Jump to content
Meloman

czy dzisiaj potrzebny jest high-end?

Recommended Posts

Ostatnie dni z akcją #zostanwdomu pozwala mi częściej sięgnąć po ulubioną muzykę. Z racji swojego wieku, słucham głównie tej na jakiej się wychowałem (lata liceum) - tj. przede wszystkim dekada lat 80-tych i częściowo 90-tych. Płyt wydanych po roku 2000 r. mam niewiele.

Bodajże przedwczoraj na jakimś programie telewizyjnym obejrzałem ciekawy dokument o ewolucji nośników muzycznych. Konkluzją jest, że dla obecnie młodych najważniejsza jest wygoda z użytkowania. Jakość techniczna muzyki  u wielu kompletnie nie ma znaczenia. Ważny jest srajfon, który ma się przy sobie niemal cały czas, jakaś apka i dostęp do setek tysięcy utworów. Okej - rozumiem. Tacy obecnie są młodzi.

Jednak w konsekwencji o czym wielokrotnie już to pisano - realizatorzy nagrań już od dawna właśnie skupiają się na takim odbiorcy. Mamy więc loudness war, więc przeważająca większość płyt brzmi dzisiaj tragicznie.

Jeżeli więc słuchasz obecnej muzyki i nie są to wydania stricte audiofilskie, tylko powszechna muzyka rozrywkowa to jaki ma sens kupować dobry sprzęt audio?

Jak pisałem - nie mam za wiele płyt z tego wieku, ale te, które posiadam, jak np. The Mission "The god is bullet" czy Coldplay "X&Y"" brzmią wręcz nieznośnie, zwłaszcza jeżeli porówna się je bezpośrednio do płyt nagranych w latach 80-tych.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak się słucha klasyki ,jazzu z audiofilskich wytwórni ,ma sens kupowanie porządnych urządzeń ,w przypadku słuchania współczesnego popu zloudnesowanego na maxa sensu wydawania pieniędzy na jakość dzwięku nie ma,zęby bolą od słuchania tych realizacji...

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobry sprzęt audio nie jest kierowany do typowych użytkowników mojego pokolenia (ludzi przed 30) i nastolatków. Większośc treści (czy to muzyka czy przykładowo filmy) są konsumowane z poziomu telefonu/laptopa. Na często najtańszych bądź modnych słuchawkach (ważniejsze logo niż jakość) czy głośnikach bezprzewodowych. 

Z drugiej strony czy założenie, że tylko "młode pokolenie" nie przykłada uwagi do jakości muzyki ma sens ? Rozejrzyjmy się po swoich pokoleniach i nie wydaje mi się, żeby dało się zauważyć znaczącą różnicę. Każdy ma jakieś hobby/element życia do którego przykłada dużą uwagę i poświęca na nie znaczące środki - dla nas będzie to audio, dla innych zegarki czy komputery. I nie ma w tym nic złego 😉

Czy 10,20 czy 30 lat temu była różnica? Obecnie dominuje YT w tragicznej jakości, kiedyś kasety przegrywane z setnej kopii. Jedyna różnica jest taka, że na przykładzie naszego kraju jest znacząco ułatwiony dostęp do treści w dobrej jakości.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
xavian

Ten prawdziwy hi-end który widzimy na wystawach audio jest potrzebny dla najbogatszych tego świata  chcących się czymś wyróżnić od plebsu :-) zazwyczaj takie osoby to nawet nie audiofile, a na słuchanie muzyki nie mają nawet czasu.

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, zeta-j napisał:

Ten prawdziwy hi-end który widzimy na wystawach audio jest potrzebny dla najbogatszych tego świata  chcących się czymś wyróżnić od plebsu 🙂 zazwyczaj takie osoby to nawet nie audiofile, a na słuchanie muzyki nie mają nawet czasu.

Mój post odnosił się nawet bardziej do zwykłego hifi 😉

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Meloman napisał:

Jeżeli więc słuchasz obecnej muzyki i nie są to wydania stricte audiofilskie, tylko powszechna muzyka rozrywkowa to jaki ma sens kupować dobry sprzęt audio?

Raczej chodzi o umiejetne zestawienie systemu audio , i zagra bardzo dobrze płyty obecnie wydawane , jak i te w latach dużo wcześniejszych .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obawiam się że stoimy przed kolejną bessą w szeroko rozumianym hifi/reference/hi end. 

Dla wielu z Nas modernizacja sytemu może lada dzień spaść z przyczyn ekonomicznych na daleki plan. 

  • Thanks 1

I jest jeszcze jeden argument za kupowaniem audio-systemów: w przypadku ewentualnego rozwodu rzadko się go traci na rzecz partnera: jacht przepadnie, dom przepadnie, dzieło sztuki przepadnie, prawa rodzicielskie przepadną - ale sprzęt na pewno będzie ci towarzyszył na nowej drodze życia. Nawet lichwiarz powinien to docenić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, aliengbl napisał:

drugiej strony czy założenie, że tylko "młode pokolenie" nie przykłada uwagi do jakości muzyki ma sens ?

Problem w tym, że kiedyś przykładano się w studiach nagraniowych do jakości. Aspekt techniczny był ważny i ja to doskonale słyszę właśnie na płytach, na których się wychowałem.

Teraz te jakości nie słyszę i zastanawiam się czy gdybym był mileniansem i słuchał obecnej muzyki to miałbym parcie na high-end.

 

14 minut temu, KALIBER napisał:

Raczej chodzi o umiejetne zestawienie systemu audio , i zagra bardzo dobrze płyty obecnie wydawane , jak i te w latach dużo wcześniejszych .

Nie zgodzę się. Im lepszy sprzęt tym trudniej to pogodzić.

Wcześniej miałem powiedzmy średniej klasy sprzęt hi-fi i większość płyt grała podobnie. System nie potrafił docenić wybitnej jakości nagrania bo po prostu tego nie potrafił. Wszystko w miarę uśredniał.

Teraz mam troszkę lepszy sprzęt i niedoskonałości nagrań wyłapuję momentalnie. Słyszę degradację w jakości. Począwszy od złotych lat 80-tych jeżeli chodzi o CD, gdzie większość płyt jakie posiadam w swojej kolekcji brzmi świetnie, jeżeli nie wybitnie. Płyty z lat 90-tych to już regres i to spory. Płyt po roku 2000 r. to dramat w porównaniu do tych sprzed 20 lat.

 

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, aliengbl napisał:

Czy 10,20 czy 30 lat temu była różnica?

Dam przykład o którym już tu pisałem.

Mam w dorobku płytę z lat 90-tych - Apollo 440 "Electro glide in blue". Płyta jest fajnie nagrana. Na poprzednim sprzęcie uważałem, że pod względem jakości nagrania wyróżnia się od pozostałych. Była wtedy dla mnie jakaś tam referencja.

Na nowym sprzęcie płyta brzmi jeszcze lepiej i wydaje się, że jest okej. Ale bezpośrednie porównanie z płytą, która ma muzycznie podobny charakter, ale była zrealizowana 10-lat wcześniej weryfikuje mój osąd. Taką płytą jest np. kompilacja "No dance" wydane przez wytwórnię Rough Trade. Realizacja, dynamika, przestrzenność, materializowanie się dźwięku, szczegółowość - ta kompilacja bije płytę Apollo 440 nie o jedną ale dwie głowy.

Edited by Meloman

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Meloman napisał:

Coldplay "X&Y"

Mam parę płyt Coldplay i żadna nie jest dobrze nagrana( moim zdaniem) jakiś taki tumult.


Dawaj innym to samo, co chciałbyś Ty dostać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Meloman  z racji mojego wieku powiem ......".nie przynudzaj i daj sobie siana"....."Mam w dorobku płytę z lat 90-tych ".....nagrales czy za duzo pijesz?

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
35 minut temu, Meloman napisał:

Problem w tym, że kiedyś przykładano się w studiach nagraniowych do jakości. Aspekt techniczny był ważny i ja to doskonale słyszę właśnie na płytach, na których się wychowałem.

Teraz te jakości nie słyszę i zastanawiam się czy gdybym był mileniansem i słuchał obecnej muzyki to miałbym parcie na high-end.

 

Nie zgodzę się. Im lepszy sprzęt tym trudniej to pogodzić.

Wcześniej miałem powiedzmy średniej klasy sprzęt hi-fi i większość płyt grała podobnie. System nie potrafił docenić wybitnej jakości nagrania bo po prostu tego nie potrafił. Wszystko w miarę uśredniał.

Teraz mam troszkę lepszy sprzęt i niedoskonałości nagrań wyłapuję momentalnie. Słyszę degradację w jakości. Począwszy od złotych lat 80-tych jeżeli chodzi o CD, gdzie większość płyt jakie posiadam w swojej kolekcji brzmi świetnie, jeżeli nie wybitnie. Płyty z lat 90-tych to już regres i to spory. Płyt po roku 2000 r. to dramat w porównaniu do tych sprzed 20 lat.

 

 

Potwierdzam , niestety słucham muzyki często źle zrealizowanej i nagranej,którą jakoś gra w samochodzie ale nie w domu.Mam spory problem w związku z tym i nie kupuję jakoś drogich sprzętów audiofilskich,które bezlitośnie obnażają niedostatki realizacji.W zasadzie musiałbym zrezygnować ze słuchania tej muzyki.Juz to raz zrobiłem i to nie był dobry pomysł.Nie mniej źle nagrane płyty się zawsze zdarzały choć teraz jeszcze bardziej

Share this post


Link to post
Share on other sites

............"""""""""które bezlitośnie obnażają niedostatki realizacji.""""""""

Nie powielajcie glupt z recenzji.....tych cytowanych tu          i           poprzez zakupy  sprzetu.....

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, piotr6 napisał:

Potwierdzam , niestety słucham muzyki często źle zrealizowanej i nagranej,którą jakoś gra w samochodzie ale nie w domu.

Ja mam to szczęście, że moja ulubiona muza to lata 80-te. Wtedy jeszcze płyty były w większości dobrze realizowane.

 

43 minuty temu, notoryczny napisał:

Mam parę płyt Coldplay i żadna nie jest dobrze nagrana( moim zdaniem) jakiś taki tumult.

No widzisz - a tutaj dużo jest opinii, że jak chcesz posłuchać dobrze nagranej płyty pop to zapuść sobie m.in. Coldplay.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Meloman napisał:

Ja mam to szczęście, że moja ulubiona muza to lata 80-te. Wtedy jeszcze płyty były w większości dobrze realizowane.

Różnie z tym bywało, podobnie wtedy jak i teraz. W latach 80’tych były dopiero przymiarki do dobrych cyfrowych realizacji, studia się dopiero przedstawiały na nową technologię i wiele płyt z tamtych lat brzmi beznadziejnie, weź pierwsze wydania Bowiego czy LZ z lat 80’tych, które brzmią tragicznie w porównaniu do najnowszych remasterów. Już nie piszę o plastikowej manierze z lat 80’tych z powszechnym stosowaniem elektronicznej perkusji itd. bo to dotyczy muzyki i stylistyki tamtych lat bardziej niż samej realizacji.

Za to począwszy od lat 90’tych mamy loudness war. Na szczęście w ostatnich latach sytuacja zaczęła się znacznie poprawiać, lata pisania o tym problemie przynoszą powoli skutek i przynajmniej ostatnie drogie, boxowe wydania topowych artystów brzmią świetnie (Beatles, LZ, Bowie, Rolling Stones).

Natomiast pop jest oczywiście skazany na mastering pod radia kuchenne i douszne pchełki, więc nic mu już nie pomoże i wypada się z tym pogodzić. Za to realizacje klasyki i jazzu to w ogóle inna bajka i generalnie czym nowsze nagranie tym lepsze, tam loudness war nigdy nie miał racji bytu. Inna muzyka, inny rynek, inny słuchacz.

Także nie ma co uogólniać, zawsze trzeba myśleć i wybierać własnym uchem zamiast kierować się stereotypami i myślowymi wytrychami, które tylko teoretycznie porządkują rzeczywistość.

  • Like 5

This ain't no party, this ain't no disco • This ain't no fooling around • No time for dancing, or lovey dovey • I ain't got time for that now

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Meloman napisał:

Z racji swojego wieku, słucham głównie tej na jakiej się wychowałem (lata liceum) - tj. przede wszystkim dekada lat 80-tych i częściowo 90-tych. Płyt wydanych po roku 2000 r. mam niewiele.

Dziwne podejście. Też chodziłem do szkoły średniej w latach '80 i na muzyce z tamtego okresu się wychowałem. Niestety ogromna część muzyki z tamtego okresu zestarzała się niemiłosiernie. Da się obecnie słuchać jedynie wybranych perełek. Owszem, do tych perełek wracam, ale i tak więcej słucham muzyki z lat '70, '60, '90 oraz z XXI wieku. I nie jest to wyłącznie klasyka czy jazz.

 

3 godziny temu, Meloman napisał:

Jeżeli więc słuchasz obecnej muzyki i nie są to wydania stricte audiofilskie, tylko powszechna muzyka rozrywkowa to jaki ma sens kupować dobry sprzęt audio?

A taki, że jeżeli się starannie skonfiguruje dobrej jakości zestaw stereo, nie koniecznie aż highendowy, to nie będzie on uwypuklał wad kiepskich nagrań lecz raczej pokazywał ich zalety. 

 

3 godziny temu, Meloman napisał:

nie mam za wiele płyt z tego wieku, ale te, które posiadam, jak np. The Mission "The god is bullet" czy Coldplay "X&Y"" brzmią wręcz nieznośnie, zwłaszcza jeżeli porówna się je bezpośrednio do płyt nagranych w latach 80-tych.

Mam zgoła odwrotne spostrzeżenia. The Mission "God's own medicine" (1986) jest brzmieniowo słabe. Za to "Masque" The Mission z 1992 roku brzmi już dość przyzwoicie. Nowszych Missionów nie mam bo muzyka na tych płytach zwyczajnie mi się już nie podoba. Podobnie Sisters of mercy "First and last and always" z 1985 gra wręcz tragicznie. Pierwsze nieremasterowane wydania wczesnego Marillion z Fishem na CD też grają podle, lepsza brzmieniowo jest dopiero "Clutching at straws" z 1987. Podobnie Pendragon, ich płyty z lat '80 brzmieniowo są niestety słabe. Sytuacja zaczęła się poprawiać dopiero gdzieś tak od płyty "The masquerade overture" z 1996.

  • Like 2

Nie działają mi PM. Kontakt na maila (w moim profilu).

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
31 minut temu, Meloman napisał:

No widzisz - a tutaj dużo jest opinii, że jak chcesz posłuchać dobrze nagranej płyty pop to zapuść sobie m.in. Coldplay.

U mnie wszystkie płyty Diany Krall brzmią bd. Knopflera, Norah Jones, kilka płyt Chicago, Supertramp, Tears for Fears i to one są tym wzorcem. 
P.S. U2 też słabizna 

  • Like 2

Dawaj innym to samo, co chciałbyś Ty dostać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, notoryczny napisał:

 U2 też słabizna 

Prawda.


Nie działają mi PM. Kontakt na maila (w moim profilu).

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, Drizzt napisał:

weź pierwsze wydania Bowiego czy LZ z lat 80’tych, które brzmią tragicznie w porównaniu do najnowszych remasterów.

PS oczywiście chodziło mi o pierwsze wydania ich starszych płyt na CD, które pojawiały się w latach 80’tych. Pink Floyd to kolejny przykład, nowe remastery brzmią bardzo dobrze w porównaniu do pierwszych wydań na CD z lat 80’tych. Możliwości jakimi dysponują studia są teraz nieporównanie większe niż 30 lat temu a loudness war na szczęście powoli się kończy, przynajmniej jeśli chodzi o nowe wydania dyskografii topowych artystów.


This ain't no party, this ain't no disco • This ain't no fooling around • No time for dancing, or lovey dovey • I ain't got time for that now

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, KALIBER napisał:

Raczej chodzi o umiejetne zestawienie systemu audio , i zagra bardzo dobrze płyty obecnie wydawane , jak i te w latach dużo wcześniejszych .

 

1 godzinę temu, Meloman napisał:

Nie zgodzę się. Im lepszy sprzęt tym trudniej to pogodzić.

McGyver napisał

20 minut temu, McGyver napisał:

A taki, że jeżeli się starannie skonfiguruje dobrej jakości zestaw stereo, nie koniecznie aż highendowy, to nie będzie on uwypuklał wad kiepskich nagrań lecz raczej pokazywał ich zalety. 

Zgadza się .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teraz te jakości nie słyszę i zastanawiam się czy gdybym był mileniansem i słuchał obecnej muzyki to miałbym parcie na high-end.
 


dasz przykład?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hiend zawsze był i będzie potrzebny, ponieważ chcemy być lepsi i nie mamy dosyć,... albo olać muzykę i sprzęt, bo są ciekawsze hiendy na świecie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, McGyver napisał:

Dziwne podejście.

Dlaczego, Każdy słucha co mu się podoba. Przy czym moje lata 80-ta to nie Michale Jackson, Queen czy Wham, ale raczej to co Kaczkowski nazywa muzyką różnią i różniastą. Dużo tutaj alternatywy. Jednym słowem - raczej muza z drugiego obiegu.

Dla mnie ona się w ogóle nie zestarzała. Taki Pixies do dzisiaj dla mnie brzmi świeżo.

3 godziny temu, McGyver napisał:

A taki, że jeżeli się starannie skonfiguruje dobrej jakości zestaw stereo, nie koniecznie aż highendowy, to nie będzie on uwypuklał wad kiepskich nagrań lecz raczej pokazywał ich zalety. 

To nie do końca tak. Bo nawet wybitny high-end zza przeproszeniem z gówna nie zrobi złota. Ale zgodzę się, że dobry zestaw powinien uwypuklać zalety.

Jak pisałem - wcześniej u mnie grało wszystko w miarę podobnie jakościowo. Teraz w tym aspekcie zakres się mocno rozwinął.

3 godziny temu, McGyver napisał:

The Mission "God's own medicine" (1986) jest brzmieniowo słabe.

A widzisz - miałem jakieś remastera tej płyty i pod jednym odsłuchu wyrzuciłem do kosza, bo tego się słuchać nie dało. Na discogsie kupiłem wydanie z roku 1986 r. ale jeszcze nie miałem okazji go odsłuchać. Ale żeby nie było "Curved in sand", "Children" czy "Grains of sand" brzmią bardzo przyzwoicie. Oczywiście wydanie pierwsze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Meloman napisał:

Dlaczego, Każdy słucha co mu się podoba.

Oczywiście że każdy słucha co mu się podoba, i nie o to mi chodzi. Dla mnie dziwne jest zawężanie sobie zakresu poznawczego z powodu wieku. A nie, przepraszam, nie z powodu tylko "z racji" 😉

 

5 minut temu, Meloman napisał:

to co Kaczkowski nazywa muzyką różnią i różniastą. Dużo tutaj alternatywy. Jednym słowem - raczej muza z drugiego obiegu.

Dla mnie ona się w ogóle nie zestarzała. Taki Pixies do dzisiaj dla mnie brzmi świeżo.

Też tak sądzę. 
Natomiast takie np. Human League, Duran Duran, A flock of seagulls, Classix Nouveaux ... no niestety, takie rzeczy trącą myszką.


Nie działają mi PM. Kontakt na maila (w moim profilu).

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Ivan Nikitin napisał:

dasz przykład?

Trudno, bo to było pytanie retoryczne. Musiałbym się urodzić 30 lat później, żeby odpowiedzieć Ci na Twoje pytanie. Jednym słowem nie wiem, czy gdybym był teraz młody to jakość miałaby dla mnie znaczenie,  czy jednak tylko wygoda.

1 minutę temu, McGyver napisał:

Natomiast takie np. Human League, Duran Duran, A flock of seagulls, Classix Nouveaux

To nie moje klimaty.

1 minutę temu, McGyver napisał:

czywiście że każdy słucha co mu się podoba, i nie o to mi chodzi. Dla mnie dziwne jest zawężanie sobie zakresu poznawczego z powodu wieku. A nie, przepraszam, nie z powodu tylko "z racji" 😉

Uważam, że źle mnie oceniasz. Nie jestem ortodoksyjny i nie uważam, że lata 80-te są jedynymi poprawnymi jeżeli chodzi o muzykę. Po prostu ta współczesna dużo mniej mi się podoba, ale oczywiście zdarzają się wyjątki. Poza tym - wiadomo, kiedyś człowiek miał więcej czasu (patrz liceum) to mógł sobie pozwolić na poszukiwania muzyczne. Teraz mi tego czasu brakuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Meloman napisał:

The Mission "The god is bullet"

To niezbyt trafny przykład - ich pierwsze płyty właśnie brzmiały najtragiczniej.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Wuelem napisał:

To niezbyt trafny przykład - ich pierwsze płyty właśnie brzmiały najtragiczniej.

Mam jeszcze "Aura" i "Masque", ale ich jeszcze na "nowym" zestawie nie odsłuchałem. Te 3 pozycje o których wspomniałem wyżej brzmią u mnie bardzo dobrze w przeciwieństwie do np. takiej płyty z 1996 R.EM. "New adventures in hi-fi" (nomen omen), którą miałem okazję dzisiaj do połowy wysłuchać.

Ale żeby nie było:

Bardzo lubię utwór otwierający serial "Grę o tron". Mam soundtrack z roku 2001 r.  wydany przez Varese Sarabande Records.

Poprzedni zestaw z tym utworem w ogóle sobie nie radził. Nie potrafił oddać tej monumentalności, którą słyszę teraz. Ten utwór jest wręcz fenomenalnie nagrany, z głęboką sceną, choć pierwszy plan wręcz przytłacza.

Świetnie się tego słucha głośniej.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

przede wszystkim hiend to tylko sprzęt,hiend nie istnieje dźwiękowo

Share this post


Link to post
Share on other sites
34 minuty temu, Meloman napisał:

To nie moje klimaty.

W latach '80 tego słuchałem. 
Ale słuchałem też Joy Division, Cocteau Twins, Dead Can Dance, Clan of Xymox, Ultravox, Fields of the Nephilim, Sisters of Mercy, Talk Talk, King Crimson, Marillion, Rush, Saga, i oczywiście polskiej Republiki. 

 

56 minut temu, Meloman napisał:

Uważam, że źle mnie oceniasz.

Nieporozumienie. Nie oceniam Ciebie, odnoszę się jedynie do tego co napisałeś. Nie bierz tego za bardzo do siebie, to zwykła polemika.


Nie działają mi PM. Kontakt na maila (w moim profilu).

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.