Skocz do zawartości
biniek

Audio mity

Rekomendowane odpowiedzi

Ta płytka, która również jako mp3 jest sprzedawana czy cudowny demagnetyzer?

Wytłumacz jak to działa. Własnymi słowami. Ale nie takimi jak poniżej zamieszczam na prawach cytatu:

"Nigdy nie usłyszymy maksymalnie dobrego dźwięku z płyty CD, gdy jest ona namagnesowana. "

"Nawet przy zastosowaniu drogiej elektroniki niemożliwa jest dokładna reprodukcja informacji z płyty, jeśli nie dokonamy uprzednio demagnetyzacji."

"Acoustic Revive RD-3 to produkt cudowny. Jest łatwy w użyciu, a mimo to demagnetyzuje dyski optyczne w sposób kompletny. Po zdemagnetyzowaniu płyty jakość dźwięku ulega znaczącej poprawie. Dźwięki, które wcześniej były niesłyszalne, teraz stają się wyraźne."

"Efekt podobny uzyskuje się w przypadku płyt DVD i Laser Disc. RD-3 sprawia, że obraz staje się wyraźniejszy i ostrzejszy. Kontrast staje się bardziej żywy – jasne kolory stają się jaśniejsze, ciemne – ciemniejsze. Każdy kolor staje się żywy plastyczny – dotyczy to zwłaszcza czerwieni. "

http://www.audiosystem.com.pl/produkt/117/

:)

 

Po co się męczyć z płytami CD Audio? Ja bym zrobił tak: Kupiłbym ten demagnetyzer na spółkę z kilkoma kolegami i po degmagnetyzacji każdą płytę od razu ripował na dysk SSD najlepiej by już nic magnetycznego nie zaszkodziło nagraniu. Toż to tortura jakaś z tymi srebrnymi krążkami. Przerażające problemy.

Edytowane przez szaman777
  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, soundchaser napisał:

Uważałem Cię za inteligentniejszego, ale widzę że mój skrót myślowy (zresztą celowo zastosowany) spędza Ci sen z powiek. Naprawdę sądzisz, że nie rozumiem w jaki sposób tworzona jest płyta CD i co jest na niej zapisane, a gdzie tak naprawdę powstaje dźwięk, który słyszymy w postaci odtwarzanej muzyki?

Kiedy wkraczasz w obszar zdefiniowanych pojęć to prostuję.

Tyle i aż.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, szaman777 napisał:

Kupiłbym ten demagnetyzer na spółkę z kilkoma kolegami i po degmagnetyzacji każdą płytę od razu ripował na dysk SSD

Myśli kolega, że taki "zwykły" SSD wystarczy i po krzyku? Oj nie, nie tak łatwo tam to dopiero się zaczyna jazda bez trzymanki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W takim razie nie ma wyjścia. Zwykły HDD magnetyzuje ze swej natury, taśma magnetyczna nawet ma to w nazwie, winyle też przecież się magnetyzują. 

Pozostaje organizować wieczorki koncertowe w domach jak to bywało do czasów Edisona. ;)

Tylko, że instrumenty muzykom też koniecznie należy zdemagnetyzować przed koncertem, a samych muzyków umyć. Jak żyć?

 

A tak trochę poważniej. Kolego @naczesany znacznie tańszy w zakupie jest konkretnej mocy magnes neodymowy.

Weź z 5 płyt i na ślepo na jednej z nich połóż taki magnes nawet na tydzień by się mocno namagnesowała ale tak byś nie wiedział, która to płyta. Potem odsłuchem wytypuj tę co dostała z neodyma. Zrób to uczciwie i zaraz przejdzie Ci ochota na działanie cudownych demagnetyzerów.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
54 minuty temu, xetras napisał:

Kiedy wkraczasz w obszar zdefiniowanych pojęć to prostuję.

Zdefiniowane pojęcia - OK, ale czy to co napisałem o zapisie na płycie CD mogło być źle zrozumiane?
Pytam, bo chyba dociera do mnie sposób rozumowania niektórych sceptyków.
Jeśli nie napiszesz czegoś w ścisłym, bezwzględnie naukowym "slangu" to zostanie to odczytane jako brak wiedzy, niedouczenie, ignorancja. Czyli brak elastyczności w odbiorze myśli adwersarza, tylko znów takie sztywne, zero-jedynkowe podejście.

Edytowane przez soundchaser

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A przepraszam bardzo- CO się magnetyzuje w płytach???

 

Kto tu z kogo robi debila?

Edytowane przez porlick

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wejdź w linka co podałem wyżej. Tam masz wszystko "wyjaśnione". Ja zacytowałem jedynie fragmenty. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, soundchaser napisał:

Zdefiniowane pojęcia - OK, ale czy to co napisałem o zapisie na płycie CD mogło być źle zrozumiane?

Chyba nie. Ale mogło być podstawą do złego zrozumienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ILE sumarycznie jest w farbie czastek ferromagnetycznych? Ile w zanieczyszczeniach warstwy Al o kilkuatomowej grubości? A czy po rozmagnesowaniu plyty należy wydłubać magnes z docisku, zeby ponownie nie magnesował płyty? Co za idiota to wymyślił? Ptzeciez nawet gdyby rozmagnesowanie plyty było możliwe, to w napędzie nadal będą magnesy- nawet w głowicy optycznej, bo tam służą do ogniskowania lasera. 

Wynalazek z domu wariatów.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, szymon1977 napisał:

Chyba nie. Ale mogło być podstawą do złego zrozumienia.

Moim zdaniem to tylko chęć pokazania na forum swojej wyższości w temacie wiedzy naukowo-technicznej i przy okazji chęć ośmieszenia adwersarza, który wysławiając się w sposób niezgodny z ogólnie przyjętą nomenklaturą przez ortodoksyjnych wyznawców nauki jest po prostu wg. nich nieukiem i ignorantem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, porlick napisał:

warstwy Al o kilkuatomowej grubości

Naprawdę?

W płycie CD?

:D :D :D

 

5 minut temu, soundchaser napisał:

Moim zdaniem to tylko chęć pokazania na forum swojej wyższości w temacie wiedzy naukowo-technicznej

Jakiej wiedzy?

Że warstwa Al w płycie CD jest "grubości" kilku atomów? 

:D :D :D

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, sir.jax napisał:
12 minut temu, sir.jax napisał:

Jakiej wiedzy?

Że warstwa Al w płycie CD jest "grubości" kilku atomów? 

:D :D :D

Nie zrozumiałeś mojego postu.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zrozumiałem doskonale.

Co jakiś czas ten wątek wyskakuje na 1 miejsce i chcąc nie chcąc zdarza mi się poczytać. 

Nie chciałem się odzywać, bo nie ma sensu, tym bardziej, że znam kilku twoich adwersarzy.

Ale jak czytam, że warstwa aluminium w płycie CD ma grubość kilku atomów,  to nie wiem czy śmiać się, czy płakać. 

Pomijam resztę pitolenia o audiovoodoooooooooooo.....

Pozdrawiam.

3maj się chłopie masz stalowe nerwy, nie ma co. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, soundchaser napisał:

Moim zdaniem to tylko chęć pokazania na forum swojej wyższości w temacie wiedzy naukowo-technicznej i przy okazji chęć ośmieszenia adwersarza... 

A moim zdaniem nie. Bo efektem takich uproszczeń są później porównania np. zachowania elektronów w kablu SPDIF do cząsteczek wody w wężu ogrodowym.

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, szymon1977 napisał:

A moim zdaniem nie. Bo efektem takich uproszczeń są później porównania np. zachowania elektronów w kablu SPDIF do cząsteczek wody w wężu ogrodowym.

Nie czujesz różnicy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ sound ...

W poscie z piątku 11.01 o godz. 9.08 użyłeś zwrotu "co jest zapisane na płycie CD ? Dźwięk. " itd.

Przesadne uproszczenie - dla płyt winylowych jeszcze bym zaakceptował taki skrót. CDki to nośnik informacji.

Jednak zarówno przy zapisie i odczycie tak rozbudowana korekcja konieczna do dekodowania i wytworzenia stabilnego sygnału przez odtwarzacz powoduje że kłóci mi się to ze zrozumiałością.

Kiedy urządzenie przenosi "dźwięk" to chyba wada (czasem się zdarza że buczy brumi trzeszczy). Tak bym ten skrót rozumiał, ale chyba nie o to Ci chodzi przecież. Kabel też nie przenosi dźwięku. 

Staram się pisać potocznie ale to jest forum sprzętowe gdzie powinno się raczej zmniejszać możliwe zmyłki.

Dopuszczam też, że przewody (o to chodzi że przewodzą) mogą takie wrażenie na słuchaczu powodować, że bardziej komfortowo mu się słucha. Ale dodawanie do tego modnych aktualnie zwrotów to już wytwór wyobraźni i czarowanie manipulacją. 

Nauka i wiedza nie dotyczy fenomenów a tego co powtarzalne i przewidywalne.

U kogoś coś się sprawdzi , u innego nie, a  kolejnego nigdy nic nie zadowoli. Autorzy poezji dla znudzonych i niezadowolonych nie wysilają się na obiektywizm, z którego powinny wynikać wnioski - nie oni z góry narzucają swoje tezy. Zbyt często to zachodzi i to na dodatek skutkuje.

Wrócę do tego zapisu na CD.

Odczyt z dysku z poszczególnych urządzeń (laptop dvd cd) inaczej słyszę na tych samych słuchawkach. Dźwięk, gdyby pochodził z płyty byłby zbliżony.

Jednak każde urządzenie (a dokładniej spasowanie jednego z drugim) daje inny dźwięk. Głównie odtwarzacz ma (imho) na to wpływ.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, sir.jax napisał:

Naprawdę?

W płycie CD?

:D :D :D

A według Ciebie jaką grubość mają powłoki metaliczne tworzone metodą naparowania próżniowego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę się walnąłeś z tymi atomami.

Grubość warstwy refleksyjnej to 0,11µm.

Średnica atomu aluminium to 0,000125µm.

Z tym, że faktyczna grubość warstwy z danymi jest mniejsza bo do tego 0,11µm wlicza się zagłębienia i landy. Tak czy inaczej sama warstwa gdyby była po prostu płaska raczej jest grubsza niż kilka atomów.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jednak będę się upierał. Nie licz zagłębień, bo one są nieporównywalnie wieksze od warstwy metalizacji Al, która jest gruba na kilka atomów. To wystarczy do odbicia promienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cytat skorygowany.

 

Moim zdaniem to tylko chęć pokazania na forum swojej wyższości w temacie wiedzy Audio-Voodoo i przy okazji chęć ośmieszenia adwersarza, który wysławiając się w sposób niezgodny z ogólnie przyjętą nomenklaturą przez ortodoksyjnych wyznawców Audio-Voodoo jest po prostu wg. nich nieukiem i ignorantem.

 

I niesłyszącym głucholcem z budżetowym sprzętem

 

Trochę się walnąłeś z tymi atomami.
Grubość warstwy refleksyjnej to 0,11µm.
Średnica atomu aluminium to 0,000125µm.
Z tym, że faktyczna grubość warstwy z danymi jest mniejsza bo do tego 0,11µm wlicza się zagłębienia i landy. Tak czy inaczej sama warstwa gdyby była po prostu płaska raczej jest grubsza niż kilka atomów.
To może już czas na płyty z grafenu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Sine Metu napisał:

Cytat skorygowany.

 

 

12 godzin temu, soundchaser napisał:
Moim zdaniem to tylko chęć pokazania na forum swojej wyższości w temacie wiedzy Audio-Voodoo i przy okazji chęć ośmieszenia adwersarza, który wysławiając się w sposób niezgodny z ogólnie przyjętą nomenklaturą przez ortodoksyjnych wyznawców Audio-Voodoo jest po prostu wg. nich nieukiem i ignorantem.

Stary chłop, a taki dziecinny. ;-)

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cha, cha, cha!

 A ja wolę być ignorantem w dziedzinie audiovoodoo i mieć je w d...e, jak byc naukowym ignorantem i mieć w d...e naukę.

(Zainteresowany zrozumie :-)

Edytowane przez porlick

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, porlick napisał:

A ja wolę być ignorantem w dziedzinie audiovoodoo i mieć je w d...e, jak byc naukowym ignorantem i mieć w d...e naukę.

A ja jestem ignorantem w obu dziedzinach i obie dziedziny mam "w d..e". Jako zwykły konsument na gadżet, który wnosi poprawę na granicy percepcji, nie uszczuplę portfela o więcej, niż granice percepcji. Siłą rzeczy rozstrzyganie, czy ten gadżet faktycznie coś do dźwięku wnosi stało się zbędne.

 

13 godzin temu, soundchaser napisał:

Nie czujesz różnicy?

Tobie ona umknęła. Bo co innego powiedzieć "kablem płynie prąd i dźwięki" w wątku "Rock progresywny i pochodne - dobre płyty", w którym techniczne aspekty nie mają żadnego znaczenia, a co innego w wątku "Audio mity", w którym omawiamy co jest prawdą, a co legendą. A więc szukałeś i znalazłeś. Więc teraz nie płacz.

1 godzinę temu, soundchaser napisał:

Stary chłop, a taki dziecinny. ;-)

Dopiero "5 lat i 3 miesiące stażu". Patrząc na Twój staż i Twoje osiągnięcia na Forum, to kolega dopiero dziecinny się stanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, porlick napisał:

Cha, cha, cha!

 A ja wolę być ignorantem w dziedzinie audiovoodoo i mieć je w d...e, jak byc naukowym ignorantem i mieć w d...e naukę.

(Zainteresowany zrozumie :-)

To w kwestii oddziaływania pola magnetycznego na niemetale i być może wpływu demagnetyzerów, nie wnikam bo one mnie nie interesują, ale producenci kabli zasilających, wtyczek etc. może coś wiedzą, o czym my tylko sobie pitolimy i naśmiewamy się z ich blablabla....

Nie wiem, może to się kłóci z twoją wiedzą na ten temat, ale mnie daje trochę do myślenia.

Polecam

 

Edytowane przez sir.jax

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, sir.jax napisał:

ale producenci kabli zasilających, wtyczek etc. może coś wiedzą, o czym my tylko sobie pitolimy i naśmiewamy się z ich blablabla....

Taaaak oni wiedzą o kolejnych wpływach na ich konta i naśmiewają się, z kogo?

20 minut temu, sir.jax napisał:

Nie wiem, może to się kłóci z twoją wiedzą na ten temat, ale mnie daje trochę do myślenia.

Polecam

 

A to rzeczywiscie byłyby jaja kwadratowe, gdyby Twój wypaśny drut audio zaczął reagować na magnes...miałbyś wtedy "trochę do myślenia"  :)

Edytowane przez iro III
  • Lubię to 4
  • Haha 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, sir.jax napisał:

Nie wiem, może to się kłóci z twoją wiedzą na ten temat, ale mnie daje trochę do myślenia.

Polecam

A mnie nie daje, bo to są wiadomości ze szkoły średniej. Poczytaj sobie co to są diamagnetyki, paramagnetyki i ferromagnetyki.

"Diamagnetyzm – zjawisko polegające na indukcji w ciele znajdującym się w zewnętrznym polu magnetycznym pola przeciwnego. Zjawisko odwrotne do diamagnetyzmu to paramagnetyzm (diamagnetyk jest wypychany z pola magn., a paramagnetyk – wciągany)"

I może wtedy takie filmiki przestaną Cię zadziwiać :)

Edytowane przez malikali
  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od pewnego czasu podczytuję ten wątek, a do odezwania się skłonił mnie film pokazany przez sir.jax. Właśnie takie doświadczenia powinno się pokazywać w szkołach - młodzież na pewno lepiej by to przyjęła niż wkuwanie formułek.

Odnośnie przedstawionych w filmie zjawisk.

Magnes spada powoli w miedzianej rurce i nie dotyka jej ścianek ponieważ przemieszczające się pole magnetyczne powoduje powstanie w przewodniku prądów wirowych. Te prądy z kolei wytwarzają w miedzi pole magnetyczne, które działa przeciwnie do pola magnesu. Zjawisko to wykorzystuje się w hamulcach magnetycznych. Więcej informacji tutaj: link.

Owoce odpychane przez magnes muszą zawierać w swym składzie pierwiastki diamagnetyczne, czyli takie w których zewnętrzne pole magnetyczne powoduje powstanie pola skierowanego przeciwnie. Więcej informacji tutaj: link. Proszę zwrócić uwagę na zdjęcie z lewitującym diamagnetykiem. Jakie konkretnie pierwiastki diamagnetyczne są w owocach? Nie wiem - to pytanie do biologów/botaników.

Spalone główki zapałek przyciągane przez magnes to zjawisko odwrotne czyli paramagnetyzm, czyli w wielkim uproszczeniu "mini ferromagnetyzm" (może fizycy mnie za to nie oskalpują). Barwnik użyty do produkcji brązowych łebków zapałek zawiera jakiś związek chemiczny, który po spaleniu tworzy nowy związek (być może jakiś tlenek?), który jest paramagnetykiem (ewentualnie ferromagnetykiem). Jaki konkretnie związek chemiczny znajduje się w brązowych łebkach - pytanie do producenta zapałek. Więcej informacji tutaj: link. Proszę zwrócić uwagę na filmik pokazujący oddziaływanie magnesu na pręt aluminiowy.

Utrata właściwości magnetycznych po podgrzaniu igieł lub magnesu to już w ogóle banał - przekroczenie temperatury Curie. Więcej informacji tutaj: link.

Kulki i magnesy w rynience plastikowej, uderzenie jednej kulki powoduje "odskoczenie" ostatniej - to tzw, "kołyska Newtona" tylko że bez sznurków, ale zasada pozostaje ta sama. Więcej informacji tutaj: link.

Eksperymenty z różnymi klejami, tonerami i innymi substancjami - wszystko sprowadza się do poznania składu chemicznego tych substancji i określenia czy są to paramagnetyki, ferromagnetyki lub diamagnetyki.

Edytowane przez Wari
Literówki
  • Lubię to 8

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten filmik to bardzo efektownie pokazane, proste doświadczenia, łatwe do wytłumaczenia dla każdego, kto nie spał na lekcjach fizyki.

:-)

  • Lubię to 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj, lipa, taka bardzo pospolita lipa wyszła.

A miała zapanować cisza?

Wymowna cisza?

Porażonych i przerażonych "technicznych"?

Czarami i niezbadanymi jeszcze przez naukę (jak w kablach) cudów?

A tu po filmiku tylko westchnienia znudzonych słychać tu i tam...nie wszyscy jednak, wciąż mimo XXI wieku i tu są zafascynowani pozorną (nie dla nich) magią...może jeszcze przeliczmy (na nowo) ilość tych diabłów na czubku igły...

 

Eeeech a wydawać by się mogło, że techniczne hobby...  ;)

Edytowane przez iro III

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.