Jump to content
biniek

Audio mity

Recommended Posts

Komplikujesz rzeczy. Barwa to głównie połączenie nierównomierności (równomierności) SPL w paśmie + poziom i rozkład zniekształceń harmonicznych. Dalej nie chce mi się już pisać.

szanuję wolę założyciela wątku, i to jest mój ostatni wpis nie na temat. Spójrz tutaj i zobacz czy ja komplikuję.

http://www.hifi.pl/porady/ogolne/opisbarwy.php

To jest tylko jeden element.

Pozdrawiam


W latach 80-tych nie mogliśmy słuchać dobrego sprzętu bo go nie było. „Grały” parametry z prospektów. Najlepszy był Technics.

Obecnie dostęp jest do wszystkiego. Niestety podstawą wiedzy jest internet i dla wielu znowu „grają” tylko parametry.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dowody naukowe mówią, że Paryż i Wałbrzych to jest w zasadzie to samo. Oba miasta znajdują się na tym samym globie, na tym samym kontynencie, w obu zimą jest zimno, a latem bywa gorąco, na niebie świeci ten sam księżyc i to samo słońce. Oba miasta zamieszkuje ten sam gatunek ludzi tej samej rasy. To musi być to samo. Dlatego szkoda kasy na wyjazdy do Paryża. Wałbrzych jest równie fajny...:-)

  • Like 8

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pod względem kryteriów, które podałeś TAK. Są takie same. Ale wystarczy zbadać oba miasta według innych i wniosek będzie oczywisty. Mitem są wnioski wyciągnięte według wybiórczo dobranych kryteriów.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na pewno nie jest mitem ze drozszy sprzet zagra lepiej. Mitem natomiast jest ze kazdy drozszy sprzet zagra lepiej.

A w ogole to fajny temat.

Edited by awietek
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dowody naukowe mówią, że Paryż i Wałbrzych to jest w zasadzie to samo. Oba miasta znajdują się na tym samym globie, na tym samym kontynencie, w obu zimą jest zimno, a latem bywa gorąco, na niebie świeci ten sam księżyc i to samo słońce. Oba miasta zamieszkuje ten sam gatunek ludzi tej samej rasy. To musi być to samo. Dlatego szkoda kasy na wyjazdy do Paryża. Wałbrzych jest równie fajny...:-)

 

omg, ale żeś analogię znalazł :D

Trzeba było być bardziej kreatywnym i przytoczyć analogię, że dowody naukowe o możliwościach rozpłodowych kobiet nijak mają się do uprawiania seksu ;]

 

W końcu parametry elektryczne określające cechy urządzenia elektronicznego są bardzo podobne do parametrów elektrycznych miasta :)

Edited by BeatX

PC (Spotify, AIMP4) | ODAC revB+O2 | ADAM A7X | Sennheiser HD600

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest jeden mierzalny i definiowalny fakt: sluch czlowieka podlega zmianom glownie z wiekiem. I istnieja takze roznice w odbiorze dzwiekow, np. W odroznianiu wysokosci tonow - nie kazdy czlowiek w jednakowym stopniu potrafi wskazac roznice na tym polu.

Ja zyczylbym sobie slyszec jak 20to latek ale to se ne wrati...

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ale tutaj jeden kolega ma dowód na to, że jego dziadek słyszał zmiany w dźwięku po wymianie rezystora.

 

e415d382e676.jpg


PC (Spotify, AIMP4) | ODAC revB+O2 | ADAM A7X | Sennheiser HD600

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pod względem kryteriów, które podałeś TAK. Są takie same. Ale wystarczy zbadać oba miasta według innych i wniosek będzie oczywisty. Mitem są wnioski wyciągnięte według wybiórczo dobranych kryteriów.

Swiete slowa - dlatego istotne roznice to roznice jakosciowe - a tutaj juz kazdy srednio rozgarniety malpiszon odpowie poprawnie na pytanie Paryz czy Walbrzych...

 

No ale tutaj jeden kolega ma dowód na to, że jego dziadek słyszał zmiany w dźwięku po wymianie rezystora.

 

e415d382e676.jpg

No jesli rezystor byl spalony i dzwieku nie bylo to przeciez nic w tym dziwnego ze po wymianie jest roznica :) i to kolosalna!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Profesor audiofilii stosowanej Sly30?

 

Raczej profesor filozofii audiofilskiej z liryką opisową (porównania high-end do Rivendell itp)

  • Like 2

PC (Spotify, AIMP4) | ODAC revB+O2 | ADAM A7X | Sennheiser HD600

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Raczej profesor filozofii audiofilskiej z liryką opisową (porównania high-end do Rivendell itp)

 

BeatX,czy jesteś zwolennikiem dążenia do jak najwyższej jakości odtwarzanej muzyki,jesteś melomanem,śledzisz wydarzenia muzyczne,bywasz na koncertach muzyki popularnej lub klasycznej?


l'enfant sauvage

Share this post


Link to post
Share on other sites

Modyfikowałem CD AA MCD2023 II.

 

Rozumiem, że dzięki umiejętności przeprowadzenia modyfikacji w odtwarzaczu CD (bo ta modyfikacja chyba nie polegała na całkowitym przeprojektowaniu np. modułu od sterowania napędem, czy sekcji DAC?) potrafisz ocenić całokształt wiedzy zawartej na blogu http://zrozumiecaudio.blogspot.com (szczególnie dotyczącej akustyki), oraz wiedzę prowadzącego Reduktor Szumu jako ludzi niekompetentnych?

Chyba lekko się zagalopowałeś w tym osądzie :)

Na palcach jednej ręki mogę policzyć ilu użytkowników tego forum jak i ogólnie na polskich stronach www, ma wiedzę tak obszerną o technice reprodukcji dźwięku i chce się tą wiedzą dzielić z innymi.

99% opisów sprzętu audio jest autorstwa poetów, tzw. recenzentów - którzy pomylili się z powołaniem i zamiast pisać wiersze, zajęli się tworzeniem recenzji (nie raz na 2-3 strony A4) opisów zmian w dźwięku po zastosowaniu np. kabla ethernet, sieciowego albo półek antywibracyjnych.

I za każdym razem to samo: "ja słyszę", "usłyszałem", "zmiana w dźwięku kolosalna" itp

  • Like 2

PC (Spotify, AIMP4) | ODAC revB+O2 | ADAM A7X | Sennheiser HD600

Share this post


Link to post
Share on other sites

System gra jak jego najslabsze ogniwo

 

To akurat jest prawda chociaż nie w dosłownym znaczeniu.

Najsłabsze ogniwo zawsze będzie pewnym ograniczeniem systemu.

 

 

Kable maja nie zepsuc brzmienia

 

Dany kabel w danym systemie może popsuć brzmienie i to dosyć zauważalnie.

Więc także i to tak do końca nie jest mitem.

 

 

Z tym psuciem nie mialem na mysli konkretnie kabli bo mozna to odniesc rowniez do kolumn czy wzmacniaczy. Co maja niby zepsuc? Bylismy przy miksie i wiemy co mial na mysli realizator produkujac plyte ze sprzety moga te prace zepsuc?

 

Łącząc nieodpowiednio komponenty można czasami otrzymać system jazgotliwy lub totalnie zamulony.

Więc brzmienie będzie "popsute".

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taka krótka historia na temat odbioru muzyki,wrażliwości na dźwięki,pewnego rodzaju edukacji słuchowej w odniesieniu do wieku i związanego z tym wyraźnego pogorszenia słuchu.

Wiele lat temu,jako dwudziestoparolatek byłem na próbie chóru w filharmonii,chór był spory-niemal 100-osobowy,męski.Mniej więcej 60-65 letni dyrygent prowadził tych 100 mężczyzn i podczas dyrygentury w pewnym momencie przerwał próbę i krzyknął:"Panie Stasiu-zwracał się do jednego z chórzystów-tam pod koniec proszę nieco wyżej".

Doświadczenie to było dla mnie szokujące,prawdopodobnie porównując mój ówczesny doskonały audiogram z audiogramem 65-latka w każdej częstotliwości miałem przewagę co najmniej kilku dB, więc jak do cholery spośród 100 śpiewających facetów on usłyszał,że któryś z nich śpiewa nieco niżej i w dodatku wytypował winowajcę?

Tak a propos wcześniejszych wypowiedzi na temat "słyszących dziadków".


l'enfant sauvage

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozroznianie dzwieku na zasadzie pitch nie jest kwestia starzenia sie. Odroznianie wysokosci dzwieku mozna udoskonalic dlugoletnia praktyka i to nie jest kwestia zaburzania z wiekiem slyszenia pewnych czestotliwosci

Prawdopodbnie dyrygent mial nabyty badz wrodzony sluch absolutny i tego sie do smierci nie traci

Edited by biniek84
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

To akurat jest prawda chociaż nie w dosłownym znaczeniu.

Najsłabsze ogniwo zawsze będzie pewnym ograniczeniem systemu.

Można się zgodzić na to, że słabe ogniwo będzie miało ujemny wpływ na system, ale nie taki że jest wyznacznikiem krańcowych jego możliwości, czyli system nie gra jak najsłabsze ogniwo.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozroznianie dzwieku na zasadzie pitch nie jest kwestia starzenia sie. Odroznianie wysokosci dzwieku mozna udoskonalic dlugoletnia praktyka i to nie jest kwestia zaburzania z wiekiem slyszenia pewnych czestotliwosci

Prawdopodbnie dyrygent mial nabyty badz wrodzony sluch absolutny i tego sie do smierci nie traci

Żaden słuch doskonały tylko doświadczenie w temacie. Niezła ideologię tu dorabiacie.


....Onkyo....Denon....Teac....Burmester....BMN....Sony....Straight Wire....Supra....Sommer...

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Żaden słuch doskonały tylko doświadczenie w temacie. Niezła ideologię tu dorabiacie.

Niektorzy cale zycie doswiadczaja i doswiadczyc nie moga wiec jednak cos w tym co napisal biniek musi byc...

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój znajomy po latach przewalania monitorów które miały spowodowac "łopad szczenki" powrócił do JM lab Point Source 5.1 co ciekawsze trafił dokładnie te same, które sprzedał...cóż czasami bądzmy bardziej łaskawi dla naszych sprzętów....

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Bo to pogoń za własnym subiektywnym wzorcem, często jedynie wyobrażeniem jak ma grać nasza muzyka.

Jednak zasada jest prosta, jeśli sprzęt potrafi dobrze zagrać - to zagra dobrze bez tych wszystkich podkładek, kabli zasilających, pseudo poprawiaczy jitter'a itp. bzdur. Jeśli nie gra dobrze, to mu nawet smalec z niedzwiedzia na kondensatorach nie pomoże.

Audiofilia nie ma nic wspólnego ze słuchaniem muzyki. To bardziej wsłuchiwanie się w dźwięki wydawane przez sprzęt audio za pomocą muzyki.

A w takim przyjmowaniu i rozumowaniu tematu audio każda nawet bzdura przyjmowana jest jako oczywisty wpływ na brzmienie.

Każdy sprzęt, każdy zestaw i do tego w każdym innym pomieszczeniu zabrzmi inaczej. To logiczne i nie ma co wymyslać, że jest inaczej. Pytanie tylko czym jest ideał brzmienia o jakim ciągle słyszę i czytam mn.m na AS.

Nie istnieje ideał brzmienia w wykonaniu sprzętu audio. By chcieć posłuchać idealnego brzmienia/barwy instrumentów trzeba iść np. na koncert. I widac od ręki jak niewiele ma wspólnego audiofilski sprzęt z prawdziwością brzmienia instrumentów.

To samo sesja nagraniowa, która pokazuje, że oczekiwania od sprzętu audio idealności brzmienia to mit.

Więc jeśli nawet sprzęt audio nie zapewnia tej w 100% zgodności..to wybaczcie, bezpiecznik czy złoty kontakt w ściane też nie pomoże.

Audiofilia to zabawa w poszukiwanie swojego subiektywnego pod własne ucho najlepszego brzmienia. Każdy zakup ma to brzybliżyć nam w naszym odczuciu i w naszej głowie. Od deski po kabelek. i to jest fajne, ma to swój niezaprzecalny urok. Najgorsze jednak jest to, że wokół tej zabawy w poszukiwaniu króliczka audio narosło setki mitów "jedynie słusznych" wymyślonych przez nawiedzonych"profesorów od audiofilii stosowanej". W efekcie zamiast logicznego rozumowania czym jest audio, jakie są możliwości sprzętu i jaki może mieć rzeczywisty wpływ deska z drewna na brzmienie - ludzie jak nawiedzeni tworzą mity o wszystkim i o niczym. Do tego bredząc "bo to działa i dzięki temu słyszę doskonałe brzmienie gitary".

Bawmy się w poszukiwanie swojego brzmienia, ale nie twórzmy bajek, że metr kabla zasilającego powoduje otwarcie sceny i przybliża słuchacza do prawdziwego brzmienia instrumentów - bo tp są bajki…inaczej zwane mitami audio.

Niektórzy dzięki kasie wydanej na sprzęt stają się nagle dziwnymi autorytetami w świecie, w którym gdyby przyszło im zmierzyć się z rzeczywistymi umiejętnościami w zakresie muzyki, brzmienia, akutyski itp. polegli by już na starcie. nie wspominając, że 99% tych, co tak kwieciście opisują zmiany po zastosowaniu bezpiecznika mogłoby nie przejść w sposób pozytywny badań słuchu. No ale wydana kasa czyni z nich "profesorów" jedynie nieomylnych.

Muzyka to muzyka, daje radosć bez względu na to, czy słuchamy ją na boom boxie czy na klockach wartych 20 000 każdy. Audiofilowi nawiedzonemu nic już nie pomoże.

 

Brawo !!!!

 

Wreszcie ktoś nazwał sprawy po imieniu. Kiedyś miałem napisać podobny elaborat lecz kiepsko u mnie z czasem. Dodać tutaj należy , że tylu ilu jest "profesorów audio", tyle jest teorii wzorowego brzmienia. A w sród Polaków panuje dodatkowo przeświadczenie, że "ja i tak wiem lepiej" i często (chociaż zaszyfrowane) "u mnie gra najlepiej, ty się nie znasz".

No i jeszcze ta nieukrywana wyższość (niektórych) ludzi z kasą nad tymi mniej zamożnymi.

Smutne to ale Polacy już tacy są i co im zrobicie ?

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Muzyka to muzyka, daje radosć bez względu na to, czy słuchamy ją na boom boxie czy na klockach wartych 20 000 każdy.

 

Ale muzyka lepiej odtwarzana sprawia więcej przyjemności. Po prostu więcej słychać. To tak jakby oglądać jakiś obraz po ciemku a potem w porządnym świetle. Niby to samo a jest różnica w odbiorze ;-)

Wolę jak muzyka odtwarzana brzmi w miarę realnie niż tak jak z radyjka kuchennego.

 

Jeśli przesłucha się w swoim życiu XX różnych zestawów high-endowych to można sobie wyrobić pogląd jak powinien brzmieć system. Wysokiej klasy systemy mają wiele punktów wspólnych. To jest swego rodzaju niedefiniowalny wzorzec. Tylko poprzez doświadczenie odsłuchowe można stać się autorytetem. Niestety na naszym forum takimi autorytetami chcą stać się teoretycy, którzy na oczy nie widzieli porządnego systemu.

  • Like 3

Pure Power PC (PPA USB V2, LPS) + DAPHILE + WIMP HI-FI -> PCM -> DSD -> DAC Oppo BD-105D -> Musical Fidelity kW500 -> MAGNEPAN MG 1.7 + VELODYNE EQ-MAX10

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze napisane.

Na tym forum najwięcej wiedzą Ci, którzy mają najdroższy sprzęt tudzież słyszeli dziesiątki drogich zestawów.

Świadomość jak grają poszczególne kolumny duża, a świadomość jak działa akustyka czy urządzenia elektroniczne na poziomie zerowym.

Ważne że słyszą.

Ot, i cała definicja "doświadczenia" w audio, o których się tu pisze.

Ja też mogę zostać recenzentem kulinarnym, taką męską Marią Gesler chociaż o gotowaniu nie mam zielonego pojęcia, ale język mam sprawny, wiem co dobrze smakuje, w niejednej dobrej restauracji jadłem oraz na dziesiątkach wesel na których byłem w pracy :]

Edited by BeatX
  • Like 3

PC (Spotify, AIMP4) | ODAC revB+O2 | ADAM A7X | Sennheiser HD600

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie powiesz mi BeatX, że nie słyszysz różnicy pomiędzy systemem high-endowym a zwykłą budżetówką ...

Naprawdę nie trzeba być elektronikiem, żeby zauważyć różnicę ...

 

Przypominam, że znawcy sztuki nigdy nie są sami artystami ...

Edited by Piopio

Pure Power PC (PPA USB V2, LPS) + DAPHILE + WIMP HI-FI -> PCM -> DSD -> DAC Oppo BD-105D -> Musical Fidelity kW500 -> MAGNEPAN MG 1.7 + VELODYNE EQ-MAX10

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też mogę zostać recenzentem kulinarnym, taką męską Marią Gesler chociaż o gotowaniu nie mam zielonego pojęcia, ale język mam sprawny, wiem co dobrze smakuje, w niejednej dobrej restauracji jadłem oraz na dziesiątkach wesel na których byłem w pracy :]

Chyba jednak wolę przeczytać to, co o danej restauracji ma do powiedzenia doświadczony recenzent kulinarny, niż jakiś kucharzyna, który wszystko wie lepiej, bo pracuje przecież "w zawodzie" (czytaj - podrzędnej garkuchni)... ;-) Oczywiście, nie będę mu ślepo wierzył, tylko sam sprawdzę.

Edited by twonk
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie, że różnica będzie tym większa, im lepiej zagra lepsza kolumna i im gorzej zagra słaba kolumna.

Tyczy się to również akustyki (lepiej - gorzej zaadaptowana).

Ale sprzęt elektroniczny, jeżeli spełnia normy hi-fi, zachowuje idealna liniowość w charakterystyce przenoszenia i wprowadza zniekształcenia własne na poziomie dziesiątych procenta, uważam że jest niemożliwy do odróżnienia w ślepym teście.

Uważam że te nano zmiany jakie wniesie do toru audio kolejny element zestawu w postaci urządzenia elektronicznego jest niemożliwy do wychwycenia przez ludzkie ucho :)

 

Chyba jednak wolę przeczytać to, co o danej restauracji ma do powiedzenia doświadczony recenzent kulinarny, niż jakiś kucharzyna, który wszystko wie lepiej, bo pracuje przecież "w zawodzie" (czytaj - podrzędnej garkuchni)... ;-)

To się zgadzamy.

Ja też wolę przeczytać o wpływie na dźwięk wzmacniacza audio klasy hi-fi w recenzji konstruktora tego typu urządzeń, niż bywalca salonów audio i for internetowych :)


PC (Spotify, AIMP4) | ODAC revB+O2 | ADAM A7X | Sennheiser HD600

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale sprzęt elektroniczny, jeżeli spełnia normy hi-fi, zachowuje idealna liniowość w charakterystyce przenoszenia i wprowadza zniekształcenia własne na poziomie dziesiątych procenta, uważam że jest niemożliwy do odróżnienia w ślepym teście.

 

To spróbuj podłączać różne wzmacniacze do Magnepanów.

Szybko zweryfikujesz swoje poglądy ;-)


Pure Power PC (PPA USB V2, LPS) + DAPHILE + WIMP HI-FI -> PCM -> DSD -> DAC Oppo BD-105D -> Musical Fidelity kW500 -> MAGNEPAN MG 1.7 + VELODYNE EQ-MAX10

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze napisane.

Na tym forum najwięcej wiedzą Ci, którzy mają najdroższy sprzęt tudzież słyszeli dziesiątki drogich zestawów.

Świadomość jak grają poszczególne kolumny duża, a świadomość jak działa akustyka czy urządzenia elektroniczne na poziomie zerowym.

Ważne że słyszą.

Ot, i cała definicja "doświadczenia" w audio, o których się tu pisze.

Ja też mogę zostać recenzentem kulinarnym, taką męską Marią Gesler chociaż o gotowaniu nie mam zielonego pojęcia, ale język mam sprawny wiem co dobrze smakuje, w niejednej dobrej restauracji jadłem, oraz na dziesiątkach wesel na których byłem w pracy :]

 

cytat z wiki :

 

Środowisko ludzi zainteresowanych techniką audio nie jest jednorodne, można je podzielić na dwie zasadnicze grupy[6]:

 

"subiektywiści", "believers", "złotousi"[2] – swoje "wrażenia odsłuchowe" przekładają ponad jakiekolwiek zobiektywizowane testy i pomiary,

"sceptycy", "obiektywiści" – często biorą pod uwagę właściwą metodologię przeprowadzania testów, nie określają się audiofilami.

Nie przyjmuję tego oczywiście jako absolutny dogmat ale taki pogląd tłumaczy dwa podejścia do tematu. Jednym jest podejście wiedzy ze słuchania i analizowania tego co się słyszy, jaki wpływ mają zmieniane elementy w torze na dzwięk, kombinowanie do swojego celu jakim jest swoja preferencja dzwiękowa.

 

Drugi metoda może wychodzić z wiedzy teoretycznej do tego samego celu. Ale jest to na pewno wiedza która jest bardzo pomocna i trudno sobie wyobrazić że ktoś tylko na podstawie wiedzy teoretycznej, bez słuchania, mógł skompletować sobie wymarzony dzwięk. Trzeba było by mieć niesłychanie wielki intelekt i wyobraźnię połączoną ze słuchem absolutnym by móc usłyszeć wykresy. Dlatego nie można obejść się tylko samą wiedzą techniczną powinna iść w parze z doświadczaniem przy słuchaniu.

 

To są dwie metody do tego samego celu. Druga jest skuteczniejsza bo zawiera w sobie tę pierwszą ale bez niej istnieć nie może. Wiedz teoretyczna nie jest konieczna by słyszeć zmiany które się słyszy i na podstawie tego modelować dzwięk do oczekiwanego.

  • Like 1

arcam 23t > synthesis ensemble el84 > excite x16 (mod.)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.