Jump to content
Michał W

Tool 'Fear inoculum' wasze opinie

Recommended Posts

W dniu 31.08.2019 o 11:16, ohmygod napisał:

ten motorpsycho to jednak polka nizej od toola

Ja bym raczej napisał - inna półka.
 

19 godzin temu, revers napisał:

To nie kolejny krok po 10 000 Days a dwa i to w swietnym progresywnym kierunku. Troche mnie Soudzie Twoja wypowiedz zaskakuje, bo sa korzenie w KIng Crimson, są wieloblokowe aranzance w stylu wczesnego Yes lub Genesis.

To, że poszli trochę w kierunku rocka progresywnego nie oznacza, że już muszę się zachłysnąć. Korzenie King Crimson - owszem - ale raczej z mniej lubianego przeze mnie drugiego i trzeciego wcielenia Frippa. Aranżacje w stylu wczesnego Yes i Genesis? Nie słyszę tego. To nadal jest bardziej Tool, niż cokolwiek innego - dość rzemieślnicze, przewidywalne i siermiężne granie, pełne dłużyzn, ale bynajmniej nie tak pięknych jak np. w Tales from the Topographic Oceans, jak ktoś tu wspomniał. Ta płyta nie jest zła, jak pisałem, ale nie wzbudza u mnie absolutnie większych emocji, bo nie wybija się ponad przeciętność. Jest za długa i momentami zbyt monotonna. Lateralus i 10.000 Days jednak wyżej cenię.

Godzinę temu, Kopczas napisał:
2 godziny temu, Micke 13 napisał:
"Cyferki" to nie jest Yes tylko Cinema emoji1.png Nazwa zespołu "została" by lepiej sprzedać album. Zresztą z "cyferkami" czy Big Generatorem to jest inna para kaloszy, to już nie jest prog-rock tylko po prostu solidny, komercyjny pop-rock z ozdobnikami emoji12.png  

Dla mnie to jedyna strawna odsłona zespołu złożonego z członków yes emoji16.png

To oznacza, że lubisz pop-rock, a nie rock progresywny.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
29 minut temu, iro III napisał:

Jednak w przypadku "oceanów", (oczywiście można je lubić pomimo), panowie sami kiedyś przyznali, że nagrywanie to była męczarnia

To prawda. Wakeman miał serdecznie dość tych ciągłych powtórek i nawet udał się w przerwie do sąsiedniego studia, gdzie Sabbaci nagrywali swoją płytę Sabbath Bloody Sabbath i zagrał na niej gościnnie.
Poza tym sporo genialnych płyt powstawało w wielkich bólach, jak np. The Lamb Lies Down on Broadway, Sabotage, czy nawet Rumours Fleetwood Mac.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
34 minuty temu, iro III napisał:

Lubię i pozdrawiam ludzi, którzy doceniają stary Yes.

Jednak w przypadku "oceanów", (oczywiście można je lubić pomimo), panowie sami kiedyś przyznali, że nagrywanie to była męczarnia i do koncepcji Jona nic za cholerę nie chciało pasować, musieli  właśnie krótkie kawałki mozolnie spasować do siebie, byleby jakoś w całość to poskładać.

Także "oceany" to nienajlepszy przykład.

Jak komuś brzmienie starego Yes ...jest za stare - polecam nowe remixy Stevena Wilsona...bo to nie brzmienie zespołu jako takiego się zestarzało, tylko sposób w jaki nagrywano w latach 70.

Wilson zrobił rzecz zadziwiającą - nie zmieniając przecież samej muzyki zjawiskowo odświeżył brzmienie i zdjął z niego tą "patynę" starocia. Podobne rzeczy to jeszcze Giles Martin robi dziś z Beatlesami.

Oczywiście znam doskonale tą historię, muzycy sami mówili otwarcie że "... Oceany" to był przerost formy nad treścią, ale i tak lepsze to od muzycznej wersji biblii jak się odgrażali 😜 Myślę jednak że z perspektywy czasu wielu fanów w końcu uznało "... Oceany" za najlepszy album Yes, oczywiście nie wszyscy, ale wielu tak z tego co czytałem. Sytuacja przypomina tą z kawałkiem Almost Unreal Roxette. Per Gessle otwarcie mówił że kompozycja jest słaba, tymczasem wśród fanów to kultowy kawałek, na pewno na plus solidne rockowe granie w porównaniu do elektronicznej pop-papki zaserwowanej później. W "... Oceanach" mi osobiście bardzo podoba się te "sztuczne" połączenie spokojniejszych kawałków z szybszymi, gdzie np. na innych albumach mieliśmy osobno ballady i szybsze numery, gdzie ballady potrafiły znużyć, a szybsze kawałki zmęczyć (oczywiście piszę tak przesadnie by uwypuklić co mam na myśli, bo w serduszku kocham cały stary Yes 😛). Z tej perspektywy "... Oceany" wypadają naprawdę najbardziej spójnie, podobają mi się od pierwszej do ostatniej sekundy, nic dla mnie na nich nie jest przeciągnięte, bo razem całość tworzy idealnie spójny i jednocześnie bardzo różnorodny klimat. Oczywiście to wszystko za setnym przesłuchaniem, pierwsze podejścia do tej płyty miałem nienajlepsze, najnormalniej ciężko było wytrwać do końca 😄 Ale dla mnie właśnie fenomenem tego albumu jest to, że zyskuje on z kolejnymi przesłuchaniami, im lepiej go znamy, zapamiętujemy poszczególne segmenty, tym jest lepszy. Czyli zupełnie odwrotnie jak ze zwykłą muzyką, której im częściej słuchamy, w końcu znamy już na pamieć, to nam się w końcu nudzi.

Z remasterami Wilsona to muszę sprawdzić, ale podejrzewam że mam wszystkie 😄 Chociaż od czasu gdy mi sprzęt pojechał do naprawy nie wyszukiwałem wśród najnowszych nowości. Kojarzę że na jakimś bardzo rzuciły mi się w uszy właśnie te poprawione talerze, może to ten 🙂    

Jeszcze a pro po Toola, ja tam bym z ciekawości posłuchał jak by brzmiała ich muzyka nagrana techniką... lat 70-tych 😄 Ponoć do nagrywania 10k Days użyli mikrofonu z którego przemawiał Hitler, oczywiście nie wiem ile w tym prawdy, nie wnikałem 😄

Edited by Micke 13
  • Like 1

I love the sound of crashing guitars

Share this post


Link to post
Share on other sites
To oznacza, że lubisz pop-rock, a nie rock progresywny.
Może, ale King Crimson czy ELP bardzo lubię. Zwyczajnie nie lubię Yes.

"Wolę błędy entuzjazty od obojętności mędrca" - Anatol France

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Micke 13 napisał:

Oczywiście znam doskonale tą historię, muzycy sami mówili otwarcie że "... Oceany" to był przerost formy nad treścią, ale i tak lepsze to od muzycznej wersji biblii jak się odgrażali 😜 Myślę jednak że z perspektywy czasu wielu fanów w końcu uznało "... Oceany" za najlepszy album Yes, oczywiście nie wszyscy, ale wielu tak z tego co czytałem. Sytuacja przypomina tą z kawałkiem Almost Unreal Roxette. Per Gessle otwarcie mówił że kompozycja jest słaba, tymczasem wśród fanów to kultowy kawałek, na pewno na plus solidne rockowe granie w porównaniu do elektronicznej pop-papki zaserwowanej później. W "... Oceanach" mi osobiście bardzo podoba się te "sztuczne" połączenie spokojniejszych kawałków z szybszymi, gdzie np. na innych albumach mieliśmy osobno ballady i szybsze numery, gdzie ballady potrafiły znużyć, a szybsze kawałki zmęczyć (oczywiście piszę tak przesadnie by uwypuklić co mam na myśli, bo w serduszku kocham cały stary Yes 😛). Z tej perspektywy "... Oceany" wypadają naprawdę najbardziej spójnie, podobają mi się od pierwszej do ostatniej sekundy, nic dla mnie na nich nie jest przeciągnięte, bo razem całość tworzy idealnie spójny i jednocześnie bardzo różnorodny klimat. Oczywiście to wszystko za setnym przesłuchaniem, pierwsze podejścia do tej płyty miałem nienajlepsze, najnormalniej ciężko było wytrwać do końca 😄 Ale dla mnie właśnie fenomenem tego albumu jest to, że zyskuje on z kolejnymi przesłuchaniami, im lepiej go znamy, zapamiętujemy poszczególne segmenty, tym jest lepszy. Czyli zupełnie odwrotnie jak ze zwykłą muzyką, której im częściej słuchamy, w końcu znamy już na pamieć, to nam się w końcu nudzi.

Z remasterami Wilsona to muszę sprawdzić, ale podejrzewam że mam wszystkie 😄 Chociaż od czasu gdy mi sprzęt pojechał do naprawy nie wyszukiwałem wśród najnowszych nowości. Kojarzę że na jakimś bardzo rzuciły mi się w uszy właśnie te poprawione talerze, może to ten 🙂    

Jeszcze a pro po Toola, ja tam bym z ciekawości posłuchał jak by brzmiała ich muzyka nagrana techniką... lat 70-tych 😄 Ponoć do nagrywania 10k Days użyli mikrofonu z którego przemawiał Hitler, oczywiście nie wiem ile w tym prawdy, nie wnikałem 😄

 Co do Ocenów YES , to gorąco polecam remastery Wilsona ...Koniecznie w Hi-Res...Wydano dwie wersje na Blu-Ray i DVD Audio....

Share this post


Link to post
Share on other sites
35 minut temu, Kopczas napisał:

Zwyczajnie nie lubię Yes

To tak jak @jezz. 😉

6 minut temu, jacekm22 napisał:

Co do Ocenów YES , to gorąco polecam remastery Wilsona

Potwierdzam. Zresztą wszystkie jego remastery i remixy są wysokiej jakości.
Można brać w ciemno.

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, soundchaser napisał:

To tak jak @jezz. 😉

Potwierdzam. Zresztą wszystkie jego remastery i remixy są wysokiej jakości.
Można brać w ciemno.

Te Jethro Tull również....pieknie wydane 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, jacekm22 napisał:

 Co do Ocenów YES , to gorąco polecam remastery Wilsona ...Koniecznie w Hi-Res...Wydano dwie wersje na Blu-Ray i DVD Audio....

Aż sprawdziłem zbiory na swoim serwerku, no i nie mam tej wersji jednak, poznałem po dynamice (parametr DR mierzony ot choćby wtyczką do Foobara). Mam jakąś wersje z 2016 -12db, zaś Wilsona ma ponoć -14db. Akurat fajnie się składa, od tego waszego gadania o Toolu i prog-rocku znów mnie naszło na słuchanie "... Oceanów", to sobie z przyjemnością odświeżę w tej wypasionej wersji 😄 Choć tylko na głośniczkach komputerowych i mp3jce, bo moje Rotele wciąż w naprawie i nie wiadomo kiedy wrócą 😞   

PS. Jest tylko wersja 24/96 ? Nie ma 24/192, czy po prostu nie mogę znaleźć ?

Edited by Micke 13

I love the sound of crashing guitars

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Micke 13

Z tego co mi wiadomo jest wersja 24/192, ale nie Wilsona na Bluray: Original Stereo Mixes (Original Master) 24/192 Album Name: Tales From Topographic Oceans
Label, Catalog: Panegyric GYRBD80001 (UK)

Jest też taka wersja:

Yes – Tales From Topographic Oceans (1973/2013)
FLAC (tracks) 24 bit/192 kHz | Time – 81:32 minutes | 2,98 GB | Genre: Rock
Studio Masters, Official Digital Download – Source: HDTracks.com | @ Rhino Atlantic

 

Edited by payong
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, soundchaser napisał:

Aranżacje w stylu wczesnego Yes i Genesis? Nie słyszę tego.

No właśnie, ja też.

Wy serio słyszycie w tej muzyce Yes?

Boże, co ten program 3 zrobił z uszami Polaków.😀

 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, jezz napisał:

Wy serio słyszycie w tej muzyce Yes?

Boże, co ten program 3 zrobił z uszami Polaków.😀

 

W przeciwieństwie do Floydów nie przynudzają, poza tym ja tam w gitarach słyszę masę hard&heavy, tylko podanego po prostu bez ciężkich przesterów, selektywnie (taa, wiem że Howe gra w stylu jazzowym, ale ja tak to słyszę, pewnie to te przenikanie gatunków itp. 😛), zaś w elektronice (a tej jest przecież większość na "... Oceanach" i nawet górują nad gitarami), jak odpalają Prophety i te inne zjawiskowe analogi, to po prostu jest magia w pokoju odsłuchowym i ściany znikają 😍 

Jeśli chodzi o innych z tego nurtu, King Crimson, dla mnie za dużo jazzu, ale ostatnio czasem słucham i powoli wchodzi, Genesis z Gabrielem, również ostatnio słucham nawet dużo i również wchodzi i to nawet szybciej niż King Crimson 😄   

Co do radia, nie wiem jak inni, ja się wychowałem na "Muzycznym", ale i tak częściej słuchałem starych winyli ojca, szczególnie często katowało się Helloween - Keeper of the Seven Keys Part 1, a ponad 13 min "Halloween" to już zahacza o taki delikatny prog 😄 

21 minut temu, payong napisał:

@Micke 13

Z tego co mi wiadomo jest wersja 24/192, ale nie Wilsona na Bluray: Original Stereo Mixes (Original Master) 24/192 Album Name: Tales From Topographic Oceans
Label, Catalog: Panegyric GYRBD80001 (UK)

To chyba jednak to mam. Tylko ciekawi mnie bo znalazłem wersję z 2018r., tylko że w opisie jest 5.1 więc pewnie na stereo nie ma sensu odpalać 😄 

Edited by Micke 13

I love the sound of crashing guitars

Share this post


Link to post
Share on other sites
29 minut temu, payong napisał:

Z tego co mi wiadomo jest wersja 24/192, ale nie Wilsona na Bluray: Original Stereo Mixes (Original Master) 24/192 Album Name: Tales From Topographic Oceans
Label, Catalog: Panegyric GYRBD80001 (UK)

Jest też taka wersja:

Yes – Tales From Topographic Oceans (1973/2013)
FLAC (tracks) 24 bit/192 kHz | Time – 81:32 minutes | 2,98 GB | Genre: Rock
Studio Masters, Official Digital Download – Source: HDTracks.com | @ Rhino Atlantic

Osobiście, wspominając o Wilsona remixach Yes - miałem na myśli - winyle, bo takie mam... (jest taki fajny nowy boxik - 5 klasyków od Yes Album po Relayera, żadnych hajresów!...ja tam z plikami niekompatybilny mentalnie jestem 😎)

ale dość offtopa!

Jutro planuję drugie wysłuchanie nowego Toola, jak mi się coś zmieni na "+" to się tu zamelduję.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, iro III napisał:

Osobiście, wspominając o Wilsona remixach Yes - miałem na myśli - winyle, bo takie mam... (jest taki fajny nowy boxik - 5 klasyków od Yes Album po Relayera, żadnych hajresów!...ja tam z plikami niekompatybilny mentalnie jestem 😎)

Oczywiście, popieram ! Również preferuję winyle... jako ripy w hi-res 24/192 😄 (a pojawiają się już powoli 32 bit, tylko DACa potrzeba nowego, bo mój max podaje 24/192). Najcenniejsze są te zgrane od razu z pierwszym przesłuchaniem (mint).

Edited by Micke 13

I love the sound of crashing guitars

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słucham płyty od dwóch dni non stop, Pneuma i Invincible genialne numery. Słucham na swoim systemie głównym, w samochodzie i nawet teraz na telefonie 😛 Płyta wciąga jak cholera.

Nigdy nie kupowałem płyt w postaci plików HD, skąd najlepiej?

  • Like 1

We stand in the Atlantic
We become panoramic

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, iro III napisał:

Jutro planuję drugie wysłuchanie nowego Toola, jak mi się coś zmieni na "+" to się tu zamelduję.

U mnie drugie przesłuchanie było na minus.
W ten sposób mam koniec słuchania tej płyty i więcej czasu na nie odkryte jeszcze rejony muzyczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze może w ramach wyjaśnienia, dlaczego plik vinyl-rip > plik hi-res. Zdarzały mi się już pliki hi-res z dynamiką poniżej 10db, co ciekawe ten sam album w formie pliku zgranego z vinyla (właśnie vinyl-rip) miał "dynamikę vinylową", czyli poprawne ok. 12db. Od tej wpadki nie ufam plikom hi-res 😕 Co do nowego Toola również czekałbym na wydawnictwo na vinylu i nawet jak ktoś nie ma gramiaka, to zapolował na kogoś kto zgra mint vinyla na plik 24/192.


I love the sound of crashing guitars

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gitara w utworze Pneuma od 3:16 jest fenomenalna w swoim wybrzmieniu i barwie, coś pięknego jak można gładko i zarazem selektywnie nagrać album. Jak dla mnie realizacyjny wzór i przykład jak powinno traktować się pracę w studiu. 

  • Like 1

"Szeroki jest człowiek, zbyt szeroki. Ja bym go zwęził." Fiodor Dostojewski

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak tylko dodam, że to, co się dzieje od 10:37 w tym numerze to jest czysty eargasm

  • Like 1

We stand in the Atlantic
We become panoramic

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Micke 13 napisał:

Zdarzały mi się już pliki hi-res z dynamiką poniżej 10db...

No i jest to samo z Fear Inoculum 😥 Wklejam wyciąg z Foobara (znalezione niezawodnie u najlepszych w świecie przyjaciół audiofila/melomana na rutracker-org):

Формат / Источник записи: [TR24][OF]
Наличие водяных знаков: Нет
Год издания: 2019-08-30
Жанр: Progressive Rock/Metal
Издатель-лейбл: RCA Records Label
Продолжительность: 01:26:42
Наличие сканов: Нет
Контейнер: FLAC (*.flac)
Тип рипа: tracks
Разрядность: 24/96
Формат: PCM
Количество каналов: 2.0
Источник: интернет

foobar2000 1.4.6 / Замер динамического диапазона (DR) 1.1.1
Дата отчёта:  2019-08-30 02:39:38

--------------------------------------------------------------------------------
Анализ:   TOOL / Fear Inoculum
--------------------------------------------------------------------------------

DR         Пики         RMS           Продолжительность трека
--------------------------------------------------------------------------------
DR9       -0.05 дБ   -11.57 дБ     10:20 01-Fear Inoculum
DR8       -0.10 дБ   -11.61 дБ     11:53 02-Pneuma
DR9       -0.10 дБ   -15.00 дБ      2:14 03-Litanie contre la Peur
DR7       -0.10 дБ   -10.29 дБ     12:44 04-Invincible
DR6       -0.10 дБ    -9.91 дБ      3:10 05-Legion Inoculant
DR9       -0.10 дБ   -11.85 дБ     13:38 06-Descending
DR8       -0.10 дБ   -13.29 дБ     10:05 07-Culling Voices
DR8       -0.10 дБ   -12.51 дБ      4:48 08-Chocolate Chip Trip
DR9       -0.10 дБ   -10.80 дБ     15:44 09-7empest
DR15      -0.10 дБ   -21.08 дБ      2:06 10-Mockingbeat
--------------------------------------------------------------------------------

Количество треков: 10
Реальные значения DR: DR9

Частота:   96000 Гц
Каналов:   2
Разрядность:   24
Битрейт:   2280 кбит/с
Кодек:   FLAC
================================================================================

Reasumując, NIE KUPOWAŁBYM TEGO ALBUMU W ŻADNEJ OBECNIE DOSTĘPNEJ FORMIE, bo podejrzewam że CD jest nagrane identycznie/gorzej. Radzę czekać na winyl, tego (raczej) nie da się zje***... 

 

Jeszcze może fragment z wypowiedzi komentujących ten plik. Sam znam jako tako ruski jazyk (bo uczyłem się w średniej) ale wrzucam tak jak przetłumaczył g00gle translator, bo już późno i jestem leniwy by wam to przekładać na poprawną polszczyznę 😄 

Oryginał:

Спасибо! Чуда не произошло, мастеринг идентичен 16-битной версии. А жаль, я надеялся что возможно чуть-чуть разница да будет. Следовательно, весь альбом в Hi-Res будет идентичен CD-мастеру, полученного из этого же Hi-Res'а. За исключением частотки, в этом плане да, Hi-Res "круче", спектр честный. Нил Янг оценил бы. Но, для приличия могли бы издать 24-битный мастер с меньшей компрессией, и нарезать с него же винил (к примеру). Хоть какой-то смысл был бы. К слову, именно этот сингл наиболее динамичен из всего альбома, как ни странно. Остальным трекам повезло меньше.

Tłumaczenie:

Dziękuję Nic się nie stało; mastering jest identyczny z wersją 16-bitową. Szkoda, miałem nadzieję, że może trochę różnicy, niech tak będzie. W rezultacie cały album w Hi-Res będzie identyczny z master CD uzyskanym z tego samego Hi-Res. Z wyjątkiem częstotliwości, pod tym względem tak, Hi-Res jest „chłodniejszy”, widmo jest uczciwe. Neil Young byłby wdzięczny. Ale dla przyzwoitości mogliby opublikować 24-bitowy master z mniejszą kompresją i wyciąć z niego winyl (na przykład). Byłoby przynajmniej trochę rozsądku. Nawiasem mówiąc, ten konkretny singiel jest najbardziej dynamiczny z całego albumu, co dziwne. Reszta torów była mniej szczęśliwa.

Edited by Micke 13
  • Like 1

I love the sound of crashing guitars

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Micke 13 napisał:

W przeciwieństwie do Floydów nie przynudzają, poza tym ja tam w gitarach słyszę masę hard&heavy, tylko podanego po prostu bez ciężkich przesterów, selektywnie (taa, wiem że Howe gra w stylu jazzowym, ale ja tak to słyszę, pewnie to te przenikanie gatunków itp. 😛), zaś w elektronice (a tej jest przecież większość na "... Oceanach" i nawet górują nad gitarami), jak odpalają Prophety i te inne zjawiskowe analogi, to po prostu jest magia w pokoju odsłuchowym i ściany znikają 😍 

Jeśli chodzi o innych z tego nurtu, King Crimson, dla mnie za dużo jazzu, ale ostatnio czasem słucham i powoli wchodzi, Genesis z Gabrielem, również ostatnio słucham nawet dużo i również wchodzi i to nawet szybciej niż King Crimson 😄   

No pięknie, ale dalej nie słyszę związku. Sorry.;)

 

Edited by jezz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dla mnie OK, ale trochę nudna. Chyba za bardzo starali się stworzyć 'dojrzałe dzieło', i gdzieś się zgubiły w tym wszystkim emocje ... Czemu każdy utwór to musi być 10-15 minutowy epos ??? Gdzie wrzaski Maynarda ? 😉

Generalnie 'odpadam' po Fear Inoculum i budzę się przy Culling Voices ...

Dopracowana - tak, ale jak dla mnie to nie wszystko ...

P.S. Ktoś ma tu fizyczną płytę? Zamówiłem z Amazonu i z Media Markt i ... wciąż czekam ...


Rega RP2+ // Pro-Ject DAC Box RS // Yamaha A-S1100 // KEF R700

Share this post


Link to post
Share on other sites

O właśnie, dobrze ujęte! Brakuje trochę wrzasków i już byłoby w tej muzyce więcej życia i emocji.

Krok dalej i Tool zostanie zespołem instrumentalnym   😉

Share this post


Link to post
Share on other sites

Maynard już nie ma o co się wydzierać ;)) facet ma winnice, dwie żony i trenuje zapasy :DD


"Wolę błędy entuzjazty od obojętności mędrca" - Anatol France

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najkrócej jak można: jest znacznie lepiej niż na „10000 Days” ale pozycje „Lateralus” i „AEnimy” są zupełnie niezagrożone. Na plus ciekawa produkcja i fajne melodie. Brzmienie delikatne i ciepłe. Na minus zbyt monotonne i podobne do siebie utwory. Genialne „Pneuma” i „7empest”.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, kocurro napisał:

Gitara w utworze Pneuma od 3:16 jest fenomenalna w swoim wybrzmieniu i barwie, coś pięknego jak można gładko i zarazem selektywnie nagrać album. Jak dla mnie realizacyjny wzór i przykład jak powinno traktować się pracę w studiu. 

A mnie brzmienie tego Gibsona Les Paul  bardziej odpowiada niż oryginał..... Tutaj

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wysłuchałem na spoti.

Bardzo mi się spodobała ta plyta i już chcialem nabyć ale trzysta k**wa pięćdziesiąt złotych???? Będzie jakas wersja bez tych głośników, kabli itp?

Jakoś nigdzie nie znalazłem...

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, marekw 76 napisał:

Będzie jakas wersja bez tych głośników, kabli itp?

Tymczasem - kupić pliki, wypalić na CDr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też  stanąłem przed tym dylematem ... kupić nie kupić ......... no i "pęcłem"...

zamówiłem  CD .. i już do  mnie jedzie.....😁

Stwierdziłem, że kupowanie  plików hi- res  a potem znów to samo na CD (jeśli wyjdzie tańsza wersja pudełkowa)  jest bez sensu bo  Suma summarum  - prawie 20USD za pliki do tego CD - znając życie  będzie to jakieś 70 zł - jeśli w ogóle będzie 😉.... i już się robi spora sumka...a tak mam cudne wydanie.  

No chyba, że ktoś  słucha plików tak czy siak ....

ps- zawsze można zapłacić za to  w trzech ratach 🤣 - nie będzie tak bolało ..........

 

A jeśli chodzi o samą zawartości to -  płyta jest zajebista. Już nie pamiętam kiedy ostatnio  słuchałem płyty, którą  chciałbym kupić już po niespełna jednym przesłuchaniu....

Na fear-inoculum- zdecydowałem się po trzecim utworze ....

pps- update.  Był jeszcze jeden band, który kupił mnie swoją oryginalnością i zamówiłem płytkę to 

The HO - z Mongolii - chłopaki nieźle wymiatają. Bardzo podoba mi się mix Rocka z folkiem 😉

 

https://www.youtube.com/channel/UCs6vRDdkZ8bP8Xt6WHbvrwA

Edited by sihborx
  • Like 2

DENON AVR X7200W, CREEK EVOLUTION 100A  DALI MONTOR 8.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świetna płyta i realizacja też.Perkusja miód.No i fajnie , że Kennan się nie wydziera za głośno tylko bardziej w tle.

Wolę jego głos w Perfect Circle.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.