałem wspomnieć, że nowo remasterowane cd IM pochodzą z remasteringu wydanego już na analogach w kilka lat temu, ale raczej nie często spotyka się ludzi porównujących wydania analogowe, z cd jest z tym dużo łatwiej i mam nadzieję jak ktoś pierwszy kupi IM 2018 to porówna go do pierwszego remastera 1998. Jeżeli chodzi o remastery Metallica to moim zdaniem jak do tej pory brzmią bardzo ok tylko poligrafia jest jak bieda edition.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorry, zapomniałem wspomnieć, że nowo remasterowane cd IM pochodzą z remasteringu wydanego już na analogach w kilka lat temu, ale raczej nie często spotyka się ludzi porównujących wydania analogowe

 

nie tylko na analogach, również na Tidalu jest ta wersja jako master mqa itd itp .... i bardzo dobrze brzmi (jak na nagrania IM)

 

Co do nowego remastera "And Justice for All(Jason)" to raczej "szalu" nie bedzie to tylko nowy remaster, a nie mix, taki wiec jak "basu" nie bylo, tak go dalej nie bedzie:).

 

ta płyta musi tak brzmieć jak brzmi czyli chłodno i odrobinę garażowo i nie powinno się tego zmieniać, jeśli chodzi o bas masować nasze uszy i płuca ma tylko i wyłącznie stopa Ulricha :)

szczerze nie wiem co bym w niej zmienił, brzmi świetnie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polskie strony internetowe poświęcone jakości dźwięku na wydawanej niegdyś i dziś muzyce są...yyy...właściwie, jak by ich nie było. Dyskusja na ten temat w sferze publicznej jest szczątkowa, rozsiana, chaotyczna i niemerytoryczna. Polecam forum Steve Hoffman.

 

A prawda jest bolesna, baadzo bolesna: 99% nowych remasterów klasycznych pozycji rocka oraz nagrań historycznych jest po prostu słaba, żeby nie użyć mocniejszych słów. To są realizacje na potrzeby "masowego odbiorcy", słuchającego muzyki na zminiaturyzowanych, przenośnych zestawach. Na normalnym, domowym sprzęcie hi-fi, te remastery brzmią jak kupka g. w porównaniu z pierwszymi wydaniami na lp i cd.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdy nie slyszalem remastera, który gra lepiej od pierwszego wydania. Jakiś pic na wodę.

  • Like 1

....Onkyo....Denon....Teac....Burmester....BMN....Sony....Straight Wire....Supra....Sommer...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dla mnie nie ma reguły, nie można uogólniać, niektóre remastery są słabsze, przy innych to kwestia gustu ale jest też sporo remasterów lepszych od pierwszego wydania, podam parę wybranych przykładów:

A-ha - Scoundrel Days

Sepultura - Roots

Alison Moyet - Hoodoo

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A-ha - Scoundrel Days

Sepultura - Roots

Alison Moyet - Hoodoo

Niestety, nie mam żadnej z tych pozycji, by porównać. Oczywiście, że nie można generalizować. Nie ma reguł. Bywają przyzwoite remastery. Z mojej płytoteki na 100 pozycji zdarzy się jeden dobry remaster. Np. sam niegdyś chwaliłem najnowsze remixy stereo King Crimson, ale po zakupie pierwszych wydań Masterd By Nimbus musiałem stwierdzić ich zdecydowaną wyższość.

Share this post


Link to post
Share on other sites

oraz Metallica " And justice for all". Mam nadzieję, że będzie lepszy dźwięk bo wcześniejsze wydania nie brzmią najlepiej.

 

...no i jest sprawiedliwość dla wszystkich, ukazała się wczoraj tj 02/11; na Tidalu jako "...And Justice for All (Remastered Deluxe Box Set)" w sumie 147 !! utworów :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając do Metalliki - przesłuchałem i spokojnie mogę napisać, że (niestety) remaster a.d.2018 "...and justice for all" nie sięga oryginałowi do pięt, nacisk położony jest na gitary prowadzące, scena idzie trochę dzięki temu w szerz, ale głębia siada totalnie!! Jak dla mnie oryginał ma jeśli chodzi o brzmienie zachwiane proporcje ale to zachwianie oddaje dokładnie w 100% to co było wówczas w zespole, poprawianie tych proporcji gubi klimat. Oryginalna płyta na tle nowego remastera wydaję mi się teraz jeszcze lepiej brzmieć niż przed poznaniem remastera :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając do Metalliki - przesłuchałem i spokojnie mogę napisać, że (niestety) remaster a.d.2018 "...and justice for all" nie sięga oryginałowi do pięt, nacisk położony jest na gitary prowadzące, scena idzie trochę dzięki temu w szerz, ale głębia siada totalnie!! Jak dla mnie oryginał ma jeśli chodzi o brzmienie zachwiane proporcje ale to zachwianie oddaje dokładnie w 100% to co było wówczas w zespole, poprawianie tych proporcji gubi klimat. Oryginalna płyta na tle nowego remastera wydaję mi się teraz jeszcze lepiej brzmieć niż przed poznaniem remastera :)

I tak to wygląda, moi drodzy. Poligraficznie mistrzostwo świata, brzmieniowo totalne nieporozumienie. Od lat zadaję sobie to pytanie, kto i w jakim celu tak niszczy materiał muzyczny? Gdzie ci inżynierowie mają uszy?

Jak dla mnie oryginał ma jeśli chodzi o brzmienie zachwiane proporcje ale to zachwianie oddaje dokładnie w 100% to co było wówczas w zespole, poprawianie tych proporcji gubi klimat.

To jest całe sedno. To tak, jakby poprawiać Da Vinciego, Michała Anioła, Caravaggio.
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

pierwsze wydania brzmią świetnie,nie wiem na czym kolega słuchał

uważam, że lekką przesadą jest pisać, iż brzmią świetnie, bynajmniej jeśli chodzi o aspekt techniczny brzmienia tak nie jest (niestety). Pierwsze płyty IM są nagrane charakterystycznie, jest to takie "pudełkowe" brzmienie, tak jakby muzycy grali za jakąś ścianą przynajmniej z karton-gipsu, tym samym brak jest otwartych wybrzmień, szczegółów, dynamiki i przestrzeni, słychać duży wpływ postprodukcji na całościowy charakter brzmienia w zakresie średnich i niskich tonów szczególnie mocno. Tak miało być i tak zostanie, ponieważ żaden remaster tego nie jest w stanie zmienić. Taki to był pomysł na brzmienie pionierów gatunku. Gdyby te płyty były nagrywane 30 lat później może brzmiałyby technicznie jak chociażby stylistycznie podobna "Conformicide" grupy Havok :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje odczucia są takie: pierwsze dwie remasterowane ('98) płyty Iron Maiden są zamulone, wysokie tony (talerze) mało dźwięczne/przytłumione. Z późniejszymi płytami jest znacznie lepiej w tych aspektach. Tutaj liczę na to, że dwa pierwsze albumy z nowym remasterem zabrzmią pełniej i dokładniej.

Jeżeli chodzi o "and justice.." to ta płyta jest trochę, mówiąc w skrócie, "jazgotliwa" . Z tego co pamiętam to sam zespół nie był zadowolony z jej brzmienia. Ta płyta słuchana była na różnym sprzęcie jaki posiadałem przez lata, również na sprzęcie znajomych i zawsze brzmiała "średnio" . Remastery poprzednich płyt Metallica podobają mi się bardziej od ich pierwszych wydać na cd i mam nadzieję, że tutaj się również nie zawiodę. Myślę, że tutaj w kwestii wyboru czy remaster czy nie remaster ma aspekt przyzwyczajenia i nostalgii do brzmienia z którym się wychowaliśmy i który zaakceptowaliśmy bo przypomina nam młodość.

Share this post


Link to post
Share on other sites

słucham właśnie pierwszej płyty Ironsów,nie słyszę ani pudełkowego brzmienia,ani zamulenia ,gra jak trzeba,ale może mam kiepski system.....

 

nie odnosząc się do niczego innego tak jak to zrobiłeś też mógłbym napisać, że "gra jak trzeba"

 

tylko co to znaczy że gra jak trzeba? o każdej płycie można tak napisać. Czy nie zauważasz różnic w stosunku do realizacji innych kapel z tamtych lat?

tak jak napisałem, byli pionierami gatunku, ale nikt mi nie powie, że nie można nagrać i pokazać lepiej perkusji, gitar i wokalu niż na tych 3-4 pierwszych płytach IM

 

wystarczy spojrzeć na płytę "Seventh son of a seventh son", zachowany jest styl Maidenów, ale jednak jest detal, jest wyraźny wokal, jest lepiej, można? moszna ;)

 

tak na marginesie, pierwsza płyta IM akurat jest trochę lepiej nagrana niż kolejne 3 płyty według mnie,

 

Jeżeli chodzi o "and justice.." to ta płyta jest trochę, mówiąc w skrócie, "jazgotliwa"

raczej nazwałbym to brzmienie chłodnym niż jazgotliwym

Share this post


Link to post
Share on other sites

A słyszysz różnicę w brzmieniu pomiędzy pomiędzy pierwszymi dwoma płytami i resztą dyskografii IM?

no słyszę,pierwsze płyty są nagrane bardziej surowo,ale i tak o niebo lepiej od współczesnych zloudnesowanych-posłuchaj nowego Dark Tranqility-muzycznie świetne,realizatorsko porażka ,loudness aż głowa boli-przy tym większość starych płyt to referencja.

 

m4tech:gra jak trzeba - to znaczy dobrze:) byłem w tym roku na Ironach w Krakowie na żywo było lepiej niż na plytach,ale przyjemność ze słuchania jest podobna z płyt ,nie czuję jakiegoś dyskomfortu..

Share this post


Link to post
Share on other sites

no słyszę,pierwsze płyty są nagrane bardziej surowo,ale i tak o niebo lepiej od współczesnych zloudnesowanych-posłuchaj nowego Dark Tranqility-muzycznie świetne,realizatorsko porażka ,loudness aż głowa boli-przy tym większość starych płyt to referencja.

 

m4tech:gra jak trzeba - to znaczy dobrze:) byłem w tym roku na Ironach w Krakowie na żywo było lepiej niż na plytach,ale przyjemność ze słuchania jest podobna z płyt ,nie czuję jakiegoś dyskomfortu..

 

W metalu akurat Loudness War jest mało znaczący...6 i jest git...bardziej doskwiera "mi" przegłośniona średnica co powoduje darcie gęby przy prawidłowym dla tego gatunku głośnym graniu...

Dobrze, że uwielbiam Death, Doom ...od cholery świetnie brzmiących płyt...

Można oczywiście słuchać z przyjemnością na Pianocrafcie czy Sony TA 570es z Tannoy M2 przykładowo...miło ale nuuudno ;-)

A o zjawiskowości i emocjach drzemiących w pokładach klasyki, jazzu i pokrewnych to wtedy można zapomnieć...

Edited by ziko369
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

m4tech:gra jak trzeba - to znaczy dobrze:)

 

pod taką definicję podchodzi 99,99% płyt zrealizowanych w profesjonalnych studiach nagraniowych,

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie słucham Kick Inside 2018 Remaster. Guthrie bardzo kulturalnie to zrobił. Zmiany są subtelne ale istotne.

 

Nigdy nie slyszalem remastera, który gra lepiej od pierwszego wydania. Jakiś pic na wodę.

W przypadku cd wiele pierwotnych wydań z lat 80tych i początku 90tych było zwyczajnie kiepskich. W ich przypadku zrobienie lepszego remasteru to żadna sztuka.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdy nie slyszalem remastera, który gra lepiej od pierwszego wydania. Jakiś pic na wodę.

 

A ja słyszałem w przypadkach:

Steely Dan (SHM)

The Doors

The Beatles (ostatnie 'przypadki' stereo Sieżanta i Białego i wcześniej edycja mono całosci)

The Rolling Stones

Led Zeppelin (black box)

Pink Floyd (box Shine on)

ELP (SHM, K2 2014)

Genesis (2009)

Yes (S. Wilson)

Jethro Tull (S. Wilson)

Kate Bush (2018)

King Crimson (S. Wilson)

Marillion (1997 seria 2CD z 1997)

Dire Straits (SBM Sony)

 

Wszystko by RVG w jazzie

 

No chyba, że nic z powyższego nie jest Twoją muzyczną bajką.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Yes (S. Wilson)

Jethro Tull (S. Wilson)

Kate Bush (2018)

King Crimson (S. Wilson)

Marillion (1997 seria 2CD z 1997)

 

Nie jestem pewny czy S.Wilson to nie są nowe miksy...?

 

Zaciekawiły mnie te Twoje wszystkie konkretne wpisy, muszę przesłuchać pod tym kątem, tym bardziej że to moja bajka :)

 

Ostatnio w ogóle słucham wszystkiego trochę pod kątem porównań remasterów i muszę powiedzieć że 99% to kicha.

To co podałeś prawdopodobnie to ta kropla w morzu remasterów robionych pod smartfony, przekontrastowanych, pozbawionych wszelkich subtelności i klimatu

Share this post


Link to post
Share on other sites

To co podałeś prawdopodobnie to ta kropla w morzu remasterów robionych pod smartfony

 

Tego nie neguję.

Oczywiście mam świadomość istnienia dennych re-masterów w ogóle jak i mógłbym przytoczyć podobną listę, w części dużej tych samych grup wyżej wymienionych, gdzie (innym/wcześniejszym) re-masterem uczyniono brzmieniu krzywdę.

Jednocześnie twierdzę, że powyższa lista w wydaniach "pierwszych" na CeDe - brzmiała szaro, płasko i odpychająco, w moich uszach jak co najwyżej druga kopia (z kasety na kasetę) nagrania z radia.

W porównaniu do oryginałów winylowych (ja ciągle o tych wymienionych wyżej).

 

Nie jestem pewny czy S.Wilson to nie są nowe miksy...?

 

Dla mnie to jeden wuj. Byleby nie było to na nowo, teraz ode-grane/nagrane. Choć jeden przypadek ciekawy i dla nie do przyjęcia znam Oxygene, "New Master Recording" (EMI/Capitol z 2007)

Nowy mix rozumiem jako działanie na oryginalnych, analogowych taśmach matkach a czy to się najpierw (niech nawet cyfrowo) rozrzuci na stole mikserskim na pojedyncze tracki (chyba nawet lepiej) i na nowo zmiksuje (niech nawet cyfrowo ale matką pozostaje nagranie analogowe!) czy inaczej ....jak wyżej jeden wuj - byle to brzmiało dobrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W przypadku remasterów ważnym jest, żeby było na płycie podane nazwisko tego, kto dokonał danego remasteringu. To, że na komercyjnych wznowieniach napiszą sobie na płytce, że jest to materiał zremasterowany o niczym nie świadczy. Jeszcze lepiej, jak informacja na płycie zawiera szczególy na jakim sprzęcie dokonano remasteringu i w jakiej domenie. W jazzowym katalogu istnieje naprawdę pokażna ilość bardzo dobrych remasterów, a część z nich jest wybitna. Ale i tak zawsze jest najważniejsze samo nagranie i przede wszystkim oryginalne brzmienie zespołu i oczywiście miks - to dzięki miksowi otrzymujemy tzw. muzykalność, plany, głębię, kontrasty i emocje - bez dobrego miksu mastering czy też remastering nie ma racji bytu i nie spowoduje, że będziemy mieli zdecydowanie komfortowy i emocjonalny kontakt z odtwarzaną muzyką. Jak jest dobrze zrobiony miks, to mastering jest 'prawie zbyteczny', choć zawsze coś można poprawić, ale nie zawsze to będzie słyszalne na każdym sprzęcie. Przy bardzo dobrym miksie, różnice po masteringu często są praktycznie nieuchwytne gołym uchem, ale na dobrym, przeżroczystym systemie słuchawkowym można je wyłapać. Jedno chyba jest pewne - im lepsze nagranie w oryginale, tym lepszy remaster. I tak na przykład odsyłam do ECM i serii Rarum - ponownie remasterowane płyty z tej serii nie pozostawiają złudzeń - jest bardzo dobrze i wybitnie. Wybitnie jest szczególnie w przypadku remasterów formatu 24bit/96kHz - dla przykładu Bobo Stenson, AEOC....

Dobrymi remasterami jazzowymi są również serie 20bitK2 Super Coding - czyli wzięte pod lupę najwartościowsze, klasyczne nagrania jazzowe Monka, Rollinsa, Coltrane, Milesa, Dorhama, Ammonsa, Kenny Burrella...

 

No i zostają płytki JVC XRCD, które jakby nie spojrzeć, to w wielu wypadkach nie pozostawiają złudzeń. Wystarczy porównać wydania Milesa Davisa na XRCD z pozostałymi, tymi samymi nagraniami. Myślę też, że jest różnica jak weżmiemy na warsztat materiał download i to samo na płytach CD - wydawać by się mogło, że ten system download, bez nośnika, brzmi jaskrawiej, ale nie wiem i nie jestem pewien czy to jest takie oczywiste. Są to oczywiście moje obserwacje i wiadomo, że każdy ma inne, bo co opowieść, to inna historia '-)

Edited by Chicago
  • Like 1

Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

weżmiemy na warsztat materiał download i to samo na płytach CD - wydawać by się mogło, że ten system download, bez nośnika, brzmi jaskrawiej, ale nie wiem i nie jestem pewien czy to jest takie oczywiste. Są to oczywiście moje obserwacje i wiadomo, że każdy ma inne, bo co opowieść, to inna historia '-)

 

tylko i wyłącznie kwestia sprzętowa, żadne tam opowieści.

 

Na odpowiednim poziomie serwer i transport plików (również ich zasilanie) a także okablowanie cyfrowe i software odtwarzający.... i różnicy w jaskrawości ani żadnej innej się nie uświadczy. Oczywiście pod warunkiem identycznych wydań.

 

Problem jest tylko w tym jak porównać te wyżej wymienione komponenty (cały ich sznur) do cząstki sprzętu jakim jest transport w odtwarzaczu CD.

Właściwe porównanie praktycznie jest tylko możliwe w stosunku do samodzielnych transportów CD.

 

To porównanie jednak pokazuje o ile więcej elementów trzeba zadbać przy plikach ażeby to zagrało na poziomie CD, a w przypadku hi-resów odpowiednio jeszcze lepiej niż CD

Edited by m4tech

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.