Jump to content
flood2

REMASTERY - wznowienia, uwagi, porównania.

Recommended Posts

Większość realizacji i transferów na cyfrę z tego okresu można rozbić o kant d....

Bzdura. Wszystkie najlepsze wydania nagrań historycznych (a takimi nazywam wszystko, co powstało przed cyfrą) powstały przed erą remasterów. W ogóle, zaczynamy się tu rozmijać z głównym tematem wątku. Nie mówimy o materiale od początku do końca utworzonym w hi-res. Tematem są remastery i WZNOWIENIA. Prosty transfer 1:1 z dobrej kopii analogowej na kopię cyfrową, cała reszta po stronie jakości odczytu, ODCZYTU, panowie. Tymczasem remaster to odwracanie kota ogonem. A zapisywanie tego "nieświeżego kota" na powrót na CD, to kompresja, czyli bezsens.

Jedynym sensownym działaniem dla nagrań historycznych jest zoptymalizowany transfer 1:1 (MFSL) z taśm matek, a te, niestety, są w coraz gorszym stanie, lub po prostu zagubiły się.

 

Powątpiewam w obiektywną ocenę osób, które na wstępie deklarują, że wszystkie remastery są do d...

Nawet na chłopski rozum, musza być do du... Żeby na 870MB płyty CD zmieścić coś nowego, jakieś ach! i och! - coś trzeba wyciąć. Czyż nie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drugi fantastyczny przykład, to 'Kind of Blue' Milesa Davisa - tu remasterów jest jak piasku na pustyni. Najlepszy, to bez owijania w bawełnę, remaster Sony K2HD - po prostu zabija jakiekolwiek inne wersje, a pierwszą wersję jaka wyszła na CD jako first press, to miażdży małym palcem. Podobnie 'A Love Supreme' JC - najnowsza edycja z 'angielskiej' taśmy matki miażdży wszystkie inne dotychczas dostępne.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może złej muzyki słuchają, albo nie wiedzą co to dobry remaster?

To bardzo dobrze, że ukazują się takie perełki i że są ludzie, którzy to doceniają. Nie mam strumieniowca, nie kolekcjonuję plików. Gram na zwykłym CD. Poza tym, jestem purystą, nie lubię grzebania w materiale dźwiękowym, to mnie rozprasza, nie słucham wtedy muzyki, tylko robotę inżyniera.
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
xavian

Gadanie baranie i bicie kotka za pomocą młotka. Najlepszy test na świadomość brzmieniową, to test ślepy - czyli w ciemno słuchasz materiału z pierwszego pressu CD i kolejnych remasterów, powiedzmy trzech, albo pięciu, nie wiedząc, jaka płytka jest w danej chwili w odtwarzaczu. Wtedy, po wysłuchaniu i ogłoszeniu werdyktu, mądrości o słuchaniu inżyniera czy też muzyki mają sens. Ja też mam całą muzykę tylko na CD - uzbierało się już tego kilkanaście tysięcy '-)


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drugi fantastyczny przykład, to 'Kind of Blue' Milesa Davisa

Ja gram na Columbia/Legacy CK 64935 20-bit z 1997 roku i chwalę sobie tą wersję.

 

Gadanie baranie i bicie kotka za pomocą młotka. Najlepszy test na świadomość brzmieniową, to test ślepy - czyli w ciemno słuchasz materiału z pierwszego pressu CD i kolejnych remasterów, powiedzmy trzech, albo pięciu, nie wiedząc, jaka płytka jest w danej chwili w odtwarzaczu. Wtedy, po wysłuchaniu i ogłoszeniu werdyktu, mądrości o słuchaniu inżyniera czy też muzyki mają sens. Ja też mam całą muzykę tylko na CD - uzbierało się już tego kilkanaście tysięcy '-)

A jak myślisz, jak ja robię? Mam po 3-5 wersji ulubionych pozycji, zanim zostałem przy wybranych, kupiłem ich jeszcze więcej. Po prostu innej muzy słuchamy, inny materiał muzyczny opisujemy, chyba to kumasz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam np. takie doświadczenia z legendarnymi Wariacjami Goldbergowskimi Glena Gulda, żeby je tu opisać, musiałbym poświęcić kilka godzin. Gould nagrywał je w 1955 roku i 1981. W 1981 zapis od początku był cyfrowy PCM 16/44,1. Dla nagrania analogowego Wariacji z 1955 im starsza wersja na CD, tym lepsza, ale dla nagrania cyfrowego z 1981 roku jest już zupełnie inaczej. Pierwsze wydania są ok, następne remastery są o pupę, ale ponowny mastering z 2012 jest świetny.

 

Ale jest z tym nagraniem z 81 roku inna historia. Po latach przypomniano sobie, że równocześnie zapisywano dźwięk na analogowym magnetofonie. Taśma okazała się być w archiwum i w świetnym stanie. Wydano zatem wersję w pełni analogową, oraz cyfrowy remaster z taśmy analogowej i co? Mam ten badziew z 2004 roku, bo to jest badziew niemożliwy! PCM 16/44,1 miażdży go po prostu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

złapałem się, słuchając japońskiego remastera, że wsłuchuję się głównie w audiofilskie brzmienie albo basu, albo piana, albo saksu, albo pekusji - mniej do mnie docierała 'treść' i 'muzykalność' tego nagrania, cokolwiek to oznacza. Natomiast przy wersji amerykańskiej dałem się ponieść muzyce i słuchałem tylko jej - nic mnie nie dekoncentrowało.

 

Podobnie mam jak słucham niektórych świetnie zrealizowanych remasterów i tych samych płyt w postaci winylowych ripów (też dobrze zrealizowanych).

Share this post


Link to post
Share on other sites

... i nie chodzi o to, co jest lepsze, a co gorsze czy też co subiektywnie lepiej brzmi, ale chodzi o to, jake są obiektywne różnice słyszalne gołym uchem bez zastanawiania się - a są bardzo duże. Format 24/96kHz z japończyka oferuje wgląd w nagranie - cały dżwięk jest czytelniejszy, obszerniejszy i up-front. Bas CH też jest niżej schodzący. Ma się wrażennie obcowania z nagraniem, jakby mikrofony były zainstalowane bezpośrednio na i w instrumentach. Może robić wrażenie, szczególnie w kontekście analizy technicznej nagrania. Natomiast z amerykańskiego Impulse Super 20bit remaster, dżwięk jest bardziej cofnięty, laid-back, z mniej intensywnym i ofensywnym basem i tak jakby bardziej gramofonowym, mniej otwartym dżwiękiem - zaraz po przejściu z japońksiego remastera 24bit/96kHz do amerykańskiej wersji ma się wrażenie, że amerykanin brzmi wręcz płasko, ale to jest złudzenie. Za chwilę ucho się adaptuje i jest równie bardzo dobrze - złapałem się, słuchając japońskiego remastera, że wsłuchuję się głównie w audiofilskie brzmienie albo basu, albo piana, albo saksu, albo pekusji - mniej do mnie docierała 'treść' i 'muzykalność' tego nagrania, cokolwiek to oznacza. Natomiast przy wersji amerykańskiej dałem się ponieść muzyce i słuchałem tylko jej - nic mnie nie dekoncentrowało. Obie wersje bardzo dobre, a to, która dla kogoś będzie lepsza, to już indywidualna sprawa. Gdybym cofnął się kilkanaście lat, to zapewne bardziej podobałaby mi się wersja japońska 24bit/96kHz, ale obecnie, to nie jest takie oczywiste.

 

z tego opisu wynika dla mnie, że wydanie amerykańskie jest tym jedynym właściwym, a japoniec był sztucznie rozciągnięty w dynamice. Tylko właściwa dynamika nagrania odkrywa wszystkie warstwy nagrania, pozwala to nagranie zrozumieć i poznać w pełni, usłyszeć wszystko. Podbijanie dynamiki utrudnia wgląd we wszystkie aspekty i zamysły twórców gubi właściwe proporcje planów, instrumentów itd..


Dynaudio Contour 20, Hegel H300, DAC Topping D90, Roon & Rock; druty WW Eclipse Silver

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prosty transfer 1:1 z dobrej kopii analogowej na kopię cyfrową, cała reszta po stronie jakości odczytu, ODCZYTU, panowie. Tymczasem remaster to odwracanie kota ogonem. A zapisywanie tego "nieświeżego kota" na powrót na CD, to kompresja, czyli bezsens

 

Myślę, że źle rozumiesz proces remasteringu.

 

Jedynym sensownym działaniem dla nagrań historycznych jest zoptymalizowany transfer 1:1 (MFSL)

 

Tylko dlaczego niektóre płyty MFSL brzmią gorzej od pierwszych tłoczeń?

W MFSL też jest "grzebanie".

 

jestem purystą, nie lubię grzebania w materiale dźwiękowym, to mnie rozprasza, nie słucham wtedy muzyki, tylko robotę inżyniera.

 

Fajnie jest posłuchać płyty na nowo, po dobrej robocie inżyniera, jeśli brzmi lepiej - więcej szczegółów, bez kompresji typu loudness war.

Ale jeśli dla Ciebie każdy remaster to kompresja i to się odbija na Twoim dyskomforcie podczas słuchania, to faktycznie masz problem. ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Unikałbym określeń typu 'właściwa dynamika nagrania', 'usłyszeć wszystko', 'właściwe proporcje'... itd. Przykład 'Fort Yawuh' Jarretta dokładnie mówi o tym, że zarówno amerykański remaster Super 20bit jak i japoński 24bit/96kHz mogą się podobać i jeden nie jest gorszy od drugiego - i tu jest point! Nie wiemy jak jeden i drugi opisywany remaster ma się do rzeczywistości, bo nikt z nas nie słuchał oryginalnego mastera i tym bardziej nikt z nas nie był na tym koncercie. Wszystko jest kreacją - począwszy od nagrania i ustawienia mikrofonów, poprzez miks, a skończywszy na masteringu. Dla jednego inżyniera będzie dane nagranie ok, dla innego już mniej ok.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nawet na chłopski rozum, musza być do du... Żeby na 870MB płyty CD zmieścić coś nowego, jakieś ach! i och! - coś trzeba wyciąć. Czyż nie?

Naprawdę to napisałeś? Nie wierzę :-) Uważasz, że przetwarzanie zapisu cyfrowego zwiększa liczbę bitów? A to dobre. Najlegalniejsza blondynka by czegoś takiego nie wymyśliła :-)))

 

Wszystkie najlepsze wydania nagrań historycznych (a takimi nazywam wszystko, co powstało przed cyfrą) powstały przed erą remasterów

Nie ma czegoś takiego jak era remasterów. Remaster to nie jest coś dodatkowego tylko powtórzenie procesu masteringu na oryginalnym miksie, czyli po prostu kolejny mastering, który funkcjonował w erze hifi ZAWSZE. W erze analogu miał nawet większe znaczenie ze względu na znaczną różnicę pomiędzy charakterystykami zapisu profesjonalnego realizowanego na taśmach i komercyjnego na winylu. Początkowa przewaga winylu wzięła się m.in. właśnie stąd, że na początku lat 80tych analogowa szkołą masteringu miała kilkadziesiąt lat doświadczeń podczas gdy zasady masteringu w domenie cyfrowej powstawały od zera.

Edited by Zbig

Share this post


Link to post
Share on other sites

Remaster to nie jest coś dodatkowego tylko powtórzenie procesu masteringu

Kolejna bzdura. Zdecydowana większość remasterów powstaje z już istniejących kopii cyfrowych, to primo, a secundo...

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą ) refers to quality enhancement of sound and/or picture of a previously existing recording.

 

Nagrania historyczne poddane były naturalnej kompresji, wynikającej z zawężonych parametrów taśmy nagraniowej i ogólnie słabiej zaawansowanego sprzętu nagraniowego. Współczesna technika niestety wymusza silną kompresję, to jest zrozumiałe, ale kusi również, by coś wyeksponować, kosztem czegoś. Moim zdaniem pracują nad tym partacze. Dlatego remasterom mówię - nie.

 

Niepotrzebnie manipulujesz moimi słowami.

Przepraszam :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Współczesna technika niestety wymusza silną kompresję

Nie ma ku temu żadnych podstaw. Nawet stare dobre PCM 16/44,1 uzupełnione o zaawansowany dither pozwala na osiągnięcie S/N 120 dB

 

Zdecydowana większość remasterów powstaje z już istniejących kopii cyfrowych, to primo, a secundo...

Remaster refers to quality enhancement of sound and/or picture of a previously existing recording.

 

Mastering w digital audio jest cyfrowy od początku swego istnienia, zatem ta zdecydowana większość wynosi dokładnie 100% :-)

Nie wiem czemu ma służyć zamieszczanie po angielsku tego samego co powyżej napisałem - oczywiście oprócz wykazania że na angielskim znasz się równie dobrze jak na technice nagraniowej ;-)

 

K2HD

Nie przeczę że może być świetnie, ale...

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

... to marketingowe pier....nie o niczym jest trudne do zniesienia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś muszą pisać, żeby uzasadnić swoje racje i jakość... i to, żeby produkt się sprzedawał. Warto się z KoB w wersji K2HD zapoznać - brzmi to fantastycznie.

'In A Silent Way' oraz 'Round About Midnight' w tej samej wersji - Sony K2HD - nie brzmi już tak spektakularnie.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Offtop

Ja jak najbardziej nie w temacie. Ale szkoda zakładać nowy. Pytanie:

Czy wersje "ZAGRANICZNA PŁYTA- POLSKA CENA" różni się jakością od tej niepolskiej ceny?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy wersje "ZAGRANICZNA PŁYTA- POLSKA CENA" różni się jakością od tej niepolskiej ceny?

 

Proszę:

http://www.audiostereo.pl/jakosc-plyt-nagrywanych-na-zachodzie-a-kopiowane-w-polsce_76177.html/page__st__-30#entry2089958

 

Uwaga - znajdziesz w tym wątku milion idiotyzmów. Jedynymi wpisami jakimi powinieneś być zainteresowany są moje własne. Wiem, brzmi to bardzo zuchwale, ale co zrobić - czasami skromność warto schować do kieszeni ;)

Są to czysto techniczne wiadomości - jak przez nie przebrniesz to powinieneś mieć pełną odpowiedź na swoje wątpliwości.

  • Like 2

Sprzęt studyjny i oprogramowanie studyjne. Edytory, sekwencery, stacje robocze (DAW), authoring, stoły, maszyny i linie replikacyjne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nigdy nie kupiłem i nie kupię wydania z tym napisem, ten napis po polsku wygląda obrzydliwie, jak jakaś bieda edition. Warto dołożyć trochę kasy i mieć normalne wydanie - to tylko moja opinia.

 

Panowie czy ma ktoś już Iron Maiden na CD z nowym remasteringiem? Proszę o porównania z poprzednim wydaniem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedynymi wpisami jakimi powinieneś być zainteresowany są moje własne. Wiem, brzmi to bardzo zuchwale, ale co zrobić - czasami skromność warto schować do kieszeni ;)

 

No fakt...bufonada w najczystszej postaci. ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Offtop

Ja jak najbardziej nie w temacie. Ale szkoda zakładać nowy. Pytanie:

Czy wersje "ZAGRANICZNA PŁYTA- POLSKA CENA" różni się jakością od tej niepolskiej ceny?

To jest wątek o remasteringu płyt a nie cen ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przed zniknięciem wpisów ktoś wspominał, że nowe remastery Kate Bush są świetne.

Niestety nie podzielam tej opinii. W stosunku do starych wydań, które posiadam - góra jest spłaszczona,

dół podciągnięty, ale wcale nie lepszy i ogólnie mniejsza szczegółowość dźwięku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Przed zniknięciem wpisów ktoś wspominał, że nowe remastery Kate Bush są świetne.

Niestety nie podzielam tej opinii. W stosunku do starych wydań, które posiadam - góra jest spłaszczona,

dół podciągnięty, ale wcale nie lepszy i ogólnie mniejsza szczegółowość dźwięku.

 

Sound...u Ciebie tak może być...u kolegi jest pięknie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sound...u Ciebie tak może być...u kolegi jest pięknie...

 

Nie znając brzmienia starych tłoczeń, słuchając nowych może się wydawać,

że jest OK.

I tak jest, bo to nie jest jakiś koszmarny loudness war. Jednak jak ma się skalę porównawczą,

to niestety różnicę słychać. Podejrzewam, że kolega też by ją wychwycił.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przed zniknięciem wpisów ktoś wspominał, że nowe remastery Kate Bush są świetne.

Nie przed zniknięciem, nie ktoś tylko ja, nie remastery tylko remaster Kick Inside, i nie że jest świetny.

 

Oryginalny master cd jest na tyle słaby, że nie trzeba by się było specjalnie wysilać aby to poprawić, ale Guthrie nie poszedł na łatwiznę, ogólny profil DR pozostał praktycznie niezmieniony.

 

góra jest spłaszczona,

dół podciągnięty, ale wcale nie lepszy i ogólnie mniejsza szczegółowość dźwięku.

 

Co to takiego mniejsza szczegółowość dźwięku i spłaszczona góra?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co to takiego mniejsza szczegółowość dźwięku i spłaszczona góra?

 

Nie wygłupiaj się. Naprawdę trzeba Ci to tłumaczyć jak 6-latkowi? ;-)

 

Nie przed zniknięciem, nie ktoś tylko ja

 

To gdzie jest ten Twój wpis, bo nie mogę znaleźć?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Nie wygłupiaj się. Naprawdę trzeba Ci to tłumaczyć jak 6-latkowi?

Nie omawiamy tu zagadnień nauczania początkowego choć nieraz przydało by się. ;-)

Na egzaminie z akustyki wyleciałbyś za takie sformułowania z laską w indeksie.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo fajne objaśnienia dla niedowiarków, ale pewnie nic nie zmienią w świadku audiofilskim ;-).

 

Nie omawiamy tu zagadnień nauczania początkowego choć nieraz przydało by się.

Sęk w tym że często omawiamy, ale nie trafia to na chłonny grunt ;-).

Edited by Lech36

Jakość wniosków w porównaniach audio jest zawsze zgodna z jakością procedury porównawczej.

Pasja bez precyzji to chaos. DOBRZE ŻE JEST MUZYKA

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na egzaminie z akustyki wyleciałbyś za takie sformułowania z laską w indeksie.

 

Na szczęście jestem na forum Audiostereo, a nie na egzaminie jakimś i taki fachura jak Ty powinien zrozumieć

co mam na myśli, a nie zadawać głupie pytania.

 

W nowych remasterach Kate Bush w wysokich częstotliwościach jest ograniczona ilość informacji

co skutkuje mniej szczegółowym brzmieniem. Tak lepiej? Na trójkę zdałbym? ;-)

Edited by soundchaser

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.