Skocz do zawartości
J.Jerry

Kabel wpływający na brzmienie

Rekomendowane odpowiedzi

3 minuty temu, Seyv napisał:

dla każdego coś jest tyle warte ile jest w stanie za to zapłacić.

Mam inne zdanie - każdy powinien za coś zapłacić tyle, ile jest to warte.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
5 minut temu, soundchaser napisał:

każdy powinien za coś zapłacić tyle, ile jest to warte.

Zgadza się, tylko że dla jednego jest to warte tyle a dla drugiego nic. 

Edytowane przez Seyv

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
56 minut temu, KrisNext napisał:

Wiesz dlaczego ludzie kupują zegarki Patka...

To jednak nie ta liga, za Patkiem stoi tradycja, materiały i piękne precyzyjne wykonanie. Firmy kablowe wyrastają za to jak grzyby po deszczu.

Ongaku to taki audio-patek.

 

Edytowane przez Copper_Lucas
dubel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Seyv napisał:

Lepiej to pojęcie względne ale na pewno inaczej. (...)

Kiedyś dawno temu nakręcony kolejną dyskusja o kablach siadłem i wysmarowałem bardzo poważny i dość długi wpis. Jako inżynier podszedłem do tego naukowo przedstawiając model układu źródło-przewód sygnałowy-odbiornik gdzie przewód można przedstawić jako czwórnik opisany parametrami S (macierz S).

Wbrew temu co twierdzą laicy teza, że przewód sygnałowy "gra" jest na gruncie wiedzy jak najbardziej wytłumaczalna w tym sensie, że każdy przewód ma inne parametry i coś tam w torze zmienia.

Oczekiwałem odzewu i twórczej dyskusji ale nic takiego nie nastąpiło. Dupa nastąpiła, wielka cisza.

Nikt nie był zainteresowany tematem.

Dlaczego, k..., dlaczego??? Z początku nie mogłem zrozumieć, ale to przecież banalnie proste. Ludzie którzy mają drogie kable chcą wierzyć, że tych pieniędzy nie wyrzucili w błoto, ergo nie są jeleniami którzy dali się nabrać. Ci, którzy maja kasę i chcą to pokazać nie są zainteresowani rozważaniami z których wynika, że nie cena, a parametry przewodu wpływają na "brzmienie".

Od tej pory omijam tego rodzaju dyskusje a jedynie podziwiam twórczą inwencję recenzentów którzy twierdzą pod przysięgą, że po zmianie "kabla" zwykłego na taki za 10k$ po odsłuchaniu płyty której słuchali tysiąc razy nagle orientują się, że tego dnia pianista nie wypastował butów które przeraźliwie skrzypią a pierwszy skrzypek ma łupież który z poszumem opada na partyturę.

  • Lubię to 1
  • Dziękuję 2
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
7 godzin temu, Seyv napisał:

dla każdego coś jest tyle warte ile jest w stanie za to zapłacić.

Jak najbardziej...tyle tylko, że niech sobie zachowa podniety dla siebie a nie wciska na lewo i prawo jak to one wyciągnęły Panią skrzypaczkę za włosy z 3 rzędu filharmonii...a po pokazaniu ustawienia zestawu okazuje się, że zestaw "wklejony" w ścianę bo szanowna małżonka pantofla ma w domu...

Mogę zrozumieć jeszcze ten wpływ w systemie perfekcyjnie zestawionym, w dedykowanym pokoju odsłuchowym, oczywiście po wyeliminowaniu wpływu samopoczucia człowieka w danym dniu, momencie, itd.

Edytowane przez ziko369

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, KrisNext napisał:

Jestem jak najbardziej za robieniem. Moje podejście różni się od podejścia kolegów którzy słyszą (bez obrazy dla kogokolwiek) że robienie czyli inaczej eksperyment musi być przeprowadzony w taki sposób by jego wyniki były miarodajne. Jeśli mi przysięgniesz że srebrne kable "rozjaśniają" brzmienie to z całym szacunkiem dla ciebie i doceniając przekaz emocjonalny jaki towarzyszy twej wypowiedzi to jego miarodajność i wiarygodność jest znikoma. Dlaczego żaden z kolegów którzy słyszą nigdy nie podjął wysiłku przeprowadzenia testu różnicowego (np takiego jak przeprowadził Douglas Self) by wykazać że kable coś zmieniają. Zapewniam cie że to by był dopiero argument. Na filmie pokazanym przez Douglasa Self'a pokazano że kable nie wpływają na brzmienie ale co najważniejsze pokazano jak test został przeprowadzony jak zbudowany jest wzmacniacz różnicowy. Każdy zainteresowany ma wszystkie dane żeby taki test przeprowadzić samodzielnie. Natomiast osoby słyszące argumentują tak: U mnie po 100 godzinach wygrzewania zdecydowana poprawa. Jeśli u ciebie nie słychać to znaczy że masz za tani sprzęt albo jesteś za mało osłuchany i tak dalej i tak dalej żadnych konkretów!  A ile razy było tak że ktoś zachwalał jakiś kabel czy modyfikacje wychwalając je pod niebiosa a po jakimś czasie pojawia się wpis że wróciłem do poprzedniej konfiguracji ... czyli co ? jednak nie było słuchać ?

 

 

Znowu strasznie błądzisz... Pierwsze fascynacje, że w ogóle coś co niby nie miało robić różnicy, robi ją... generuje niewiarygodną ocenę. Taki odsłuchujący bardziej się fascynuje samym faktem zajścia zmiany / różnicy, a nie faktem jak to teraz gra.

Kolejny mit w kółko powielany, ze tylko drogi sprzęt pokazuje różnice. Nieprawda, ja mam tani sprzęt a sobie świetnie radzi z różnicowaniem. Raczej kardynalne błędy decydują o tym, czemu różnice są małe albo ich nie ma.

Kolejny mit, że wygrzewanie sprawi że dany element zacznie grać w określony sposób. Oczywiście chociażby kondensatory mają swój charakter, ale cały system ogólnie ma go również. Chyba nie muszę tłumaczyć co będzie gdy do jasno grającego zestawu damy rozjaśniający kondensator. Żadne wygrzewanie tu nie pomoże.

Co do samego testu, jeżeli odsluchowo możemy stwierdzić różnice, a test różnicowy ich nie wykazuje, to coś trzeba poprawić w samym teście. Gdzieś jest błąd przy założeniach. To tak jak pisać, że tylko pasmo słyszalne ma znaczenie przy odsluchu, nie trzeba dużo kopać by ten fakt stwierdzić.. Próby tłumaczenia zjawisk, które próbuje się pojąć mają to do siebie, że wymagaja ogromnej wiedzy, dużo pracy i poświęcenia, a tu na forum jest parę osób, co rzekomo mają wszystko rozpykane. Mnie jednak bardziej przekonuje powtarzalność, działająca zależność przy odsłuchach.. kilka podstawowych zasad pozwoli uniknąć podstawowych błędów przy porównaniach, ale nikt tego nie neguję. Są to kwestie bardzo łatwe do opanowania, w przeciwieństwie do szukania i mierzenia niektórych zmian przy odsluchu.

Kris nie pierwszy raz piszesz w sposób albo prześmiewczy albo kompletnie odrealniony. Jeżeli będziesz z tych robiących, a nie z tych piszących istnieje ogromna szansa, że kiedyś sam do siebie się uśmiechniesz, jak będziesz czytał swoje stare wypociny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko, że mało kto kupuje drogie kable w ciemno. Zazwyczaj taki kabel można "odsłuchać" przed zakupem. Aby dodać oliwy do ognia napiszę, że kable markowe  u znajomego o którym wspomniałem zostały zastąpione kablami DIY 3 razy tańszymi bez marki i bez prestiżu. U mnie zresztą podobnie. Znam wielu zamożnych audiofili ale nie znam żadnego zwłaszcza doświadczonego w hobby, który kupiłby jakieś gadżety tylko dlatego, że są drogie.

Oczywiście o aspektach spokeczno-ekonomicznych można by pisać dużo i argumentów jest sporo po obu stronach.

1 godzinę temu, ziko369 napisał:

Jak najbardziej...tyle tylko, że niech sobie zachowa podniety dla siebie a nie wciska na lewo i prawo jak to one wyciągnęły Panią skrzypaczkę za włosy z 3 rzędu filharmonii...a po pokazaniu ustawienia zestawu okazuje się, że zestaw "wklejony" w ścianę bo szanowna małżonka pantofla ma w domu...

Nie bardzo rozumiem o jakim zjawisku piszesz. Jesteśmy na forum audio i tu ludzie w różnych działach i różnych tematach piszą o swoich doświadczeniach w audio więc nie nazwałbym tego pisaniem na lewo i prawo.

Jeśli kogoś to nie interesuje i uważa ,że nie na to wpływu na brzmienie a interesuje go aspekt ściśle elektroniczny to jest przecież forum elektroda (inne też by się znalazły) tam nie piszą o brzmieniu tyle (jeśli w ogóle).

Chociaż biorąc pod uwagę to, że największy ruch jest na bocznicy można wnioskować, że większość użytkowników tego forum jest luźno zainteresowana tematami audio co więcej widać, że te tematy je drażnią.

Z pewną ulga przyjmuje jednak, że właściciele / administratorzy czy też inne osoby odpowiedzialne za forum w końcu uzmysłowiły sobie, że to forum o tematyce audio a nie "co tam panie w polityce" i zaczynają dbać by można było dyskutować na różne tematy związane z audio.

  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, Adam_85 napisał:

...To tak jak pisać, że tylko pasmo słyszalne ma znaczenie przy odsluchu, nie trzeba dużo kopać by ten fakt stwierdzić..

 

Oczywiście chodziło o stwierdzenie faktu, że nie tylko pasmo słyszalne ma przełożenie na odbiór dźwięku.

41 minut temu, Seyv napisał:

Tylko, że mało kto kupuje drogie kable w ciemno.

I tak Ci będą pisać, że ludzie kupują bo drogie 😄 Nie wytłumaczysz, bo muszą sobie jakoś wytłumaczyć czemu mają być piszącymi, a nie robiącymi.

41 minut temu, Seyv napisał:

Zazwyczaj taki kabel można "odsłuchać" przed zakupem. Aby dodać oliwy do ognia napiszę, że kable markowe  u znajomego o którym wspomniałem zostały zastąpione kablami DIY 3 razy tańszymi bez marki i bez prestiżu. U mnie zresztą podobnie. Znam wielu zamożnych audiofili ale nie znam żadnego zwłaszcza doświadczonego w hobby, który kupiłby jakieś gadżety tylko dlatego, że są drogie.

Ja też mam wszystkie kable diy i nie narzekam, wręcz przeciwnie 🙂 Mało tego różnice nadal słychać między innymi diy, fabrycznymi itd.

42 minuty temu, Seyv napisał:

Jeśli kogoś to nie interesuje i uważa ,że nie na to wpływu na brzmienie a interesuje go aspekt ściśle elektroniczny to jest przecież forum elektroda (inne też by się znalazły) tam nie piszą o brzmieniu tyle (jeśli w ogóle).

Słuszna uwaga.

43 minuty temu, Seyv napisał:

Chociaż biorąc pod uwagę to, że największy ruch jest na bocznicy można wnioskować, że większość użytkowników tego forum jest luźno zainteresowana tematami audio co więcej widać, że te tematy je drażnią.

Też strzał w 10tkę.

Edytowane przez Adam_85

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Adam_85 napisał:

Co do samego testu, jeżeli odsluchowo możemy stwierdzić różnice, a test różnicowy ich nie wykazuje, to coś trzeba poprawić w samym teście. Gdzieś jest błąd przy założeniach.

A może jest dokładnie odwrotnie. Jeśli test różnicowy nie wykazuje różnicy to może nam sie zdaje że słyszymy różnmicę. Odnosze wrażnie że całkowicie zapominasz o tym że narząd słuchu często nam płata filgle. Jesteś pewny że każdego dnia słyszysz dokładnie tak samo? Że np stopień zmęczenia, przebyte przeziębieie, gorszy lub lepszy humor wilgotność i temp. powietrza nie mają wpływu na Twoją percepcje dźwięku? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Adam_85 napisał:

jeżeli odsluchowo możemy stwierdzić różnice, a test różnicowy ich nie wykazuje, to coś trzeba poprawić

Oczywiście.

11 godzin temu, Adam_85 napisał:

w samym teście

Albo w odsłuchach.

Tym gorzej dla faktów? 😉

  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
2 godziny temu, KrisNext napisał:

A może jest dokładnie odwrotnie. Jeśli test różnicowy nie wykazuje różnicy to może nam sie zdaje że słyszymy różnmicę. Odnosze wrażnie że całkowicie zapominasz o tym że narząd słuchu często nam płata filgle. Jesteś pewny że każdego dnia słyszysz dokładnie tak samo? Że np stopień zmęczenia, przebyte przeziębieie, gorszy lub lepszy humor wilgotność i temp. powietrza nie mają wpływu na Twoją percepcje dźwięku? 

 

Straszne bzdury lubisz pisać 🙂 rozumiem, że to taka taktyka... Każdy Twój post należałoby prostować. Kto robi porównania, które mają jak najwięcej powiedzieć o porównywanym elemencie na zasadzie dziś ten, a za tydzień tamten... 

 

2 godziny temu, przemak napisał:

Oczywiście.

Albo w odsłuchach.

Tym gorzej dla faktów? 😉

Nie chce mi się odpisywać osobno bo to nie ma końca. Wiec będzie odpowiedz 2in1. Odpowiednio wykonany test empiryczny odrzuci potrzebę tłumaczenia czegoś z czym przynajmniej sceptyczni forumowicze sobie zwyczajnie nie radzą i jak widać nie poradzą.. do tego powołują się na 1 test którego i tak nigdy nie zrobią by się przekonać o mozliwosciach wyniku/wynikow. Zakładacie i gadacie.. ale tak na chlebek się nie zarobi, domu nie utrzyma, chyba że będą płacić za gadanie, ale z audio to nie ma nic wspólnego 🙂

Edytowane przez Adam_85

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Adam_85 napisał:

Straszne bzdury lubisz pisać 🙂 rozumiem, że to taka taktyka... Każdy Twój post należałoby prostować

Akurat w tym KrisNext ma rację, wpływ sugestii jest bardzo silny. Dlatego ja, każdą rzecz staram się potwierdzić w ślepych testach w których bierze udział kilka osób. Zawsze podczas testu jest kilka prób bez faktycznej zmiany  (choć zdarzyło mi się, ze ktoś chcący uchodzić na wybitnie słyszącego audiofila wymyśla różnice których nie było, choć to mniej jak 1/10 osób). Jeśli co najmniej 70% osób zauważa zmiany a z tych większość jest w stanie je opisać i ich opisy się zgadzają można uznać,  że zmiana jest rzeczywista. Z drugiej strony biorąc udział w iluś tam takich odsłuchach człowiek nabiera zaufania do tego co słyszy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Godzinę temu, Seyv napisał:

Akurat w tym KrisNext ma rację, wpływ sugestii jest bardzo silny. Dlatego ja, każdą rzecz staram się potwierdzić w ślepych testach w których bierze udział kilka osób. Zawsze podczas testu jest kilka prób bez faktycznej zmiany  (choć zdarzyło mi się, ze ktoś chcący uchodzić na wybitnie słyszącego audiofila wymyśla różnice których nie było, choć to mniej jak 1/10 osób). Jeśli co najmniej 70% osób zauważa zmiany a z tych większość jest w stanie je opisać i ich opisy się zgadzają można uznać,  że zmiana jest rzeczywista. Z drugiej strony biorąc udział w iluś tam takich odsłuchach człowiek nabiera zaufania do tego co słyszy. 

Wyrwałeś moja wypowiedź z kontekstu.. poza tym wybacz, ale pisanie o kupowaniu bez słuchania, porównania gdzie w grę wchodzi zmiana nastroju, samopoczucia i tym podobne rzekome argumenty mające coś mówić.... Nie chce mi się w to brnąć... Weryfikujesz ślepymi odsłuchami, próbowałem i swojego się dowiedziałem. Ty doszedles do wniosku, ze jakieś kable slychac... no i? To wiadomo od dawna, a sceptycy i tak będą pisać swoje. Zasadnicze pytanie brzmi po co to robisz? Dla wujka, cioci, kolegi, przyjaciół, ludzi z forum itd? Ja to robię bo to lubię, kocham jak zwał tak zwał.. nie zależy mi na pieniądzach, nie zależy mi na tym by był efekt, nie zależy mi na tym by kogoś przekonać, zależy mi na tym by mi się podobało i żeby udało się zrobić kolejny krok w przód, znalezc kolejną zależność:-) to jest taka nieodłączną część życia...

🙂

Edytowane przez Adam_85
  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Adam_85 napisał:

Zasadnicze pytanie brzmi po co to robisz? 

Powodów jest wiele. Ponieważ posiadam wykształcenie techniczne wskazane z elektroniką lubię naukowe podejście do tematu. Na ogół jestem sceptyczny wobec rzeczy których działania nie do końca rozumiem. Czasem robię to dla własnej satysfakcji, wielokrotnie gościłem u siebie kablowych sceptyków i lubię oglądać ich miny w czasie testu, niektórzy skorzystali z takiego testu bo pozwoliło im to polepszyć swoje systemy poprzez wymianę elementów które do tej pory ignorowali. Z drugiej strony nie tylko kable w ten sposób testuję ale inne audio gadżety i jeśli po przetestowaniu na 10 osobach okazuje się, że słyszących jest dwie osoby z czego jedna wskazuje poprawę a druga pogorszenie to nie mam problemu z przyznaniem, że działanie może być co najwyżej psychologiczne nawet jeśli jedną że słyszących osób jestem ja sam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Godzinę temu, Seyv napisał:

Powodów jest wiele. Ponieważ posiadam wykształcenie techniczne wskazane z elektroniką lubię naukowe podejście do tematu. Na ogół jestem sceptyczny wobec rzeczy których działania nie do końca rozumiem. Czasem robię to dla własnej satysfakcji, wielokrotnie gościłem u siebie kablowych sceptyków i lubię oglądać ich miny w czasie testu, niektórzy skorzystali z takiego testu bo pozwoliło im to polepszyć swoje systemy poprzez wymianę elementów które do tej pory ignorowali. Z drugiej strony nie tylko kable w ten sposób testuję ale inne audio gadżety i jeśli po przetestowaniu na 10 osobach okazuje się, że słyszących jest dwie osoby z czego jedna wskazuje poprawę a druga pogorszenie to nie mam problemu z przyznaniem, że działanie może być co najwyżej psychologiczne nawet jeśli jedną że słyszących osób jestem ja sam.

Też posiadam wykształcenie m.in. techniczne powiązane z tym hobby, ale apropo słuchania dźwięków, muzyki to nie wiele ma do rzeczy szczerze pisząc. Wsłuchiwania się w różnice też należy się nauczyć, jest to swego rodzaju analityczne rozpatrywanie dźwięku. Jeżeli jednak podchodzimy już w sposób analityczny trzeba mierzyć siły na zamiary. Im dłuższy odcinek muzyki weźmiemy, tym sprawa staje się trudniejsza bo np. uderzenia w blachy nie muszą być takie same w całym utworze. Teraz zapamiętaj wszystkie uderzenia w blachy tak, aby rzetelnie ocenić czy różnica wystąpiła.. Bardzo łatwo narzucić formę porównania, która zamienia się w zgadywanie. 

Co najważniejsze polepszenie, pogorszenie jest czymś subiektywnym, indywidualnym ponieważ każdy słyszy inaczej 🙂 Miny zaskoczenia bezcenne, ale to trzeba mieć poczucie misji.. Ja nie mam czasu bawić się w uświadamianie innych, co najwyżej przy okazji mogę coś zaprezentować bo system bez problemu ma takie możliwości i poza tym jest co. Pamiętaj również, że system i warunki wszędzie są inne i osiągane rezultaty w różnych miejscach nie zawsze się pokryją.

W kontekście sceptycyzmu to można być sceptycznym, ale wystarczy słuchać i dalej nie wnikać. Skupienie, zachowane warunki, czasowość w przełączaniu, porównywaniu i co najważniejsze sprawny narząd słuchu. Koledzy sceptycy słusznie zwracają uwagę na położenie głowy, jeżeli mamy z tyłu oparcie to najlepiej żeby go nie było na wysokości głowy, ewentualnie głowę trzeba zachować w tej samej pozycji. Jest generalnie trochę mankamentów, których trzeba pilnować, ale nie trzeba miesięcy na  to by to opanować.   

Edytowane przez Adam_85

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Adam_85 napisał:

Wsłuchiwania się w różnice też należy się nauczyć, jest to swego rodzaju analityczne rozpatrywanie dźwięku. Jeżeli jednak podchodzimy już w sposób analityczny trzeba mierzyć siły na zamiary.

Dlatego cenie odsłuchy w których biorą udział osoby z doświadczeniem muzycznym (grali lub grają nie tylko hobbystycznie ale i zawodowo lub mają wykształcenie muzyczne) ostatnio znajomy zwrócił moją uwagę jak system audio różnicuje kobiecy alt od sopranu w nagraniach churu. 

 

12 minut temu, Adam_85 napisał:

Koledzy sceptycy słusznie zwracają uwagę na położenie głowy, jeżeli mamy z tyłu oparcie to najlepiej żeby go nie było, ewentualnie głowę trzeba zachować w tej samej pozycji.

Nie analizuje tak szczegółowo, gdy słyszę zmianę od razu bez względu na pozycję to uznaje ją za istotną jak nie słyszę uznaje za nie istotne (co nie znaczy że jej nie ma). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Seyv napisał:

Nie analizuje tak szczegółowo, gdy słyszę zmianę od razu bez względu na pozycję to uznaje ją za istotną jak nie słyszę uznaje za nie istotne (co nie znaczy że jej nie ma). 

To jest akurat bardzo ważne 🙂 Oczywiście często zmiany słychać nawet gdy stoisz przy jednej z kolumn czy gdziekolwiek indziej. Jednak samo złe ustawienie głowy potrafi sprawić, że różnice, które zaszły odbieramy w sposób nieprawidłowy.. Nie potrafię inaczej wytłumaczyć, trzeba samemu to sprawdzić by zrozumieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
38 minut temu, Adam_85 napisał:

Jednak samo złe ustawienie głowy potrafi sprawić, że różnice, które zaszły odbieramy w sposób nieprawidłowy.. Nie potrafię inaczej wytłumaczyć, trzeba samemu to sprawdzić by zrozumieć.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inna pozycja, delikatnie inny kat skręcenia kolumn, nawet podczas prób odsluchowych inny rozkład w pomieszczeniu osób towarzyszących, może dać w porównaniu ze zmianą kabelka diametralnie inne wrażenie dźwiękowe. 

Pragnę też zwrócić uwagę na pułapkę związaną z testem różnicowym- otóż łatwo wykazać, że dwa przewody "grają" identycznie, przepuszczając ten sam sygnał przez oba i porównując we wzmacniaczu różnicowym. Jednak od tego CZYM ŁĄCZYMY, ważniejsze jest CO ŁĄCZYMY, oraz parametry we/wy łączonych urządzeń. Jeśli te parametry będą niezbyt dobrze dopasowane, to stosunkowo mały rozrzut parametrów RLC przewodu może już zaważyć na jego slyszalności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co tam filtr grzebieniowy Lechu...w ciągu godziny potrafię realizację kochać i nienawidzić... ;-(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, ziko369 napisał:

Co tam filtr grzebieniowy Lechu...w ciągu godziny potrafię realizację kochać i nienawidzić... ;-(

U mnie nastrój zmienia się porównywalnie szybko tylko w trakcie sesyjki odsłuchowej połączonej ze spożywaniem napojów rozweselających. Może nie w ciągu godziny a bardziej w ciągu całej sesyjki która z reguły trwa kilka godzin ;-).

  • Lubię to 1
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, porlick napisał:

może dać w porównaniu ze zmianą kabelka diametralnie inne wrażenie dźwiękowe

Nie w każdym systemie i nie z każdym kablem ale mam odmienne doświadczenia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
On 3/14/2019 at 8:29 AM, Seyv said:

Z pewną ulga przyjmuje jednak, że właściciele / administratorzy czy też inne osoby odpowiedzialne za forum w końcu uzmysłowiły sobie, że to forum o tematyce audio a nie "co tam panie w polityce" i zaczynają dbać by można było dyskutować na różne tematy związane z audio.

Czyli swobodnie produkować wielostronicowe elaboraty na temat nie istniejących zjawisk. Proponuję zatem zmienić nazwę forum z Audiostereo na Audioezotero. Wtedy nikt nie będzie miał żadnych zastrzeżeń i wątpliwości co do treści publikowanych tu opisów, opinii i testów.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, bum1234 napisał:

Proponuję zatem zmienić nazwę forum z Audiostereo na Audioezotero

Proponuję abyś zarejestrował się na forum elektroda lub po prostu nie czytał tego co Cię nie interesuje. 

 

3 minuty temu, bum1234 napisał:

Wtedy nikt nie będzie miał żadnych zastrzeżeń i wątpliwości co do treści publikowanych tu opisów, opinii i testów.

Ja nie mam zastrzeżeń i wątpliwości co do prowadzonych na forum dyskusji jeśli mnie nie interesują nie czytam i nie biorę w nich udziału.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Procesy związane z percepcją zjawisk przez człowieka są niezmiernie skomplikowane. W związku z tym człowiek nie może być wiarygodnym i obiektywny "przyrządem Pomiarowym". Kto tego nie rozumie nie powinien zajmować się takimi testami, a tym bardziej wprowadzać innych w błąd posługując się wynikami otrzymanymi w pozbawionych jakiejkolwiek dyscypliny eksperymentach.

  • Lubię to 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przez długi czas byłem kablowym sceptykiem i cały czas mój system audio grał nie tak jak chciałem. Aż w końcu zostałem namówiony przez tych którzy wprowadzają w błąd na zabawę kablami i okazało się, że po zmianie na odpowiednie kable system gra mi tak jak chcę. Teraz uważam, że to Ty wprowadzasz innych w błąd. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Kiedyś zmierzyłem pasmo przenoszenia wzmacniacza używając dwóch różnych kabli zasilających, różnica pomiędzy skrajnymi punktami które się zmieniły wynosiła 0,75 db (pomiar powtarzałem trzykrotnie dla każdego kabla i wyniki zawsze się zgadzały). Abstrahując od tego czy to słychać czy nie widać, coś się dzieje po zmianie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdyby aż takie różnice były mierzalne, kazdy producent kabli by się nimi chwalił. Tymczasem- gdzie są pomiary w testach kabli? Kto z wytwórców je publikuje?

Umówili się, czy jak, że nie będą się nimi chwalić???

Wolne żarty...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Seyv napisał:

Kiedyś zmierzyłem pasmo przenoszenia wzmacniacza używając dwóch różnych kabli zasilających, różnica pomiędzy skrajnymi punktami które się zmieniły wynosiła 0,75 db (pomiar powtarzałem trzykrotnie dla każdego kabla i wyniki zawsze się zgadzały). Abstrahując od tego czy to słychać czy nie widać, coś się dzieje po zmianie. 

Ciekawe czy AudioPrecision do swoich analizatorów audio za kilkadziesiąt tyś dolarów daje specjalne kable. Bo skoro tobie wyszło że ma to wpływ to tym bardziej ten wpływ powinien być widoczny w urządzeniu pomiarowym tak wysokiej klasy. To samo dotyczy wygrzeania elementów. Jeśli elementy toru audio się układają z czasem w procesie wyrzewania to też by to było widoczne i opisane w instrucji obsługi. (Oczywiście nie mam na myśli wygrzewania mającego na celu uzyskania stabilności temperaturowej całego urządzenia)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, porlick napisał:

Gdyby aż takie różnice były mierzalne, kazdy producent kabli by się nimi chwalił. Tymczasem- gdzie są pomiary w testach kabli? Kto z wytwórców je publikuje?

Umówili się, czy jak, że nie będą się nimi chwalić???

Wolne żarty...

Widziałem jeden przykład takiego testu producenta kabli sieciowych. Obok zmanipulowanych filmów na youtube na stronie są pliki. Wykazują brak praktycznych różnic (plik różnicowy poniżej 100dB).

 

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
23 minuty temu, KrisNext napisał:

To samo dotyczy wygrzeania elementów. Jeśli elementy toru audio się układają z czasem w procesie wyrzewania to też by to było widoczne i opisane w instrucji obsługi. (Oczywiście nie mam na myśli wygrzewania mającego na celu uzyskania stabilności temperaturowej całego urządzenia)

Przy zmianie kondensatora wygrzanego na nie wygrzany SPL kolumny różniło się o 1,5 dB w paśmie filtrowanym przez kondensator. Co jest jak najbardziej wartością słyszalną. 

 

Edytowane przez Seyv

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio przeglądający   4 użytkowników

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.