Jump to content
IGNORED

Cyfra vs Vinyl. Czy Vinyl się umocni na rynku?


sly30

Recommended Posts

Miałem okazje być zaproszonym na ciekawą prezentację specyficznego zestawu kolumn.

Piszę specyficznego bo był to zestaw tubowy a jak wiemy tuby grają ze swoją manierą.

Jedni je za to kochają inni nienawidzą.

Wątek ten nie ma być jednak o tubach ani w ogóle o sprzęcie jako takim a o nośnikach.

 

Jak wiemy od lat rynkiem rządzi CD,które teraz częściowo przechodzi w niszę dla melomanów i wydaje

się coraz wiecej nowości doskonałej jakości szczególnie w jazzie i klasyce.

To dobra wiadomość bo wiemy teź wszyscy iż jakość nagrań na CD w wielu przypadkach pozostawiała wiele do życzenia. Winą jednak nie należy obarczać standardu CD a durnych realizatorów.

Dzisiejsze wydania CD np japońskie czy z USA, ale teź ECM i innych wytwórni jazzowych pokazują jak dobrze CD może zagrać.

Na rynku muzyki masowej czas CD powoli mija i te same zawartości zmieniają tylko nośnik z CD na pliki.

Najczęściej są to niestety pliki mp3 używane przez młodzież do mobilnego sprzętu audio.

Są teź pliki Flac i Wave 16/44 czyli to samo co na CD i powoli, choć w bólach pojawia się trochę plików hires, choć wybór ich jest marny a jakość wielu wcale nie jest lepsza niź z CD, ale to zupełnie inny temat.

 

Jest też spore grono wielbicieli czarnych płyt i choć wiem, iż w znacznej części jest to klientela płyt komisowych za 5-10 zł ale są też miłośnicy lepszych wydań i mają do tego dobre, drogie gramofony.

Sam wychowałem się na vinylu ale to dawne dzieje. Z radością pożegnałem etap miłości do czarnych krążków w roku chyba 85, czy 86.

 

Przez ostatnie lata pobieżnie słyszałem kilka razy vinyle w różnych systemach ale nie ujęło mnie to, wiec temat ignorowałem.

Ostatnio jednak budując swój system myślałem czasem o fajnym gramofonie o designerskim wyglądzie i najbardziej pasowałby mi Kuzma XXL.

Temat jednak odwlekałem bo wiem, że większości muzyki elektronicznej której obok jazzu słucham najwiecej to na vinylach się nie wydaje. ECM z tego co widzę teź nie ma nowości na czarnych płytach.

 

Wracając jednak do prezentacji dowiedziałem się od właściciela systemu, że jest zwolennikiem lamp szczególnie 211 i czarnych płyt.

Ma teź odtwarzacz CD i dużo płyt CD ale woli Vinyl i do tego dobre, duże tuby plus 4x15 cali woofery TAD.

Trochę mi tym zaimponował. Taki prawdziwy meloman, bardziej oldschool niż ja i finalnie bardzo sympatyczny gość.

Wziąłem trochę swoich CD na próby ale nastawiłem się głównie na Vinyl.

Pomyślałem że może to nie przypadek i los "każe" mi też kupić tego Kuzme.

Nie liczyłem na muzę elektroniczną z vinyla ale pop, rock i jazz...why not?

 

Duży pokój, ok 40m2 adaptacja akustyczna i poważny zestaw audio.

Zaczynamy show.....L.Cohen -"I'm your man" z vinyla.

Gramofon za 20 tys, jakaś dobra wkładka, kable Acrolinka.

 

Rusza muza....pierwsze sekundy.....a ja w coraz większym szoku....

Oczy coraz większe....i nie mogę uwierzyć w to co słysze....dramat!

Czegoś tak fatalnego juź dawno nie słyszałem!!!

Dźwięk przygaszony, brak rozdzielczości, góra fatalna, bas masakra, syczące sybilanty

średniotonowe i to straszne smażenie się czarnej płyty, szumy, pykania a w przerwie jakiś dziwny przydźwiek. Jak się potem okazało to wina wkładki gramofonowej.

Nie wiedziałem co mam powiedzieć. Głupio mi było, człowiek przemiły.

Sądziłem, że poza smażeniem to reszta dramatu jest winą lamp.

Poprosiłem jednak o zmianę na CD i...nagle zaczęła grać muzyka.

Zero szumu, zero trzasków, nic się nie smaży, nie ma przydzwieków, pojawiła się góra, rozdzielczość

i bas. Ten bas był nadal twardy bo te papierowe przetworniki basowe juź takie są ale przynajmniej ten bas był.

Kilka kolejnych prób pokazało że te lampy są całkiem ok, tuby teź potrafią zagrać a winny katastrofy jest Vinyl. Zaczynam rozumieć dlaczego taki Excel podkręca gałki wzmacniacza i soprany,basy wykręca na maxa.

 

Przypuszczam, że zaraz tu kilku fanów vinyla mnie przeklnie ale postanowiłem opisać jak było.

Wiem, że to też subiektywne odczucia ale nawet właściciel systemu gdy w szczerej rozmowie zwróciłem mu uwagę na kilka aspektów to chętnie zaczął puszczać kolejne CD a vinyle poszły w odstawkę.

 

Cały system zacny, pokoj fajny, repertuar też byle nie z czarnych płyt.

To smażenie się i trzaski były najgorsze.

Zupełnie nie mogłem skupić się na muzyce. Może z czasem człowiek się do tego przyzwyczaja.

A może pewne systemy są tak przymulone, że tego prawie nie słychać.

 

Na prawdę podziwiam was koledzy vinylowcy bo ja za żadne pieniądze, nawet gdyby mi dopłacali

nie mógłbym słuchać muzyki ze smażeniem się w tle, z trzaskami i pykananiami.

Na dynamicznym materiale muzycznym to mocno przeszkadza ale na spokojnym to jest wręcz katastrofalne.

Po pół godzinnej przygodzie z vinylami byłem tak zmęczony i poirytowany, że ten gramofon i płyty wywaliłbym przez okno.

Pierwszy raz od 20 lat tak porządnie posłuchałem z uwagą czarnych płyt na dobrym systemie i pierwszy raz

po pół godzinie byłem tak zniechęcony do muzyki.

 

I teraz tak sobie myślę jak różne mogą być gusta, że aż tak wiele osób potrafi wydać kilkadziesiąt tysięcy złotych za coś czego ja bym nie przyjął nawet z dużą dopłatą.

Link to comment
Share on other sites

Coś musiało być źle skonfigurowane.

W dobrze złożonym systemie dźwięk z winyla będzie lepszy od CD, ale już niekoniecznie od plików Hi-Res. Nowa płyta zagra czysto bez "dodatków".

Pytanie czy warto ... moim zdaniem nie warto.

Wolę siedzieć sobie z tabletem w ręce i wybierać muzę, którą sobie puszczę. Oglądam sobie okładki płyt, sprawdzam zawartość albumów i jestem przeszczęśliwy ...

Pure Power PC (PPA USB V2, LPS) + DAPHILE + WIMP HI-FI -> PCM -> DSD -> DAC Oppo BD-105D -> Musical Fidelity kW500 -> MAGNEPAN MG 1.7 + VELODYNE EQ-MAX10

Link to comment
Share on other sites

Aż oczy przetarłem ze zdziwienia jak zobaczyłem tytuł tematu i Ciebie, Sly, jako założyciela, ale wszedłem, przeczytałem i się uspokoiłem :)

Może ma płyty porysowane facet :)

 

A tak serio - muzyka z winyla to fajna sprawa, w dobrym zestawie potrafi zagrać naprawdę dobrze. Ale ja bym sobie głowy nie zawracał, chociażby właśnie ze względu na dostępność muzyki - niewiele nowości wychodzących na czarnych płytach.

Link to comment
Share on other sites

Wiesz, to był bardzo dobry system a nie dobry, może za dobry na Vinyl.

A właściciel to vinylowiec od lat, więc trudno posądzać go o nieznajomość tematu,

czy brak wiedzy.

Gramofon jedynej z najlepszych firm tego typu.

A CD player to podstawowy Accustic Arts za mniej niż 10 tys.

 

W pewnym momencie właściciel sam zaczął zauważać dramat sytuacji i fatalne brzmienie

vinyla i mówi do mnie, no tak ale to jest gramofon za tylko 20tys!!

Gdyby dać taki za 100tys byłoby lepiej.

Tym mnie rozbawił na maxa bo przecież CD player był i tak połowę tańszy.

Ja mu na to, źe zapewne ma rację ale to równie dobrze do pojedynku można by wstawić

set Metronome i znów byłoby ciekawie.

Jak by nie było i za ile by nie był gramofon to trzaski, szumy, pykania i smażenie się czarnej płyty

którego nie można uniknąć dyskwalifikuje taki nośnik ostatecznie.

Link to comment
Share on other sites

- niewiele nowości wychodzących na czarnych płytach.

i równie wiele rzeczy wspaniałych nie wydanych nigdy na cd.

 

Jak by nie było i za ile by nie był gramofon to trzaski, szumy, pykania i smażenie się czarnej płyty

którego nie można uniknąć dyskwalifikuje taki nośnik ostatecznie.

 

+

0

 

 

nie sądzę.

Link to comment
Share on other sites

W dobrze złożonym systemie dźwięk z winyla będzie lepszy od CD, ale już niekoniecznie od plików Hi-Res.

Zależy od winyla, zależy od wydania. Czarna płyta nie jest lepsza bezwględnie. Ma swoje wady i nie każdemu może to odpowiadać. To bardziej kwestia preferencji, może przywiązania z dawnych lat. Niektórych to smażenie rajcuje ;) Pliki hi-res potrafią oddac dużo klimatu (nie mniej niż vinyl), ale i one z zasady nie zagrają lepiej jeśli realizacja będzie przeciętna. Muzyka tkwi w zaangażowaniu ludzi, a nie mocy procesorów i magii cyferek.

.

Link to comment
Share on other sites

>> Sly

 

Nie chcę nic zgadywać co było źle w słuchanym secie winylowym, ale spodziewasz się jak gra mój zestaw CD ( miałeś mojego DAC-a ). Często ludzie mnie odwiedzający, otrzymują "zonka", jak moja cyfra dostaje po "d....ie" od gramofonu ze średniej półki. Warunek- dobrze zrealizowana i niezniszczona płyta z dobrej wytwórni, puszczona na dobrze dobranym torze. Główne różnice to dynamika i barwa. Oczywiście pomiędzy utworami czasem coś słychać, ale jak pisałeś po zauroczeniu "asfaltem" mózg zaczyna to ignorować. Ale jeśli głośno smaży to placek na śmieci, lub tylko jako sentymentalny gadżet.

pozdr. Jacek

Link to comment
Share on other sites

Daleki jestem od opowiadania się po stronie któregokolwiek z formatów ale to co opisał sly30 w pierwszym poście to jakiś żart albo gospodarz spotkania - meloman naprawdę ma bardzo specyficzne podejście do winyla. Jest bardzo zastanawiające jakim cudem taki dźwięk z czarnej płyty mógł mu się wogóle kiedykolwiek podobać. Ja w każdym razie tego nie pojmuje bo to co opisał sly jest całkowitymj zaprzeczeniem dźwięku z winyla. Z moim sprzętem i winylowym doświadczeniem wogóle nie powinienem zabierać głosu ale odnosząc się jedynie do głównych spostrzeżeń, winyl nie ma prawa trzeszczeć czy smażyć! Fakt, że przy zrąbanej płycie, na której dzieci bawiły się w karuzelę na chodniku owszem, przy wyciągniętym z piwnicy niemytym zgniłku również ale u miłośnika winyli, dbającego o płyty i źródła zakupu nie usłyszysz żadnych wyładowań czy smażenia. Na niektórych moich płytach, 40 letnich i starszych zdarzy się pyknięcie ale jeżeli płyta zadbana to zapewniam, że żadnego dyskomfortu przy sluchaniu nie ma a dodam, że słucham tylko na słuchawkach, na których takie artefakty słychać bardzo. Co do pozostałych spostrzeżeń czyli sybilantów, braku rozdzielczości i zamulenia to już kompletnie nie wiem co powiedzieć bo to, że się powtórzę zaprzeczenie tego czego doświadczam z mojego skromnego winyla. Zdarzy się gorsza czy wręcz fatalna realizacja ale jeżeli płyta jest dobra a śmiem przypuszczać, że gospodarz-meloman nie kupował płyt za 5 zł z bazaru to coś takiego jak opisujesz jest wręcz trudne do uwierzenia. Z pewnością wiesz co słyszałeś ja bym jednak w takiej sytuacji zaprosił do siebie znawcę tematu, dał mu posłuchać, kazał skalibrować wszystko jak należy i wtedy posłuchał jeszcze raz. To, że jego CD brzmiało znacznie lepiej jest w porządku natomiast to co usłyszałeś z analogu nijak nie powinno mieć miejsca i to niezależnie od ceny tego pewnie porządnego gramofonu. Przy okazji stwierdzenie gospodarza, że musi tak grać bo kosztowało tylko 20k a jak by kosztowało 100 to by może było lepiej jest po prostu dyletanckie choć ja też jeszcze w temacie dyletant.

Link to comment
Share on other sites

Sly - z Twojego opisu w zasadzie wynika, że właściciel (to chyba dobrze zrozumiałem) tegoż systemu, dopiero widząc Twoją minę zdał sobie sprawę, że gramofon gra koszmarnie źle, ale CDek za 10 tys o niebo lepiej?! Znaczy gość nie słyszał wcześniej swojego systemu? Czy sugerujesz, że jest po prostu głuchy i dopiero Twoje wyrobione ucho uświadomiło mu jakim jest ... (cenzura)? Trzeba spartolić ustawienie gramofonu, lub dobrać jakieś koszmarne tłoczenie, żeby gramiak za 20 dychy zagrał gorzej niż Cdek nawet w podobnej cenie, nie mówiąc o tańszym o połowę. Innymi słowy albo trafiłeś na człowieka, który po prostu nie wie co robi, albo... bez urazy, Twoje uprzedzenia wzięły górę nad tym, co faktycznie było słychać.

Link to comment
Share on other sites

Guest rydz

(Konto usunięte)
<br />Przy okazji stwierdzenie gospodarza, że musi tak grać bo kosztowało tylko 20k a jak by kosztowało 100 to by może było lepiej jest po prostu dyletanckie choć ja też jeszcze w temacie dyletant. <br />

 

Elcancar,to jest stwierdzenie Kolegi sly :)

Link to comment
Share on other sites

Pojechałem tam bez uprzedzeń więc nie ma o tym mowy.

Sadzę że właściciel tak się przyzwyczaił do samażenia że jego

mózg to zupełnie ignorował.

Ja znów jestem przyzwyczajony do ciszy miedzy utworami

i zera trzasków więc na pewno były tu 2 różne postawy i różne

przyzwyczajenia.

 

 

 

Elcancar,to jest stwierdzenie Kolegi sly :)

 

To było stwierdzenie gospodarza.

Link to comment
Share on other sites

"Gramofon za 20 tys, jakaś dobra wkładka, kable Acrolinka."

 

Co konkretnego kryje się pod tym enigmatycznym opisem?

 

Cena transportu, ramienia, wkładki, phono, okablowania phono?

 

To nie jest CD - konkretny i zamknięty projekt i ma grać dobrze lub nie.

Tego się nie kupuje za 20 tys. stawia i ma zagrać, tor analogowy jest bardziej złożony. Wymaga dużo wiedzy nie tylko o samych ustawieniach, ale i innych zagadnieniach.

 

Czytając ten opis porażki toru analogowego, nasuwa się tylko jedne wniosek.

 

Miły meloman wyrzucił 20 tys. i potrzebował zaprosić osobę postronną, żeby usłyszeć/dowiedzieć się, że CD gra mu zdecydowanie lepiej, a do tej pory żył w błogiej nieświadomości...?

 

Skoro tak, to sly30 usłyszał to co usłyszał.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli coś zaświtało Tobie w głowie, to dogadaj z RCM-em prezentację we własnym systemie. Inaczej z zawsze będziesz skazany na jakieś ochy i achy właścicieli, a w efekcie "kupa". A jeżeli zestaw skalibrowany przez chłopaków z Katowic Cię nie wciągnie, to zapomnij o temacie. Tylko jeśli ma to być odsłuch dla samego posłuchania to szkoda ich czasu. Takie wypady zniechęcają sprzedawców, zamykając czasami drogę potencjalnym klientom.

pozdr.

Link to comment
Share on other sites

Nie mam winyla, czasem za mną chodzi, ale raczej lenistwo nie pozwoli mi wrócić do czarnych krążków.

Natomiast co do jakości dźwięku... dobrze skonfigurowany winyl roznosi każdą syfrę w proch i pył.

Mówię to jako entuzjazta muzyki zapisanej w zerach i jedynkach.

Kilka razy byłem tego świadkiem.

Ktoś pięknie opisał kiedyś na audiostereo, że dźwięk z czarnej płyty jest "jak spuszczony ze smyczy".

Faktycznie - czuje się brak jakichkolwiek ograniczeń.

Moje ostatnie doświadczenie to gramofon za 6500 funtów. Grał, naprawdę grał!

Nie istnieje system cyfrowy, który mógłby dorównać dobremu winylowi.

Nie dziwię się ludziom grającym czarne krążki. Nie robią tego z zamiłowania do tradycji, tylko z zamiłowania do dobrego dźwięku.

Jak jednak wspomniałem wcześniej - lenistwo nie pozwala mi przyłączyć się do tego zacnego grona.

Jeśli DAC - to NOS-DAC z buforem lampowym, jeśli wzmacniacz - to Pure Class A.

Link to comment
Share on other sites

Guest jamówię

(Konto usunięte)

Jeśli coś zaświtało Tobie w głowie, to dogadaj z RCM-em prezentację we własnym systemie. Inaczej z zawsze będziesz skazany na jakieś ochy i achy właścicieli, a w efekcie "kupa". A jeżeli zestaw skalibrowany przez chłopaków z Katowic Cię nie wciągnie, to zapomnij o temacie. Tylko jeśli ma to być odsłuch dla samego posłuchania to szkoda ich czasu. Takie wypady zniechęcają sprzedawców, zamykając czasami drogę potencjalnym klientom.

pozdr.

 

Dokładnie tak mając szacunek dla innych "w temacie"analogu RCM nie ma konkurencji

Link to comment
Share on other sites

Guest rydz

(Konto usunięte)
<br />Elcancar,to jest stwierdzenie Kolegi sly :)<br /><br /><br />To było stwierdzenie gospodarza. <br />

 

Sly,ja tego osobiście nausznie od gospodarza nie słyszałem bo mnie tam nie było,więc dla mnie jest to twoje stwierdzenie,

wiesz/ja nie muszę dawać wiary w to co napisałeś,dlaczego? jeżeli ktoś posiada taki zestaw audio,wątpię by miał tak zryte płyty jak to opisałeś,jeżeli już takowe płyty by się u gościa znalazły to bardzo wątpię by położył na talerz,Tobie do odsłuchu.

Jak się czyta twój opis,to coś mi nie pasuje :)

Link to comment
Share on other sites

>> Sly 30

Mam nadzieję, że nie odbierasz moich wpisów jako ataku. Zawsze piszę tylko jak mam coś sensownego do powiedzenia. A dla uwiarygodnienia moich "wypocin" dodam, że jeśli w Katowicach jest coś "sensownego" (wiesz o czym mówię) to zawsze mam osobiste zaproszenie od R. Adamka.

 

Ps. Tego Kuzmę XXL już słyszałem, jak tylko zawitał do salonu. Kawał maszyny, tylko posiadane ramię determinuje mnie do "Smeka 30-ki".

pozdr.

Link to comment
Share on other sites

No cóż kolego Rydz. Skoro coś tobie w tym opisie nie pasuje

i wiesz lepiej, twierdzisz że kłamię to cóż mam powiedzieć?

 

Celem spotkania nie był ani vinyl ani gramofon ani CD ani nawet

lampy tyko walory kolumn tubowych.

Kwestia vinyla wyniknęła przez przypadek.

 

Umka wszystko Ok. Jakie ataki ?

Opisałem pewne przyżycie jako ciekawostkę.

Wiem że wiele innych osób widzi inaczej kwestie vinyli.

Wiem też że RCM zna się na tym temacie.

Ale było jak było i to opisałem.

Link to comment
Share on other sites

Z 10 lat temu miałem fajny gramofon z droga wkładka i srednim pre.

Brzmienie bardzo dobre ale za leniwy jestem na zabawy z vinylem.

Od niedawna mam kilka płyt w plikach jako vinyl rip 24/96 i jestem niesamowicie pozytywnie zaskoczony jakoscia brzmienia tych plikow w stosunku do wydan CD.

Link to comment
Share on other sites

Sly ,

Jako okazjonalny uzytkownik gramiaka z niezlym ramieniem i wkladka oraz srednim pre a takze jako staly uzytkownik plikow , w tym hires i nie poddajac w watpliwosc tego co slyszales, jedyne wytlumaczenie jest takie, ze sluchales zajechanych plyt, albo zajechanej wkladki , albo jedno i drugie. Dobrze zestawiony gramiak za 20 k pln nie zagra tak duzo gorzej od cd playera za dyche, nie ma bata. Cos bylo nie tak. Ale i tak najlepiej z tubami brzmia pliki, jak wrocisz z Munchen , wpadnij na herbatke.

Konto w trakcie usuwania

Link to comment
Share on other sites

jedyne wytlumaczenie jest takie, ze sluchales zajechanych plyt, albo zajechanej wkladki , albo jedno i drugie

A nie mówiłem?

W życiu nie dotknąłem nawet gramofonu (w sumie to nawet nie wiem jak się go obsługuje :) ) i od razu wiedziałem, że płyty są porysowane :)

Link to comment
Share on other sites

Guest rydz

(Konto usunięte)
<br />nie poddajac w watpliwosc tego co slyszales, jedyne wytlumaczenie jest takie, ze sluchales zajechanych plyt, albo zajechanej wkladki , albo jedno i drugie.<br />

 

Uważam że gdyby tak było,gospodarz musiałby być totalnym laikiem w kwestii audio.

Link to comment
Share on other sites

A ja myślę że nie jest laikiem.Chyba po prostu lubi takie brzmienie, pewnie to smażenie mu nie przeszkadza.

Może przez lata się przyzwyczaił i uznał że tak musi być.

Zapewne moje przyzwyczajenia, skrajnie przeciwne też miały wpływ iż byłem rozczarowany.

Ale to smażenie dla mnie jest nie do przyjęcia.

 

Ale kolega Rydz twierdzi, że kłamie. No ok. Jego prawo.

Link to comment
Share on other sites

Guest frywolny trucht

(Konto usunięte)

Albo Sly- pomimo zapewnień, że jest obiektywny- siedział przy głosniku i słuchał kiedy pyknie :)

 

O! O! O! Pykneło! Przegrałeś :)

Link to comment
Share on other sites

Nie no bez jaj. Odległość była ok 4m. Nie sposób siedzieć bardzo blisko tub.

One potrzebują oddech i odległość musi być możliwe większa.

W sumie to te 4m to i tak było za mało i nawet sam właściciel mówił, że lepiej

byłoby gdyby było więcej.

 

Może być też tak, że połączenie wysokoskutecznych kolumn tubowych z gramofonem to nie jest najlepsza opcja

bo tuba mocno uwypukla średnicę i przez to te trzaski i smażenie słychać bardziej.

Link to comment
Share on other sites

No być nie może smażą tylko placki-szroty, mam taki jeden i faktycznie tak jest jakby dopiekał 3 kotlety na ostrym ogniu - ale tylko jeden i dałem za niego kilkanaście złotych. Nawet takie co przeleżały w garażu 20 lat nie smażą, co najwyżej pykają.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.