Skocz do zawartości
Trwa aktualizacja silnika forum! Czytaj więcej.. ×
wojciech iwaszczukiewicz

Jazz amerykański vs europejski.

Rekomendowane odpowiedzi

No właśnie czy to teza prowokacyjna czy jest coś na czasie?Jak ogólnie wiadomo muzyka nazywana przez nas umownie jazzem narodziła się w Ameryce Płn. w wyniku fuzji tradycji muzycznych Europy ( w jej koloniach-tradycje angielskie,irlandzkie,niemieckie,hiszpańskie i francuskie) z kulturą muzyczną Afryki,głównie tej zachodniej.Muzyka ta,którą będę dla ułatwienia nazywał jazzem po wojnie secesyjnej w wyniku migracji ludności murzyńskiej rozpowszechniła się w całych Stanach.Stała się swoistą wizytówką muzyczną młodego państwa jakim były wtedy USA.W XX wieku dzięki wzrastającej roli tego państwa zawitała do Europy.Miało to miejsce po raz pierwszy po I wojnie ( dzięki obecności żołnierzy amerykańskich) a zwłaszcza po II wojnie.Swój udział w tym zjawisku miał również amerykański przemysł filmowy,który już w latach międzywojennych opanował świat ( kompozytorzy to często imigranci z Europy).Amerykański jazz i amerykańska muzyka filmowa tamtych lat narzuciły światu swój model estetyki kształtując muzyczną popkulturę aż do dnia dzisiejszego.Co jest oczywiste europejski jazz powstały w latach 20-30 był pod wpływem tego amerykańskiego a nawet był jego kopią.Takimi bastionami amerykańskiego jazzu w Europie były takie stolice jak Paryż,Sztokholm czy Kopenhaga.Ale do czasu.Gdzieś tak od lat 40-50 w Europie dzięki wysokiej kulturze muzycznej i długiej tradycji jazz nabiera coraz więcej cech oryginalnych odróżniających go od amerykańskiego pierwowzoru.Trzeba w tym momencie zaznaczyć,że to oddziaływanie muzyczne pomiędzy Ameryką i Europą było obopólne.W muzyce europejskiej tzw. poważnej słyszymy wpływy jazzu np. u Strawińskiego,Ravela,Bartoka a u niektórych najwybitniejszych jazzmanów( Coleman,Davis,Coltrane,Mingus) wpływy tych samych kompozytorów czy europejskiej awangardy.Myślę,że tak gdzieś do lat 70 wpływy i inspiracje płynęły z zachodu na wschód.Jednak od ok.20-30 lat można zauważyć zmiany.Jazz amerykański popada w pewne skostnienie,stagnację a europejski wybija się na niepodległość.Sądzę,że można mówić już o nim jako zjawisku samodzielnym,odróżniającym się.Z czego to wynika?Myślę,że z samego rynku muzycznego.Amerykanie odwrócili się od jazzu,a sami Afroamerykanie odeszli do rapu czy hip hopu.W Europie nadal słucha się jazzu.Są wielkie festiwale jazzowe,są kluby,koncerty a wytwórnie płytowe wydają płyty w sporych nakładach.I jest wreszcie bardzo dobre szkolnictwo muzyczne.Tu muszę powołać się na przykład Skandynawii,która jest swoistym fenomenem.W sumie tak niewielka populacja a jaka scena muzyczna?Jacy muzycy,jakie festiwale i kluby?Na pewno to zasługa świetnego szkolnictwa i dobrego do niego dostępu.Ale gdzie jeszcze dostrzegam te różnice ( nie tylko ja) między muzyką amerykańską i europejską?W samej muzyce.Ta amerykańska trochę zasklepiła się w swych korzeniach czarnych a europejska jest bardziej otwarta na eksperyment,na awangardę,na muzykę współczesną.na muzykę świata.Nadal uważam,że stolicą światowego jazzu jest New York i każdy ambitny jazzman powinien tam zaistnieć ale ten prawdziwy puls tej muzyki bije obecnie w Europie.Teza może kontrowersyjna ale myślę,że warta przedyskutowania.

I z tym stwierdzeniem pragnę szanownych jazzfanów pozostawić udając się na pewną wyspę na której uprawia się gatunek muzyczny zwany ....son.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Obecność jazzu w Europie i na świecie to efekt tzw. "dyplomacji kulturowej".
[url="http://time.com/5056351/cold-war-jazz-ambassadors/"]http://time.com/5056351/cold-war-jazz-ambassadors/[/url] Edytowane przez Zombywoof

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wojciechu, nie ma czegoś takiego jak jazz europejski i jazz amerykański. Jest jazz, i jazz grany w Europie. There is no question about it...
Jazz, to nie tylko muzyka, bo ta, jako stricte jazzowa, już dawno uległa różnym miksom, deformacjom i zniekształceniom. Przed podjęciem dyskusji, chciałbym przypomnieć, że jazzu na świecie to słucha może 1% populacji - musimy być tego świadomi, że to jest totalna nisza, ale z drugiej strony, to bardzo dobrze. Uważam, że 'świadomość' jazzowa jest najważniejsza - żeby jej zasmakować, trzeba trochę pograć w Nowym Jorku albo w Chicago. Powiem tak: najlepszy jazz europejski jest tam, gdzie przyjeżdżali czy też wręcz mieszkali amerykańscy muzycy jazzowi - nie ma jazzu bez amerykańskiego pierwiastka. Wszelkie dyskusje są zbędne - nie chodzi o technikę, chodzi o 'feel'. Każdy świadomy muzyk jazzowy dokładnie to samo powie, a jak będzie mówił inaczej, to po prostu nie będzie to świadomy muzyk jazzowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście,że jazz jest muzyką niszową.Wszystko co napisałem dotyczy tego 1% populacji.Europejczycy nigdy nie dościgną Amerykanów grając jazz amerykański.To pewnik.Ale obecnie grają swoją muzykę i są w tym bardziej kreatywni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Z operą też było tak, że to był gatunek robiony przez Włochów i wszystko było po włosku(językowo i stylistycznie) a z czasem, wraz z wzrostem popularności brali się za to kompozytorzy innych narodowości, pisali do tekstów w innych językach, tworzyli własne stylistyki itd. Myślę, że im dłużej będzie trwać ta zabawa tym bardziej jazz będzie się stawał "jazzem". I dobrze. Dla mnie główną zaletą jazzu jest przywrócenie roli improwizacji w muzyce i zniesienie granic między wysokim i niskim, między muzyką popularną i "poważną". A dlatego, żeby ten proces trwał niezbędna jest fuzja wpływów amerykańskich, europejskich, żydowskich, latynoskich, orientalnych itd. Np. tzw. standardy są na ogół dość banalnymi, przesłodzonymi i sentymentalnymi piosenkami i dopiero improwizacja jazzowa nadaje im szlachetności. Z drugiej strony, gdyby była to jedyna podstawa jazz byłby dla mnie nie do zniesienia. To samo dotyczy całej tradycji big-bandowej, tanecznej itd. Bez olbrzymiego wpływu muzyki europejskiej oraz innych tradycji muzycznych jazz byłby raczej ciężkostrawną ramotą. Oczywiście dzia£a to w obie strony. Europa bez jazzu też byłaby w d....

Wysłane z mojego LG-H870 przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote name='dzarro' timestamp='1520408217' post='4318093']
Myślę, że im dłużej będzie trwać ta zabawa tym bardziej jazz będzie się stawał "jazzem". I dobrze. Dla mnie główną zaletą jazzu jest przywrócenie roli improwizacji w muzyce i zniesienie granic między wysokim i niskim, między muzyką popularną i "poważną". A dlatego, żeby ten proces trwał niezbędna jest fuzja wpływów amerykańskich, europejskich, żydowskich, latynoskich, orientalnych itd
[/quote]
To już się dzieje.Już trwa. Oczywiście pewne sprawy zatoczą koło, natomiast granice są zniesione i bardzo dobrze. Z reszta w pewnym sensie niegdy nie istniały. Są tworami[quote name='dzarro' timestamp='1520408217' post='4318093']
Np. tzw. standardy są na ogół dość banalnymi, przesłodzonymi i sentymentalnymi piosenkami i dopiero improwizacja jazzowa nadaje im szlachetności.
[/quote]
Prawda. Trzeba pamiętać że często jest to materiał mający po prostu charakter edukacyjny i warto cześć z nich znać. Improwizacja i interpretacja na te tematy to właśnie to o co w tym chodzi. [quote name='dzarro' timestamp='1520408217' post='4318093']
Z drugiej strony, gdyby była to jedyna podstawa jazz byłby dla mnie nie do zniesienia
[/quote]
Równowaga musi być. Ewentualnie chociaż punkt odniesienia

P.S
edukacyjny dla grających oczywiście. Edytowane przez Фома

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Z jazzem jest jak z koszykówką - jest cała masa znakomitych klubów europejskich... i NBA.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote name='Chicago' timestamp='1520465014' post='4318862']
Z jazzem jest jak z koszykówką - jest cała masa znakomitych klubów europejskich... i NBA.
[/quote]

siedzisz w swoim amerykańskim świecie legend, które dawno przebrzmiały, posłuchaj sobie np Garbarka albo innych skandynawskich, tłuczesz miliony płyt mainstreamu i ciągle twierdzisz to samo, amerykański jazz ma się fatalnie, ale to może znak nowych czasów, wielu zdolnch jazzmanów gra inną muzykę żeby się utrzymać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote name='marbut1' timestamp='1521017921' post='4322805']
siedzisz w swoim amerykańskim świecie legend, które dawno przebrzmiały, posłuchaj sobie np Garbarka albo innych skandynawskich, tłuczesz miliony płyt mainstreamu i ciągle twierdzisz to samo, amerykański jazz ma się fatalnie, ale to może znak nowych czasów, wielu zdolnch jazzmanów gra inną muzykę żeby się utrzymać
[/quote]

Potwierdzam . Jazz Europejski jest DUŻO lepszy niz kiedykolwiek wcześniej a 90% wydawanego jazzu na ECM to Europejscy i Polscy muzycy.
Na ACT to już będzie 95% jazzu w wykonaniu muzyków Europejskich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czas najlepszym weryfikatorem, zobaczmy co się obecnie wznawia i będziemy faktycznie wiedzieli co tak ludziom utkwiło w głowie. Tradycyjnie jak z filmem do Europy wschodniej za żelazną kurtynę dotarły te lepsze rzeczy a cały śmietnik został za wielką wodą może stąd ta odbita fala Jazzu z Europy ładniej układa się obecnie na oceanie muzyki.

[quote name='Chicago' timestamp='1520174257' post='4316221']
Powiem tak: najlepszy jazz europejski jest tam, gdzie przyjeżdżali czy też wręcz mieszkali amerykańscy muzycy jazzowi - nie ma jazzu bez amerykańskiego pierwiastka.
[/quote]

No ale kto do Europy był zapraszany, no przecież najlepsi!!! Rapu i hiphopu wcale tak chętnie tu nie prosimy a podobno to też muzyka z tych samych korzeni :D To Samo jest z tą muzyką, np. hiphop w wykonaniu Fisza potrafi zabrzmieć ciekawiej i mieć więcej treści słownej niż ta cała papka lansowana za oceanem :) To jak muzyka w Harnasiach Szymanowskiego, przecedził odfiltrował i zaprezentował to co faktycznie było ciekawe z muzyki góralskiej (któż ją w oryginale lubi słuchać).

Tak Europa to taki mastering nagrania i decydent o tym co ma iść do tłoczni ;) Oczywiście płyty są sprzedawane tu a nie za oceanem stąd u nas takie a u kolegi Chicago inne postrzeganie zagadnienia :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jazz w Ameryce nie jest już popularny, sam Hancock musiał grać chałtury u samego Obamy. Sit !!!

Stawki amerykanskich jazzmanow gorsze niz naszych DyskoPolowych Tuzów. Np. Sławomira.

Dużo niższe. Zresztą ze Sławomirem chcą grać muzycy jazzowi tacy jak np. Wayne Szorter czy Brandford Marszalis !!

Jazz amerykański to same legendy, które mają ponad 70 lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote name='Magnepan' timestamp='1521044737' post='4323124']
90% wydawanego jazzu na ECM to Europejscy i Polscy muzycy.
[/quote]Niestety, nie idzie tego słuchać.

Na Mezzo często grają jazz, głównie europejski. Wieje nudą czyli tzw. "kulturą muzyczną". Brzdęk, brzdęk, buch, buch - bach. Itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote name='pietrzak' timestamp='1521102452' post='4323510']
Niestety, nie idzie tego słuchać.

Na Mezzo często grają jazz, głównie europejski. Wieje nudą czyli tzw. "kulturą muzyczną". Brzdęk, brzdęk, buch, buch - bach. Itd.
[/quote]

Ha,ha , nieźle .

Krótko i na temat : ECM to największa i najbardziej aktywna wytwórnia jazzowa na świecie. Rocznie Manfred wydaje kilkadziesiąt płyt jazzowych.
Inne wytwórnie jazzowe mogą tylko pozazdroscić takiej ilości i sukcesu ECM . Nie mówimy oczywiście o wznowieniach ale o nowych realizacjach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote name='Magnepan' timestamp='1521106027' post='4323534']
Rocznie Manfred wydaje kilkadziesiąt płyt jazzowych.
[/quote]No to co?

Ja piszę o jakości europejskiego jazzu, a Ty o liczbie wydanych płyt w ECM.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jazz po prostu się skończył. Teraz jest tylko w zadymionych salach, Sam w takich grałem. Ze względu na astmę musiałem zakończyć karierę. O możliwości wpadnięcia w alkoholizm nie piszę. To nie ta epoka. Ostatnim z wielkich melomanów jest Chicago. To ostatni z wielkich. Ale on też ma swoje lata, chociaż w doskonałej formie fizycznej. ECM robi to raczej z pasji niż większych zysków. Sprzedaż płyt spadła. Na horyzoncie nie ma wielkich gwiazd a stare blakną, oprócz Chicago Usera oczywiście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote name='Magnepan' timestamp='1521106027' post='4323534']

Krótko i na temat : ECM to największa i najbardziej aktywna wytwórnia jazzowa na świecie. Rocznie Manfred wydaje kilkadziesiąt płyt jazzowych.
Inne wytwórnie jazzowe mogą tylko pozazdroscić takiej ilości i sukcesu ECM . Nie mówimy oczywiście o wznowieniach ale o nowych realizacjach.
[/quote]

Wszystko o liczbach to prawda, ale niestety @pietrzak ma rację, ciężko słuchać większości ich oferty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chciałbym niektórym kosmitom tylko przypomnieć, że dalej w Nowym Jorku, Chicago, SF i LA słuchamy live jazzu na okrągło - siedem dni w tygodniu. Uczelnie też się mają dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote name='Mickey6' timestamp='1521111587' post='4323598']
Wszystko o liczbach to prawda, ale niestety @pietrzak ma rację, ciężko słuchać większości ich oferty.
[/quote]

Nie wiem czy @pietrzak ma rację , chyba nie. Gdyby jazz ECM'owski był kiepski to by się po prostu nie sprzedawał a jest inaczej . To nie liczby
a FAKTY są istotne. Zresztą , kazdy lubi co chce.U mnie ECM rządzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote name='pietrzak' timestamp='1521107024' post='4323539']
Ja piszę o jakości europejskiego jazzu, a Ty o liczbie wydanych płyt w ECM.
[/quote]

Tu jest też haczyk - wydać to można wszystko, ale chodzi o to, ile egzemplarzy płyt się sprzeda. W jazzie jak jakaś płyta rozejdzie się w nakładzie 20 tysięcy egzemplarzy, to jest wielki sukces. Poza tym, większość obecnej produkcji ECM to nie jest jazz. Jak sama nazwa wskazuje, jest to wydawnictwo muzyki współczesnej, które oczywiście romansuje z jazzem i z muzykami jazzowymi, niemniej jednak jazzu jest tam jak na lekarstwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote name='Mickey6' timestamp='1521111587' post='4323598']
Wszystko o liczbach to prawda, ale niestety @pietrzak ma rację, ciężko słuchać większości ich oferty.
[/quote]

Jak weźmiesz całą muzykę jest dokładnie to samo, może promil chcesz na dłużej zatrzymać dłużej w domu; tak było jest i będzie! ECM zrobiła kawał dobrej roboty i oby dalej nagrywała mimo zmienionych realiów bo szkoda by było żeby ktoś taki wypadł z rynku gdzie jakoś nie widać następcy podejmująego pałeczkę z ziemi i prowadzącego tematy dalej. Edytowane przez ASURA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote name='ASURA' timestamp='1521114373' post='4323640']
ECM zrobiła kawał dobrej roboty
[/quote]... nagrywając Amerykanów, zwłaszcza czarnych, ale nie tylko.

Zresztą więcej dla jazzu zrobili Włosi w postaci wytwórni Black Saint. U nich każda płyta była INNA.

[quote name='Magnepan' timestamp='1521113851' post='4323631']
Gdyby jazz ECM'owski był kiepski to by się po prostu nie sprzedawa
[/quote]Sluchacze europejscy łykną wszystko, ponieważ kochają "kulturę muzyczną"...

Dlatego jazzmani europejscy grają do snu. Edytowane przez pietrzak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote name='Magnepan' timestamp='1521106027' post='4323534']
Ha,ha , nieźle .

Krótko i na temat : ECM to największa i najbardziej aktywna wytwórnia jazzowa na świecie. Rocznie Manfred wydaje kilkadziesiąt płyt jazzowych.
Inne wytwórnie jazzowe mogą tylko pozazdroscić takiej ilości i sukcesu ECM . Nie mówimy oczywiście o wznowieniach ale o nowych realizacjach.
[/quote]Tylko czy coś wywołuje gęsia skórkę jak kiedyś? Czy teraz jest choć jedna kapela formatu Art Ensemble of Chicago w stajni ECM-u? Edytowane przez jello

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote name='jello' timestamp='1521116630' post='4323671']
Tylko czy coś wywołuje gęsia skórkę jak kiedyś? Czy teraz jest choć jedna kapela formatu Art Ensemble of Chicago w stajni ECM-u?
[/quote]
Zostało mi trochę kreślarskiej gęsiej skórki w szufladzie jak by tej innej brakło ;)

Warto szukać nowych młodych muzyków oni tą wielkość jeszcze raz przemielą i zrobią z tego fantastyczną transkrypcję coś jak Leopold Stokowski zrobił z Bachem :) Edytowane przez ASURA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Akurat Stokowski był Europejczykiem tylko z pochodzenia.

Co ci nowi młodzi muzycy mieliby przemielić? A co Bach/Stokowski mają wspólnego z kwestią jazzu europejskiego vs. amerykańskiego?

Przed laty zamieniłem się na płyty z kolegą. Dałem mu nowe "Officium" Garbarka (ECM), a on mnie starą "Africa/Brass" Coltrane'a (Impulse). Każdy z nas uważał, że zrobił lepszy interes.

Słucham tego Coltrane'a raz na miesiąc, Garbarek kurzy się na strychu. Edytowane przez pietrzak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote name='ASURA' timestamp='1521114373' post='4323640']


Jak weźmiesz całą muzykę jest dokładnie to samo, może promil chcesz na dłużej zatrzymać dłużej w domu; tak było jest i będzie! ECM zrobiła kawał dobrej roboty i oby dalej nagrywała mimo zmienionych realiów bo szkoda by było żeby ktoś taki wypadł z rynku gdzie jakoś nie widać następcy podejmująego pałeczkę z ziemi i prowadzącego tematy dalej.
[/quote]

To oczywiście prawda - promil muzyki nadaje się do dłuższego słuchania, niestety.
Problem z tym, że w tematach "jazz" i "ECM" (który zasługi ma, a jakże!) chciałoby się oczekiwać więcej niż od popu.
Jazz jest niszą i póki co, takim pozostanie, nie ma co się łudzić i nie ma co podpierać się w tym przypadku marketingiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote name='pietrzak' timestamp='1521117814' post='4323681']
"Officium"
[/quote]"Officium" straszna nuda....

[quote name='ASURA' timestamp='1521114373' post='4323640']
Jak weźmiesz całą muzykę jest dokładnie to samo, może promil chcesz na dłużej zatrzymać dłużej w domu; tak było jest i będzie! ECM zrobiła kawał dobrej roboty i oby dalej nagrywała mimo zmienionych realiów bo szkoda by było żeby ktoś taki wypadł z rynku gdzie jakoś nie widać następcy podejmująego pałeczkę z ziemi i prowadzącego tematy dalej.
[/quote]Dlatego "podziwiam" kolekcjonerów którzy mają po 10000 płyt a słuchają z nich najwyżej 500.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote name='Magnepan' timestamp='1521113851' post='4323631']


Nie wiem czy @pietrzak ma rację , chyba nie. Gdyby jazz ECM'owski był kiepski to by się po prostu nie sprzedawał a jest inaczej . To nie liczby
a FAKTY są istotne. Zresztą , kazdy lubi co chce.U mnie ECM rządzi.
[/quote]

Fakty są w tym wypadku (sprzedaż produktu) ukazane liczbami ;) Przypominam, że się z nimi zgadzam. Podważam jedynie ciężar gatunkowy ich wydawnictw. Coraz bardziej rozwodniony ich jazz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote name='jello' timestamp='1521118185' post='4323691']
"Officium" straszna nuda.
[/quote]Ale jak bardzo w Europie chwalona!

Teraz nadaje się do "strojenia" głośników średniotonowych w kolumnach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie odróżniam jednej płyty Garbarka od drugiej, ciekawe czy sam Garbarek rozróżnia :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote name='chick' timestamp='1521125412' post='4323778']
Nie odróżniam jednej płyty Garbarka od drugiej, ciekawe czy sam Garbarek rozróżnia :-)
[/quote]


posłuchaj Cheek to Cheek

teraz wiesz dlaczego każda płyta ma inną okładkę .....

bo nikt by się nie rozeznał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Audiostereo Magazyn

    baner image
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.