Jump to content
Chicago

Fascynacje jazzowe

Recommended Posts

Jeden z moich kumpli kupił z drugiej ręki. Dobrze mieć takich znajomych. :) 
Ja sam już od dawna płyt nie kupuję. Chociaż jak się ukazał 2 lata temu 30-płytowy box Wishbone Ash to korciło mnie. Jednak powstrzymałem się i poczekałem aż ten sam kolega go kupi. 😉

Edited by soundchaser

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeden z moich kumpli kupił z drugiej ręki. Dobrze mieć takich znajomych. :) 
Ja sam już od dawna płyt nie kupuję. Chociaż jak się ukazał 2 lata temu 30-płytowy box Wishbone Ash to korciło mnie. Jednak powstrzymałem się i poczekałem aż ten sam kolega go kupi.
Spryciarzu Ty.... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piorasz, idę Twoim tropem i przesłuchałem Monka - Palo Alto. Zaiste zacna to płyta. Naprawdę mi się podoba a Monka w kolekcji to mam malusio.

Ja czasami wracam do standardów , tak żeby jednak jakąś bazę i pojęcie mieć w zanadrzu i ostatnio naprawdę z największą przyjemnością John Coltrane - My Favourite Things. Znakomita. Polecam  wrócić do tego.

Weather Report to jeden z moich ulubionych zespołów bo ja jazz fusion jak najbardziej więc zazdroszczę soundchaser takiego wydawnictwa. Co prawda preferuję oryginalne albumy.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
xavian

FSNT Records, czyli Fresh Sound New Talent Records, to hiszpańska wytwórnia zapewne bardzo dobrze znana fanom jazzu, a jak nieznana, to warto się jej przyjrzeć. Założycielem labela jest Jordi Pujol z Barcelony, gdzie mieści się siedziba jego wytwórni, którą założył w 1992 roku. Przez te wszystkie lata od rozpoczęcia działalności, FSNT Records wspomagała i pozwalała 'wystartować' renomowanym obecnie artystom, wśród których znalazła się cała masa geniuszy. Oprócz lokalnych gwiazd, Jordi Pujol upodobał sobie amerykańskie granie, a żródłem tych upodobań był pierwszy i jakże ważny dla niego koncert w nowojorskim klubie 'Smals' w 1995 roku - to właśnie tam, a nie w Village Vanguard czy też Blue Note, Jordi Pujol znalazł i usłyszał inspiracje i to tam odnalazł rodzaj muzyki i energii, której szukał i którą chciał nagrywać i promować. I tak biznesik się kręci już wiele lat, a Fresh Sound New Talent Records jest obecnie kopalnią muzyki, w której nagrywały najgenialniejsze gwiazdy obecnej sceny jazzowej i nie tylko. Zagłębiając się w nazwiska i tytuły, można śmiało powiedzieć, że Fresh Sound New Talent Records to wylęgarnia talentów w skali globalnej, których dzisiaj stawiamy praktycznie na samym szczycie. Podobne zjawisko można zauważyć w założonym ponad dekadę wcześniej (1980) holenderskim labelu Criss Cross Jazz Records, w którym to kotwiczyły przyszłe jazzowe gwiazdy i które to w wielu przypadkach zostały na stałe w tym labelu, realizując się i wydając płyty do dzisiaj. Ale powróćmy do FSNT Records - katalog ich obejmuje ponad 500 tytułów jazzowych i oczywistym jest, że raczej jest niemożliwym przesłuchanie wszystkich artystów, więc ja skupiłem się przede wszystkim na muzykach których bardzo dobrze znam i wyławiam spontanicznie perełki, które mnie interesują. Mój katalog FSNT Records, to skromne 13 płyt, ale za to płyt znakomitych pod każdym względem i ukazującym wielki geniusz poszczególnych artystów w jakże jeszcze młodym wieku.

IMG_3033.thumb.jpg.318cc1d4cde4b35970d4cf727f1a04e3.jpgIMG_3034.thumb.jpg.5afe8484c56846b6a23fc93c5602ea1a.jpgIMG_3035.thumb.jpg.26c7163603116a014ad7d90ddb71070d.jpgIMG_3036.thumb.jpg.b9eb757a26467a83f56ce5f655b33e05.jpgIMG_3037.thumb.jpg.827cdc53a440770c0f77447cc4e2e6b2.jpgIMG_3038.thumb.jpg.25fdb9e2802909e090cdb8e2b473024e.jpgIMG_3039.thumb.jpg.f1e3324bea8949d1b45d022d3fb50f20.jpgIMG_3040.thumb.jpg.77b06090afad2a75f1cd142c252f4cef.jpgIMG_3041.thumb.jpg.c538e15aa53eb06dd0b753fd07db8d4d.jpgIMG_3042.thumb.jpg.792ded145bedaf3393d1d3ddea158026.jpgIMG_3043.thumb.jpg.580d9e09fcf88521cefd338d9f5a3b0b.jpgIMG_3044.thumb.jpg.b29f86699f8f4127f5a32d8bcaf6893b.jpgIMG_3045.thumb.jpg.8ad13e4e9668c334023396fc49425d4e.jpg

 

 

Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ponownie Eric Kloss i jego dwie płytki - i jest czego słuchać! Ten młody geniusz stanowczo za wcześnie zrezygnował z muzyki, a szkoda, bo potencjał był nie tyle wielki, co przeogromny - powiedziałbym, że na skalę największych figur jazzowych. Ten niewidomy od urodzenia geniusz miał zaledwie 16 lat jak zaczął nagrywać dla Prestige Records. Jego resume i nazwiska, z którymi współpracował przyprawiają o ból głowy, a sama treść i forma jego sztuki wyprzedzała epokę. Niesamowity gość! Kolejne CD Erica Klossa, które ostatnio nabyłem zawiera dwie jego żelazne propozycje na winylach, a mianowicie płyty 'Sky Shadows' oraz 'In The Land Of The Giants' - obydwie z 1969 roku. 'Sky Shadows' to kwintet z Pat Martino, Jaki Byard, Bobem Cranshaw i niezniszczalnym, moim ukochanym Jackiem DeJohnette, natomiast 'In The Land Of The Giants', to również kwintet, ale już bez gitary Pata Martino, ale za to z dodatkowym tenorem, na którym zasuwa słynny i jakże znakomity Booker Ervin. Sam lider gra na alcie i tenorze na 'Sky Shadows' i na samym alcie w 'In The Land Of The Giant'. Bas i perkusja też są zmienne i w drugim rozdaniu na basie słyszymy niezawodnego Richarda Davisa, natomiast na perkusji nie mnie niezawodnego Alana Dawsona, którego fani jazzu powinni znać przede wszystkim z projektów Brubecka, Jaki Bearda i właśnie Bookera Ervina. Jak widać po nazwiskach, jest grubo - grubo nawet jak na końcówkę lat 60-tych. A muzyka? Muzyka, to zawodowy jazz mainstreamowy z wycieczkami do strefy free i uduchowionej muzyki. Ponadto, w składzie na 'In The Land Of The Giants' ogrywają 'So What' Milesa i tu jest nieziemsko - dali znać na samym początku, że to temat 'So What' i zaraz po tym mamy do czynienia z absolutnym mistrzostwem improwiacji Erica Klossa, który przez ponad 10 minut popisuje się swoją sprawnością i jazzową erudycją. Ja łykam wszystko, co Eric Kloss nagrał dla Prestige - bez wyjątków. Genialny i jakże mało znany jazzman!

IMG_3052.thumb.jpg.934d463c749ba332adc905076c5585bb.jpgIMG_3053.thumb.jpg.2729559afd29ddfe5980d23183ce0df5.jpg

 

  • Thanks 1

Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites


Dizzy Gillespie w kwartecie z Rey Brownem na basie, Joe Passem na gitarze i Mickey Rokerem na perkusji.
Muszę powiedzieć, że jestem pod wielkim wrażeniem tej płytki. Wielokrotnie podczas słuchania każdego z utworów pomyślałem sobie: "gra na trąbce Dizzyego to coś czego się ciągle chce słuchać z dużą uwagą, skupieniem oraz ciarkami na całym ciele". To niewątpliwie czarodziej i wirtuoz tego instrumentu. Osobiście stawiam go na równi z Davisem pod względem zaangażowania i wyczucia samej muzyki. No i Joe Pass. Ganialne improwizacje z ganialnym brzmieniem gitary dopasowanym do gatunku tu i teraz.
Płyta z tego gatunku przy której absolutnie nikt się nie znudzi i jednocześnie można odpocząć ale i też potupać nóżką.
Genialna pozycja do której będę często wracał.
Płytę można jeszcze na szczęśnie kupić w Polsce. 7450c23af906d801b6589d7a325ea9d5.jpg66d93daf14639ecd33e91943d83cdb44.jpg

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piorasz, naprowadziłeś mnie tym wpisem na inną płytę Gilespiego, której szukałem i która powinna być w każdej kolekcji. Już zamówiłem. To Bird and Diz. Co prawda w wersji CD to nie do końca oryginalna kopia winylu no ale. Zawartość jest o wiele większa. To tak naprawdę 3 CD.

Dziękuję.

Będę też szukał albumu , o którym wspominasz.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Lech W napisał:

To tak naprawdę 3 CD.

??? Mam od lat wydanie Verve Master Edition i to jest tylko jedna pyta CD z alternatywnymi wersjami utworów. Nigdy nie spotkałem się z wersją 3 CD. Trzeba mieć świadomość, że są to nagrania archiwalne w bardzo słabej jakości.

IMG_3061.thumb.jpg.e2b44e6182c82ecd9aeb08170ae6a8ce.jpgIMG_3062.thumb.jpg.5008f0b1abb944fd105ab98b849cb9f0.jpg

 

... a tak w ogóle, seria Verve Master Edition, to bardzo ciekawe propozycje kultowych płyt. Jutro może wkleję chociaż kilkanaście, kilkadziesiąt tytułów z mojej kolekcji.

  • Thanks 1

Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Chicago napisał:

??? Mam od lat wydanie Verve Master Edition i to jest tylko jedna pyta CD z alternatywnymi wersjami utworów. Nigdy nie spotkałem się z wersją 3 CD. Trzeba mieć świadomość, że są to nagrania archiwalne w bardzo słabej jakości.

IMG_3061.thumb.jpg.e2b44e6182c82ecd9aeb08170ae6a8ce.jpgIMG_3062.thumb.jpg.5008f0b1abb944fd105ab98b849cb9f0.jpg

 

... a tak w ogóle, seria Verve Master Edition, to bardzo ciekawe propozycje kultowych płyt. Jutro może wkleję chociaż kilkanaście, kilkadziesiąt tytułów z mojej kolekcji.

Chicago, ta płyta, którą tu pokazałeś jest nie do dostania w Polsce a jakoś nie mam specjalnie rozeznania co do zamawiania w Amazonie. Poza tym ceny... 

To wydanie , o którym wspomniałem 3 płytowe zawiera materiał oryginału i dodatkowe sesje. Moim zdaniem (chyba nie jestem tu odkrywczy) są to nagrania kanoniczne i dlatego nie odpuszczam zakupu chociaż to nie mój główny kierunek słuchania jazzu.

Screenshot_2020-10-24-09-32-14-913_com.empik.empikapp.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites



Bird and Diz.


Dzięki również za naprowadzenie. Nie znam i dziś lub jutro koniecznie się zapoznam. :)
Wpierw jednak mam do przesłuchania jeszcze 3 płytki, które do mnie wczoraj przyszły :)

Share this post


Link to post
Share on other sites







Będę też szukał albumu , o którym wspominasz.


Sorry, że zaśmiecam ale... Ta płyta Dizzy-ego (Big 4)... Już 3 raz słuchana w ciągu 48h. Coś niesamowitego... Nie mogłem się oprzeć aby to napisać - sorry jeszcze raz (z łezką w oku). Mistrzostwo Świata!!!
O reszcie świetnych płytach z ostatnich zakupów napiszę w innym czasie - to chyba zrozumiałe :)
Joe Pass w 3 utworze "Russian Lullababy".... W parze z Dizzyym..... Mało zawału nie dostaję z wrażenia..
A w 4 “Be Bop".... O Jezu! :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli już jesteśmy przy Dizzym.

Ciekawa sprawa, gdyż tuż po koncercie nagranym w 1980 roku pojawił się limitowany bootleg LP z koncertu, który szybko zniknął z rynku. Dopiero po ponad 30 latach pojawił się znowu na rynku ganialne odrestaurowany za pośrednictwem Justin Time Essentials Collection na winylu oraz na CD.
Wraz z Dizzym zagrali sami giganci:
Milt Jackson, James Moody, Hank Jones, Ray Brown i Philly Joe Jones.
Doskonały koncert, doskonale zrealizowany i świetne brzmiący oddający hołd Charliemu Parkerowi.

Pozycja obowiązkowa. W Polsce do nabycia w sklepach Empik. 50424130ddf2d21b03c8ea8591cddeb1.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Verve Master Edition - reedycja przełomowych albumów jazzowych głównego nurtu z lat 50, 60 i 70-tych. Serię tę zaczęto wydawać w 1997 roku i jej pojemność to około 50 tytułów. Cechą charakterystyczną edycji są trzypanelowe okładki o określonym i jednakowym wzornictwie, grafiką Patrycji Lie i Hat Nguyena, 20 i 24-bitowym transferze z oryginalnych taśma matek i fotką oryginalnego albumu winylowego z epoki.

IMG_3063.thumb.jpg.f5446d805bbd9adc4282f342a71f0662.jpgIMG_3064.thumb.jpg.8702a750924d233b1b95c2e7b60bfd8d.jpgIMG_3065.thumb.jpg.2cec3800634ff2a2cc49ee9520c14ff9.jpgIMG_3066.thumb.jpg.276b360535beb997fdb21829aebefd02.jpgIMG_3067.thumb.jpg.76517b88b83d403c42554e3bcaf66c85.jpgIMG_3068.thumb.jpg.c3ff3ac05b017403ff3bcf50de168805.jpgIMG_3069.thumb.jpg.40cec5ada3a44c9e2399b40bfb045efc.jpgIMG_3070(1).thumb.jpg.9ecc491e474f78b329b8c8742db3cd12.jpgIMG_3071.thumb.jpg.0af9d8f4a8272b6140ef768667cd63d4.jpgIMG_3072.thumb.jpg.9b3e09ece3aa6c0ab74ccf6ea4b778f4.jpgIMG_3073.thumb.jpg.428f14a3e6d59ccb84af52f9cba62e97.jpgIMG_3074.thumb.jpg.032b7652dd3a7e077809a5ee2a7e3a09.jpgIMG_3075.thumb.jpg.da8575de6ab7c9bd927d95e782935984.jpgIMG_3076.thumb.jpg.422c91f1fc42f2fab8840d93f26bef83.jpgIMG_3077.thumb.jpg.090fa1b868a3115be8442393285d26f5.jpgIMG_3078.thumb.jpg.180635546ff8d3ceae44f363f12f853c.jpgIMG_3079.thumb.jpg.b87332a018cd1be0caeffb95fe595f05.jpgIMG_3080.thumb.jpg.2c7f6ec298db81edf11555c3d311a968.jpgIMG_3081.thumb.jpg.7f7abde922f2ecb1fd30b9469503a729.jpgIMG_3082.thumb.jpg.becd4ba161350185c45f15b560dbba65.jpgIMG_3083.thumb.jpg.9447023203be966a4df09c9d722e1bab.jpgIMG_3084.thumb.jpg.573b839c42b3c9cfd77c19a30cbd592d.jpgIMG_3085.thumb.jpg.3f97d90d647ffd12fe53fb39123a4d66.jpgIMG_3086.thumb.jpg.a95665ca662ac72f9dc8dc236e215cd0.jpgIMG_3087.thumb.jpg.762e5e42316dbb9006a4471eeb462d85.jpgIMG_3088.thumb.jpg.60ef5d87c614e4ac6411b0e5b9123595.jpgIMG_3089.thumb.jpg.b14d9d8e3e7e0f86b82e41a9aa8967b7.jpgIMG_3090.thumb.jpg.8fe94eec999c2f1ff2f226e9b2863338.jpg

 

Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

... i oczko wyżej, czyli Verve Elite Edition, o której to serii pisałem już na łamach Forum SA. Seria, która powstała w póżnych latach 90-tych zaliczana jest do grona elitarnej edycji, która to w przeciwieństwie do Verve Master Edition skoncentrowana była na wydaniach o historycznym i kolekcjonerskim znaczeniu wydawniczym. Wszystkie reedycje na CD mają szczególną moc, ponieważ nie posiadają wznowień i są edycjami mocno limitowanymi - w zależności od tytułu wydane zostało zaledwie od 5000 do 7000 tysięcy egzemplarzy i dostępne było to tylko w pierwszym nakładzie. Tak samo jak i w przypadku Verve Master Edition, wszystkie płyty Verve Elite Edition posiadają charakterystyczne i w mgnieniu oka rozpoznawalne design. Część z nich opatrzona jest w dodatkowy 'sleeve', w którym siedzi okładka z płytą CD. Rzadka i mocno wartościowa seria.

IMG_3093.thumb.jpg.f964a28ac2483a07f2bc2985130778da.jpgIMG_3094.thumb.jpg.63920a4c57c00de1b0ef6b0f12deb016.jpgIMG_3096.thumb.jpg.073fe9a7cf915d6db5d2a7084f2d369e.jpgIMG_3097.thumb.jpg.b261fb60f6206725247f7b7e3095b2c1.jpgIMG_3098.thumb.jpg.6ce990a104e0ff3ccd59d0f84a7505c8.jpgIMG_3099.thumb.jpg.a59b1bf42f2838a11d8622f33fc825dd.jpgIMG_3100.thumb.jpg.4f64a46b136f7d1b3ee34be9f90dc20f.jpgIMG_3101.thumb.jpg.4e68677eea14371be9c4fb5ed9bb3747.jpgIMG_3102.thumb.jpg.47f0474eba0b4c96680f831ff26b2ae6.jpgIMG_3103.thumb.jpg.9dbd53720096e668b7f43a93d0c82bae.jpgIMG_3105.thumb.jpg.335de1474bc1faeddcc1559915656014.jpgIMG_3106.thumb.jpg.7d5b4cd9cd422118ecf05c9e5e363b0f.jpgIMG_3107.thumb.jpg.70dc006791a07933cb20bab65fd07de2.jpgIMG_3108.thumb.jpg.2a05a7abde4a3d1036b388038c4612f2.jpgIMG_3109.thumb.jpg.95c45b933a6b1cdabdc4f864fe7a0757.jpgIMG_3110.thumb.jpg.6e90e9d2089c21f215d5b0aa6e04d2a5.jpgIMG_3111.thumb.jpg.5904a479c81830a807d1152c3c24bd63.jpgIMG_3112.thumb.jpg.f561f233a9a260eac7f7c162c1b04643.jpgIMG_3113.thumb.jpg.956e59b8058c222c74e741d5d5b20a95.jpgIMG_3114.thumb.jpg.ee232ca12c2b6b749496840aa7ccf58c.jpg

 

  • Like 1

Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko pozazdrościć.

Ale w topiku fascynacje jazzowe chciałbym coś z innej strony.

Nie tak dawno jak odpowiadałem Chicago jak to Eric Dolphy do mnie nie przemawia. 

Otóż obecnie PRZEMAWIA i to bardzo. To jest właśnie ta fascynująca strona jazzu, że z czasem dojrzewamy do pewnych pozycji, do stylu. Otwiera to jakiś utwór, jakaś okoliczność , jakiś album. 

Przecież Out to Lunch to fascynująca płyta a szczególnie utwór tytułowy. 

Fakt, że taką muzykę mogą uprawiać tylko najlepsi i takie smaczki zawiera zapewne wspomniana powyżej seria. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chciałbym polecić płytę Low Life/Last Exit ( Peter Brotzmann, Bill Laswell, Sonny Sharrock ). Płytkę zamówiłem ze względu na Sonnego Sharrocka. Po dostarczeniu przesyłki zamarłem ujrzawszy skład ponieważ P. Brotzmann kojarzy mi się z jazzem dla mnie zdecydowanie zbyt trudnym. Do tego Sonny gra tylko na czterech ( z 14 ) kawałkach.  Bliższe oględziny CD wskazują, że być może są to dwa osobne albumy na jednym nośniku ( Low life oraz Last exit ). W sumie mogę tylko zgadywać więc jeśli ktoś wie coś więcje to będę wdzięczny za info. Do odsłuchu zasiadłem pełen obaw ale muzyka zaskoczyłą bardzo pozytywnie. Pierwsze dziesięc numerów tworzących część  ( album ? ) "Low life" określiłbym jako coś w rodzaju "jazzu industrialnego". Słucha sie tego naprawde fajnie. W miarę funkcjonująca wyobraźnia od razu podsuwa obrazy gigantycznych maszyn, wagonów pędzących podziemnymi tunelami itp i td. Druga część ( "last exit" ) zawiera cztery duższe kompozycje moim zdaniem trochę przypominające Painkillera. Potworny zgiełk ale bardzo interesujący, Słucham kolejny dzień, płyta nie schodzi z odtwarzacza. Co prawda kupując ją spodziewałem się czegoś kompletnie innego ale jestem zachwycony 🙂

 71MPgX+NICL._SL1200_.jpg         

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chicago, możesz polecić coś w stylu płyty Curtisa Fullera "Blues-ette" ? Chodzi mi o tak dość łatwy, słuchliwy jazz z tamtej epoki.

Przy okazji, kto nie zna - polecam ! :-)

Przechwytywanie.JPG

Smuga cienia spowija..;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takich płyt jest w bród - cała dekada, od początków lat 50-tych do początków 60-tych. Ale i w 60-tych i 70-tych grało się takie rzeczy - pewni muzycy utkwili w mainstreamie i grali te same piosenki do końca życia. Idż tropem Fullera, J.J. Johnsona, Benny Golsona, Arta Blakey, Phila Woodsa, ale i wczesnego Johna Coltrane - na przykład razem z Wilburem Hardenem w projekcie 'Jazz Way Out'. Z melodii bardzo lekkich i przystępnych, to też jak najbardziej Dave Pike i płyta 'Jazz for the Jet Set'. Działaj, próbuj, szukaj, rozwijaj się - będziesz miał o wiele większą satysfakcję jak sam coś znajdziesz i dojdziesz do wprawy w wyszukiwaniu ulubionej muzyki jazzowej.

 

Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki. Chyba najbardziej z powyższych podpasował mi Benny Golson :-)!. Będę szukał dalej, bo wkręcam się coraz bardziej w strary jazz.

Smuga cienia spowija..;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A niech was licho ! 🙂 Też zacząłem szperać w starszym jazzie. wcześniej z nieświadomości nazywanym przeze mnie naftalinką. Chicago próbował wyprowadzić mnie z błędu (chyba chodziło o Horace Silvera ) ale do tego sami musimy z czasem dorosnąć. 

Już zamówione i polubione i w tym topiku ponieważ mnie zafascynowały ( Szczególnie Clifford i Max - bardzo polecam, zresztą wszystkie są mega ale Wy to już wiecie) :

884766872_CliffordBrown.thumb.jpg.71d804c527a8f8fee01c78f2f8fd63e6.jpg

Grant Green.jpg

Eric Dolphy.jpg

Bird and Diz.jpg

Out to Lunch jest arcydziełem i chyba powinien być na to osobny topik ale nie będę siał zamętu na forum. Za cienki jeszcze jestem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Lech W napisał:

Też zacząłem szperać w starszym jazzie. wcześniej z nieświadomości nazywanym przeze mnie naftalinką.

 

6 godzin temu, AL napisał:

wkręcam się coraz bardziej w strary jazz.

Moi drodzy - wszystko od bebopu, to nowoczesny jazz, czyli tzw. modern jazz. Stary jazz, to New Orleans, Dixieland, Chicago i Swing. Od około 1940 roku powstał bebop i od tego stylu mamy początek modern jazzu, który pod różnymi postaciami grany jst do dzisiaj. Wielu myzyków jazzowych, w tym twórców bebopu, działało do lat 90-tych, a nawet po 2000, jak wspomniany na przykład Max Roach. Przełom stylów, to Coleman Hawkins, Lester Young, Count Basie... ale i Louis Armstrong i Duke Ellington działali w 'nowych czasach'. W czasach obecnych gra się też 'stary jazz', a różnica polega na tym, że w czasach starego jazzu nie grało się nowego jazzu, bo go po prostu nie było. To, o czym rozprawiacie, to jest po prostu gówny nurt, czyli tzw. mainstream, do którego można zaliczyć zarówno rzeczy grane w latach 50-tych jak i w czasach obecnych.

  • Like 2
  • Thanks 1

Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Lech W napisał:

Też zacząłem szperać w starszym jazzie. wcześniej z nieświadomości nazywanym przeze mnie naftalinką.

W tzw. naftalince grzebię od nastu lat, co najmniej. Chyba punktem zwrotnym była fascynacja (nieprzerwanie powracająca) erą Blue Note (swoją drogą kolekcjonowanie klasycznych ich płyt wymaga dziś niebywałej cierpliwości). Potem poszerzałem pole widzenia (i słyszenia). Z mniej popularnych posłuchajcie np.:

image.thumb.png.5e4ede6827b2154a5523be3f276dbbcc.png

image.thumb.png.5b1ab93507c49f6890ab0176978c2721.png

image.thumb.png.ee9635994fe4c29d8442062019afda3e.png

image.thumb.png.4fd9b0ed36fe7b3f8fd65f9ca0c64886.png

image.thumb.png.bfdfd50a46cfe08cab1213e3044e2cb5.png

image.thumb.png.a801d0d5888a26ddb0532ca7deaf0c9c.png

Ale płyt wartych poznania jest nieprzeliczona rzesza, weźmy takie nazwiska, jak (w przypadkowej kolejności): Al Haig, Art Farmer, Art Pepper, Shelly Mann, John Lewis, Zoot Sims, Hampton Hawes, Hank Jones, George Russell, Booker Little, Kenny Dorham, Booker Ervin, Paul Desmond, Stan Getz, Oscar Pettiford, Teddy Charles, Wes Montogomery...

Jest tego nieprzebrane bogactwo, mam wrażenie, że im głębiej wchodzę, tym mniej muzyki znam – tzn. coraz wyraźniej widzę, jak mało słyszałem 😊.

Dzięki za wskazanie Dizzy's Big 4 – wczoraj dotarła i właśnie z pieczołowitością otwieram! 😁

Edited by implicite
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja przestawiłem się na zbieranie starych winyli i uważam ,że w przypadku klasycznego bopu jest tego multum.Ponadto BN oprócz wznowień na CD wydaje sporo na remasterów winylowych dobrej jakości .Tak więc z tą cierpliwością to lekka przesada .Z perspektywy 20-30 lat to uważam ,że  nigdy  nie było takiej podaży klasycznego jazzu jak obecnie .I trzeba z tego korzystać .

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Ja przestawiłem się na zbieranie starych winyli i uważam ,że w przypadku klasycznego bopu jest tego multum.Ponadto BN oprócz wznowień na CD wydaje sporo na remasterów winylowych dobrej jakości .Tak więc z tą cierpliwością to lekka przesada .Z perspektywy 20-30 lat to uważam ,że  nigdy  nie było takiej podaży klasycznego jazzu jak obecnie .I trzeba z tego korzystać .

BN nie wznawia niestety klasycznych albumów na CD, poza Japończykami – pozostaje sprowadzanie starszych wydań RVG, za które trzeba zazwyczaj dać krocie (jeśli w ogóle się takie egzemplarze znajdzie). Skoncentrowali się na winylach, bo są bardziej opłacalne. A ja chyba już pozostanę tradycjonalistą (dziwnie to brzmi – winyl jako nowoczesna forma kolekcjonerstwa vs zbieracze CD jako wymierający gatunek konserwatystów 😉).

Z tą podażą klasycznego jazzu też nie jest tak dobrze, jak byśmy chcieli, oczywiście cały czas mówię o wydaniach CD. Przykłady z mojej listy życzeń, tylko z katalogu BN (nie wszystkie, jest ich dużo więcej, a o niewznawianych płytach z innych wytwórni z lat 50. i 60. można by pisać godzinami):

- Andrew Hill – Dance with Death; Andrew!!!
- Duke Pearson – Wahoo!
- George Braith – Two Souls in One
- Jack Wilson – Something Personal; Easterly Winds
- Dizzy Reece – Blues in Trinity
- Fred Jackson – Hootin' 'N Tootin'
- Horace Parlan – Happy Frame of Mind
- Lee Morgan – Live at the Lighthouse (jednopłytowe wydanie japońskie mnie nie satysfakcjonuje)
- Jackie McLean – New Soil; Action, Action, Action; Right Now
- Stanley Turrentine – The Spoiler
- Grant Green – Talkin' About
- Lou Blackburn – The Complete Imperial Sessions
- Kenny Dorham – Round About Midnight at the Cafe Bohemia (uwaga jak przy albumie live Morgana)
- Cecil Taylor – Jazz Advance
- Freddie Hubbard – Breaking Point; Here to Stay
- Don Wilkerson – The Complete Blue Note Sessions
- Larry Young – Into Somethin'
- Bobby Hutcherson – The Kicker
- Johnny Coles – Little Johnny C
- Freddie Redd – The Music from the "The Connection"
- Sonny Clark – My Conception

 

Edited by implicite

Share this post


Link to post
Share on other sites

Phil Woods, to nazwisko mniej popularne? Przecież to wielka legenda i główny spadkobierca 'wszystkiego' co w modern jazzie najważniejsze, czyli Charlie Parkera. Był znany jako New Bird, tak samo zresztą jak Sonny Stitt czy też Jackie  McLean, z tą różnicą, że Woods nie skopiował Charlie Parkera i robił swoje rzeczy. Ponadto, oprócz wszystkich muzycznych aspektów dziedzictwa po Birdzie, Phil Woods odziedziczył też Chan - po prostu ożenił się z wdową po Charle Parkerze. W sumie nie tak dawno odszedł do krainy wiecznego jazzu, bo w 2015. Podobnie Jimmy Heath, który kojarzony ze słynną muzyczną rodziną i braćmi Albertem oraz Percy nie chce być w żaden sposób mniej popularnym nazwiskiem. Ted Carson? Podobnie - wielki trębacz, ale faktycznie częsć słuchaczy może o nim nie wiedzieć, chocia jak dla mnie jest to 'gruba ryba' balansująca na styku mainstreamu i free odjazdów. Duke Pearson i Lucky Thompson, to też bardzo znane i rozpznawalne nazwiska jazz fanom.

Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Cecil Taylor – Jazz Advance

Jest do dostania na CD z zawartością 4 płyt. Nie wiem czy takie akceptujesz bo ja nie za bardzo.

Skromne 33 złocisze ( Chicago to dzyszka dlań Ciebie w dolcach ). Patrz w Empik.

Edited by Lech W

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Chicago napisał:

Phil Woods, to nazwisko mniej popularne? Przecież to wielka legenda i główny spadkobierca 'wszystkiego' co w modern jazzie najważniejsze, czyli Charlie Parkera. Był znany jako New Bird, tak samo zresztą jak Sonny Stitt czy też Jackie  McLean, z tą różnicą, że Woods nie skopiował Charlie Parkera i robił swoje rzeczy. Ponadto, oprócz wszystkich muzycznych aspektów dziedzictwa po Birdzie, Phil Woods odziedziczył też Chan - po prostu ożenił się z wdową po Charle Parkerze. W sumie nie tak dawno odszedł do krainy wiecznego jazzu, bo w 2015. Podobnie Jimmy Heath, który kojarzony ze słynną muzyczną rodziną i braćmi Albertem oraz Percy nie chce być w żaden sposób mniej popularnym nazwiskiem. Ted Carson? Podobnie - wielki trębacz, ale faktycznie częsć słuchaczy może o nim nie wiedzieć, chocia jak dla mnie jest to 'gruba ryba' balansująca na styku mainstreamu i free odjazdów. Duke Pearson i Lucky Thompson, to też bardzo znane i rozpznawalne nazwiska jazz fanom.

Ależ oczywiście! Może nie wyraziłem się jasno – wskazałem jedynie na mnie oczywiste pozycje płytowe, o których nie zawsze się pamięta (szczególnie na nadwiślańskiej prowincji). Dla Woodsa mam tyle samo sympatii jak dla Konitza czy Heatha. Weźmy takie Really Big!, Triple Threat czy You or Me – coś wspaniałego. Heath, zdaje się, odszedł do krainy wiecznych łowów w tym roku (w styczniu?), w czasie, gdy go dla siebie odkrywałem. Ted Curson – koniecznie trzeba wskazać też Tears for Dolphy z 1964 r., hołd dla zmarłego przyjaciela. Grali wspólnie u Mingusa, u którego splatały się nie tylko ich wątki (przecież wszystkie drogi wcześniej czy później prowadzą do Mingusa, Monka, Ellingtona czy Coltrane'a).

Albo John Handy – New View!, z Hutchersonem i Martino... Dlaczego nikt tego nie wznawia? Chicago, możesz polecić coś w ten deseń?

9 minut temu, Lech W napisał:

- Cecil Taylor – Jazz Advance

Jest do dostania na CD z zawartością 4 płyt. Nie wiem czy takie akceptujesz bo ja nie za bardzo.

Skromne 33 złocisze ( Chicago to dzyszka dlań Ciebie w dolcach ). Patrz w Empik.

No właśnie też nie bardzo. Długo się biłem z myślami, czy nabyć Herbiego Nichollsa z tego samego Avid Jazz. W końcu, bodaj w minioną niedzielę, stwierdziłem, że lepiej mieć takie wydanie niż żadne. Czekam na dostawę i zobaczę, jak to jest nagrane/wydane. Dam znać, czy warto iść w tym kierunku. Od biedy i z braku laku akceptuję jeszcze wydania Essentials Jazz Classics czy Poll Winners Records. Choć i to z bólem. To tak a propos dostępności klasycznego jazzu na CD.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, Chicago napisał:

Moi drodzy - wszystko od bebopu, to nowoczesny jazz, czyli tzw. modern jazz. Stary jazz, to New Orleans, Dixieland, Chicago i Swing.

Racja. Nazwałem to starym jazzem, bo wcześniej nigdy nie słuchałem muzy z lat 50-tych ;-).

Smuga cienia spowija..;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites



Z perspektywy 20-30 lat to uważam ,że  nigdy  nie było takiej podaży klasycznego jazzu jak obecnie .I trzeba z tego korzystać .


O to to.. Jestem z tego powodu niezmiernie zadowolony zwłaszcza, że dużo perełek z przed pół wieku są wznawiane w dobrej jakości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   1 member

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.