Jump to content
IGNORED

Fascynacje jazzowe


Chicago
 Share

Recommended Posts

1 minutę temu, piorasz napisał:

Wspaniały box z doskonałymi płytami. Nie posiadam ale zapragnąłem, gdyż brakuje mi aż 3 płyt z w/w .
A jak z jakością? Da się to kupić gdzieś?

Jakość nagrań bardzo dobra. Wszystkie płyty zremasterowane.

Jest jeszcze dostępny:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Na Ebay, ceny wyższe niż w Fan.pl 

 

Link to comment
Share on other sites

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Piotrze w fanie mają.
Dziękuję. Tylko ja nie lubię płacić i czekać wieki
Poszukam jeszcze...
Jakość nagrań bardzo dobra. Wszystkie płyty zremasterowane.
Jest jeszcze dostępny:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Na Ebay, ceny wyższe niż w Fan.pl 
 
...Ale może nie będę miał wyboru.
Tak czy siak trzeba kupić póki jeszcze jest.

A wydanie jak? Kartoniki ?
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, piorasz napisał:

Dziękuję. Tylko ja nie lubię płacić i czekać wieki

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Możesz zamówić z płatnością przy odbiorze 👌

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Jest jeszcze tu ale cena wyższa…

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Jest jeszcze tu ale cena wyższa…

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Link to comment
Share on other sites




"Shabazz", płyty niesamowitej, którą poznałem całkiem niedawno. Ta płyta od pierwszej chwili do samego końca mnie po prostu rozwaliła na łopatki


Tak. Skupmy się na ostatnim utworze "Tenth Pinn".
To przecież fusion w najlepszym wydaniu.
Mamy tam przecież genialnych muzyków.
Utwór prawie 14 minutowy i dzieje się w nim naprawdę sporo.
Otwiera go sam Billy odgrywając jakże piękną solówkę na perkusji. Bardzo rytmiczną ale i dynamiczną. Po chwili otwiera się cała reszta muzyków z Randym Breckerem na czele oraz Glennem Ferrisem. Gra też Alex Blake oraz Milcho Leviev oraz Michael Brecker.
Do końca jednak nie wiem kto w tym utworze gra na gitarze - Abercrombie czy Scofield (?).
Po krótkim popisie całej orkiestry wychodzi ze swoją solówką Glenn Ferris na puzonie. Gra tak jak nigdy dotąd nie słyszałem - z ogromną kontrolą nad tym instrumentem i władzą ale też podkolorowaną niecodziennymi (wtedy) "sztuczkami" przy użyciu elektroniki (?).
Po krótkim popisie Ferrisa jest jeden z ciekaszwszych momentów. Wchodzi bowiem Randy Brecker ze swoją trąbką. I tutaj rodzą się różne przemyślenia. Pierwsze co przychodzi do głowy to niesamowity wpływ Milesa z okresu jego najświetniejszego fusion-owego grania. Ale wkrótce przychodzi druga myśl. Otóż czy aby "uczeń" nie przebił samego mistrza... Słychać tu grę bardziej rozwiniętą i (nie mam innego określenia) mniej "leniwą". Brecker udowadnia nam, że można pójść nieco dalej i jeszcze bardziej odważniej niż robił to sam Mistrz. Oczywiście dużą rolę odgrywał tu też sprzęt. Nie jestem fachowcem od tego ale słychać tu wiele "nowinek" technologiczno-sprzętowych tworzących nowe brzmienie.
Utwór zamyka (a jakże) Cobham na swojej mocno rozbudowanej perkusji co również w tamtych latach pachniało swierzym powiewem i otwierło wrota innym muzykom rozwijającym dopiero skrzydła zwłaszcza w "luźniejszej" muzyce rozrywkowej.

"A Funky Thide Of Sings" (1975) - następna płyta niestety zupełnie mnie za serce nie chwyciła..
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, piorasz napisał:

na tapetę znów trafił Billy Cobham z doskonałymi płytami:
"Spectrum", "Crosswinds" oraz "Total Eclipse".

Wczoraj też słuchałem tych trzech płyt.
Ja w ogóle lubię wszystko co Cobham nagrał. To jeden z moich ulubionych perkusistów jazzowych. Teraz wróciłem trochę do progresywnej muzy - Big Big Train sobie odkurzam, ale w weekend planuję sobie przypomnieć kilka kolejnych płyt Cobhama. Czekają też wczesne płyty Keitha Jarretta - te bardziej fusion, nagrane w latach 1972-76. Na razie kilka dni temu ogarnąłem Birth i Expectations.
Nie ma zmiłuj...czuję ciągle głód słuchania i mam ogromną kolejkę następnych płyt do przesłuchania.
Ale to bardzo miłe uczucie. :)

Link to comment
Share on other sites

Tak się zastanawiałem nad Jarrettem (kolejnymi płytami), Brufordem i Cobhamem, no i padło na tego ostatniego, bo miałem ochotę głównie na rewelacyjny Spectrum...no i później "pociągłem" jeszcze 2 następne, oczywiście przy piwku. 
Ja jutro mam urlop. Krótka wizyta u lekarza a potem wolna chata i tylko muzyka
Kumpel przy okazji wpadnie z lampami na podmiankę w moim wzmaku no i z Revoxem 226 mkII - nie słuchałem jeszcze nigdy na tym CD. Oj będzie się działo jutro
Link to comment
Share on other sites




Crosswinds wspominam lepiej, szczególnie za utwór "Heather". Piękna, wyciszona kompozycja.


Nie gniewaj się ale coś ci powiem od serca.
"Crosswinds" to jedna wielka całość. Jeśli komuś podoba się tylko jeden utwór to nie dorósł do słuchania takiej muzyki lub bardziej Muzyki.
Nie słuchaj muzyki "po łebkach". Zacznij słuchać mniej a konkretniej.
Link to comment
Share on other sites

Billy Cobham, to był fajny 40 lat temu - mnie ta muzyka jest obecnie zupełnie obojętna i w ogóle tego nie słucham, ale wiadomo jak jest - gust to gust i każdy słucha tego co lubi i to co wie. Ale jak już jest Billy Cobham w obiegu na Forum, to spróbujcie płytki 'Stratus' z jego Szklaną Menażerią i z Urbaniakiem na pokładzie. Nieżle, tym bardziej, że nagranie pochodzi z niemieckiej In-Akustik, a to jedna z pierwszych audiofilskich wytwórni jeżeli chodzi o CD.

Fusion, to w ogóle śmieszna nazwa - w każdej muzyce jest fuzja czegoś z czymś lub kogoś z kimś - nawet tej średniowiecznej. Profesor Liebman ma rację, kwestionując to słowo w muzyce, a szczególnie w jazzie, bo akurat w tym gatunku, to zawsze jest jakaś fuzja, ale tak się przyjęło i jest jak jest i każdy mniej więcej wie o co chodzi. Jaka jest różnica pomiędzy jazz-rockiem, a fusion? Niby jest, bo może być na przykład fuzja jazzu i ethno i to też będzie fusion, chociaż nie będzie tam ani jednej rockowej frazy ani tym bardziej pulsu czy też beatu jak ktoś woli. Dobrym przykładem fusion, który nie ma nic wspólnego z rockiem będzie Charles Mingus, który też jedną ze swoich płyt zatytułował 'Cumbia and Jazz Fusion' - nota bene jest to świetna płyta.

 

John Lindberg Ensemble - 'Catbird Sings' / Black Saint, 2000

Ostatnia płytka zrealizowana dla włoskiej oficyny i zaskoczenia nie ma - wszystko na najwyższym poziomie jak to zwykle bywa w przypadku tego rewelacyjnego artysty. Miazga! Zestaw w kwarteciku z jednymi z najlepszych muzyków jakich można sobie wymarzyć - Wadada Leo Smith, Andrew Cerille i na saksofonach Larry Ochs. Kreatywna, komunikatywna i przystępna jazda na maxa! Dodatkowy plus, to znakomita jakość realizacji!

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

R-3223754-1321189736.jpeg.jpg

P.S. Oczywiście chodzi o Andrew Cyrille, a nie 'Cerille'.

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

53 minuty temu, piorasz napisał:

Jeśli komuś podoba się tylko jeden utwór to nie dorósł do słuchania takiej muzyki lub bardziej Muzyki.

 

Godzinę temu, Adi777 napisał:

Crosswinds wspominam lepiej, szczególnie za utwór "Heather". Piękna, wyciszona kompozycja.

 

Godzinę temu, Adi777 napisał:

szczególnie za utwór "Heather". Piękna, wyciszona kompozycja.

 

Godzinę temu, Adi777 napisał:

szczególnie za utwór "Heather".

 

Godzinę temu, Adi777 napisał:

szczególnie

 

Godzinę temu, Adi777 napisał:

szczególnie

 

Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, Chicago napisał:

Fusion, to w ogóle śmieszna nazwa - w każdej muzyce jest fuzja czegoś z czymś

Zgadza się, ale używając określenia "fusion" mamy tu chyba na myśli fuzję jazzu z czymś co wyraźnie wykracza poza jazz...czy to będzie rock, ethno, world music, folk, czy cokolwiek innego.

Link to comment
Share on other sites

Drummerów fusionowych jest chyba najwięcej - ci, którzy tylko grają fusion, nie są przydatni za bardzo w wielu innych stylach - nie są subtelni, a w wielu stylach, subtelność jest jazdą obowiązkową. Oczywiście są wyjątki, ale te wyjątki tylko potwierdzają regułę. Generalnie w grze na perkusji nie ma harmonii, bo być nie może - czasami, podczas 'malowania', grania talerzami...??? Chodzi głównie o rytm, aczkolwiek, jak już wspomniałem, zdarzają się wyjątki - te wyjątki, to wszyscy drummerzy potrafiący biegle, profesjonalnie i zawodowo grać na harmonicznym instrumencie.

Ale oczywiście Billy Cobham jest fantastycznym drummerem w tym co robi i bez dwóch zdań jest legendą za życia. Jego następca, który go bardzo szybko przerósł, to Dennis Chambers. Odpowiednik Cobhama w rocku, to chyba Buddy Miles...??? Ale nie wiem dokładnie - strzelam...???

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Jasne, są wyjątki, chociaż Steve Gadd nie należy do tych, o których myślę i których słucham. Wielu drummerów  jest świetnych, ale wyjątkowych nie ma aż tak wielu - sprawny i świadomy pianista Jack DeJohnette oraz sprawny i świadomy gitarzysta Paul Motian. Są jeszcze specjaliści od latino i tutaj nie narodził się jeszcze nikt taki jak Horacio 'El Negro'. Uniwersalny i bezbłędny w swojej uniwersalności jest Peter Erskine - ten człowiek zasuwa zawodowo jazz, fusion i klimaty orkiestrowo-big-bandowe - zasuwa na setkę. Hamid Drake - kolejna szczególna postać w 'drummer world' - telepatyczne połączenie ethno z jazzem, a jak z jazzem, to i z bluesem, ale i z reggae też... Do moich najpóżnieszych odkryć należy Han Bennink - kreatywny i rytmiczny Holender ze swingowym feelem - świetny!

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Mark Masters - aranżer, kompozytor, trębacz i prezes American Jazz Institute w Kalafiorni. Myślę, że Mark Masters, to taki jazzowy Joe Cocker - jego główne zajęcie, to aranż znanych i lubianych kompozycji znanych i lubianych muzyków i przedstawianie ich po swojemu - oczywiście na jazzowo. Przeważnie jest to zaaranżowane i zrealizowane orkiestrowo, a w składach towarzyszących poszczególnym 'ensemble' mamy do czynienie z topowymi muzykami. Co prawda, wielu takich jest na świecie, ale nie każdy może sobie pozwolić na komfort zatrudniania do swoich projektów muzyków z najwyższej półki, a Mark właśnie ma tę możliwość. Do tej pory miałem tylko jego jedną płytkę - płytkę poświęconą Steely Dan, na której przedstawił dziesięć kompozycji Waltera Beckera i Donalda Fagena - płytka zatytułowana 'Everything You Did' z 2013 roku, którą to prezentowałem na Forum lata temu. Niedawno, odbierając ze sklepu swoje zamówienia, zauważyłem kolejną produkcję Mastersa zatytułowaną 'Our Métier' i zrealizowaną w 2017 roku. W projekcie tym nie słuchamy coverów ani standardów, tylko własnych kompozycji Mastersa tradycyjnie napisanych i zaaranżowanych na większe składy i poświęconych ludziom i miejscom, które w jakiś sposób są bliskie liderowi projektu. Co na płycie? Dzieje się dzieje - słuchamy standardowych orkiestrowych aranżacji, kameralnego bluesa i awangardowych klimatów wymykających się formie. Wszystko podane jest w nienagannej, bezbłędnej jakości technicznej i jak najbardziej nienagannej i bezbłędnej jakości brzmieniowej. Oczywiście nie jest to ósmy cud świata, ale pomyślałem, że taki lekko-średni stuff może spokojnie pofascynować kilka dni nawet dojrzałych fanów jazzu. Całemu większemu 'ensemble' towarzyszy kluczowy sekstet, a w nim słyszymy Tima Hagansa, Gary Fostera, Olivera Lake, Andrew Cyrille, Marka Turnera i Putter Smith'a. Okładka też całkiem całkiem fajna - 'Schönberg Family' - impresjonistyczny obraz w oleju na płótnie Richard'a Gerstl z 1908 roku.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

R-13261621-1550940464-3899.jpeg.jpg

P.S. Podczas 'blind testu' wskazałbym zapewne na aranżacje i wykonania orkiestrowe Tima Hagansa i jak widać, nie pomyłiłbym się za bardzo.

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Brakujący jeszcze do niedawna w mojej kolekcji etap znakomitego i zawsze fascynującego Mishy Mengelberga - tym razem holendersko-nowojorski kwartet z Han Benninkiem, Dave Douglasem i Brad'em Jonesem na pokładzie. Fantastyczne, nowoczesne postbopowe granie własnych kompozycji Mengelberga i dwóch żelaznych standardów Monka: 'Monk Moods' i Criss Cross' oraz tytułowego, również monkowskiego 'Four in One'. Tytuł idealnie oddaje charakter i spójność kwartetu - połączenie radosnego grania i skomplikowanych myśli z feelem i energią Monka, Mingusa i Nicholsa. Maksymalna rekomendacja i maksymalny poziom fascynacji! Doskonałe brzmienie!

Songlines Recordings, 2001

Sesja zrealizowana przez Joe Ferla 26 września 2000 roku w Avatar Studios w NYC. Edycja i mastering: Mark Wilder, Sony Studio, NYC.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

R-1580566-1263332918.jpeg.jpg

 

 

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Nie chwaląc się pisałem o tym panu ale przyjęte to było z rezerwą:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.